Remontowanie… remontu

0
116
REKLAMA

Kontrola, którą na zlecenie prokuratury przeprowadził Urząd Marszałkowski w Krakowie, wykazała, że urzędnicy nawalili – i to nie raz – przy przetargach na prace związane z rewitalizacją Starówki, ale akurat w przypadku remontu ul. Krakowskiej ponoć wszystko było w porządku.
Krakowska żartobliwie nazywana jest już przez tarnowian ulicą w wiecznym remoncie. Prace przy jej przebudowie trwały bardzo długo, ustalany termin zakończenia inwestycji kilka razy przesuwano, potem był bardzo długi odbiór, bo miejska komisja zastanawiała się, jak podejść do tego bubla. Już wówczas pisaliśmy, że pojawił się pomysł, aby protokół odbiorczy podpisać, bo kiedyś w końcu trzeba puścić tamtędy ruch samochodowy, a potem zlecać w ramach gwarancji remontowanie wyremontowanego odcinka.
Rzeczywiście: wkrótce ustawiono barierki i na ul. Krakowską wrócili robotnicy. Nie tylko przerabiali niektóre fragmenty jezdni, ale także wymieniali płytki chodnikowe i uzupełniali fugi między nimi. Teraz okazuje się, że konieczne są dalsze remonty i przeróbki. Jak powiedział nam dyrektor Centrum Rozwoju Miasta w UMT Krzysztof Madej, po kolejnym przeglądzie okazało się, że w kilku miejscach występują uszkodzenia jezdni. – Wykonawca ma na własny koszt usunąć usterki w pięciu miejscach. Prace rozpoczną się lada chwila i wiązać będą się z utrudnieniami dla kierowców – będą zmiany w organizacji ruchu – poinformował dyrektor Madej. – Mam nadzieję, że problemy znikną jeszcze przed końcem wakacji.
Miasto chce wymusić także na firmie, która za modernizację górnego odcinka Krakowskiej skasowała około 8 mln zł, wykonanie fug elastycznych i tzw. szczelin dylatacyjnych – eliminacja naprężeń być może zapobiegłaby pękaniu kostek. – Zlecimy również uzupełnienie zaprawy między płytkami chodnikowymi, bo w kilku miejscach fugi wypłukał deszcz. Będziemy domagać się poprawienia wszystkich niedociągnięć – zapewnia K. Madej.
Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że przebieg tej inwestycji i to wszystko, co się wokół niej działo, to skandal, ale prokuratura, która po sygnale od śledczych z policji wszczęła postępowanie, wciąż niczego nie ustaliła.
Przez wiele tygodni informowano nas, że czekają na wyniki kontroli prawidłowości przygotowania i przeprowadzenia inwestycji, którą zlecono Urzędowi Marszałkowskiemu w Krakowie. Niedawno poznaliśmy wyniki, ale urzędnicy marszałka sprawdzali tylko procedurę przetargów na prace związane z rewitalizacją całej Starówki, na co miasto otrzymało unijne dofinansowanie i była to kontrola doraźna.
Co wyszło? Dostało się magistratowi za to, że w ogłaszanych warunkach przetargów utrudnia uczciwą konkurencję i nie zapewnia równego traktowania wykonawców. Na dwadzieścia kontrolowanych zadań aż w siedmiu wskazano na uchybienia i nieprawidłowości, za co miasto ma być finansowo ukarane. Ale w przypadku remontu ul. Krakowskiej nie natrafiono na naruszenie prawa.
Kontrola dokumentacji odbywała się w siedzibie urzędu marszałkowskiego, służby marszałka nie odwiedziły Tarnowa, by zobaczyć, jak wszystko wygląda na miejscu. Dla ustalania odpowiedzialności za Krakowską kontrola ta nie ma więc żadnego znaczenia, bo prowadzona była wyłącznie pod kątem przestrzegania prawa o zamówieniach publicznych.
A w przypadku remontu Krakowskiej najbardziej zastanawiająca jest zgoda na zastosowanie chińskiego kamienia na wyłożenie chodników i Placu Sobieskiego, czemu sprzeciwiał się projektant i początkowo także konserwator zabytków. Gołym okiem widać, że coś z tym chińskim granitem nie tak: wchłania wszelkie zabrudzenia, wątpliwa jest jakość i kolorystyka, potwierdza się prawdopodobnie, że granit zawiera w sobie związki żelaza, bo pojawiają się na płytkach brązowe odbarwienia. Nikt nie przeprowadził badania chińskiego kamienia pod względem równoważności z planowanym wcześniej do wykorzystania polskim granitem z Mikoszowa, nie zasięgnął opinii niezależnego eksperta, a to wiele by wyjaśniło… Czynności tej nie przeprowadziła również prokuratura, bo – jak nam powiedziano – wykonawca jeszcze w trakcie prac budowlanych przedstawił wynik badania laboratoryjnego i nie ma podstaw, by go kwestionować.
Niedawno prezydent Ścigała powiedział nam, że jest zadowolony z tego, jak obecnie prezentuje się wyremontowany odcinek Krakowskiej. Jego zdaniem, wbrew niedowiarkom, użyty przy przebudowie granit chiński okazał się zarówno estetyczny, jak i właściwy…
Ul. Krakowska to niejedyna w ostatnim czasie zepsuta miejska inwestycja. Co kilka dni jest przerwa w działaniu „kosmicznej” fontanny obok kościoła księży misjonarzy.
Firma, która wybudowała ją za przeszło milion złotych, ciągle wzywana jest do usuwania usterek. Magistrat przyznaje, że wadliwy jest układ elektryczny i hydrauliczny. Zlecono ekspertyzę rzeczoznawcy i jeśli wyjdzie, że fontanna została wykonana niezgodnie z projektem, to niewykluczone, że jej przebudowanie zleci się innej firmie na koszt tego, kto ją wybudował.
Zdzierany jest też beton z Placu Sienkiewicza. – Wykonawca ma wymienić około 90 procent nawierzchni, bo została wykonana niestarannie. Beton powinien przetrwać dziesięciolecia, niedopuszczalne jest, by pękał po kilku miesiącach – mówi dyrektor Centrum Usług Ogólnomiejskich w UMT Jacek Kułaga.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o