Rodzic się skarży na nauczyciela

0
357
nauczyciele-rodzice-skargi
REKLAMA

Nauczyciele wkrótce będą musieli liczyć się z tym, że wizytatorzy z kuratoriów bez zapowiedzi pojawią się na ich lekcjach. Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji Ustawy o systemie oświaty. Wszystko dlatego, że resort edukacji chce zwiększyć efektywność kontroli, bo zapowiadane szkolne wizytacje często stają się farsą. Jednak dyrektorzy placówek oświatowych obawiają się nowego pomysłu, twierdząc, że po takich zmianach kuratoria będą zasypywane skargami od rodziców mających nadzieję, że wizytatorowi uda się przyłapać nauczyciela na gorącym uczynku.
Rodzice już od dawna mają szansę poskarżyć się na nauczyciela lub szkołę w kuratorium, od kilku lat liczba takich powiadomień systematycznie rośnie. Od 2010 roku w Kuratorium Oświaty w Krakowie funkcjonuje nawet specjalny zespół do spraw skarg i wniosków, załatwiający wszystkie podobne sprawy. W 2012 roku do małopolskiego kuratorium wpłynęły 202 skargi, w tym 21 z Tarnowa i powiatów: tarnowskiego, bocheńskiego, brzeskiego i dąbrowskiego, rok później było ich 262, z czego 24 z naszego regionu. Natomiast w tym roku rodzice skierowali już 195 skarg, autorami 14 z nich byli mieszkańcy Tarnowa i pobliskich miejscowości. Część skarg to niepodpisane anonimy, bo rodzice boją się szykan.
– Małopolski Kurator Oświaty rozpatruje wyłącznie skargi i wnioski spełniające wymagania określone prawem i należące do jego właściwości zgodnie z przepisami ustawy o systemie oświaty – zapewnia Wincenty Janowiak, dyrektor Wydziału Nadzoru Pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Krakowie. Rocznie napływa tam około 100 anonimów niepodlegających rozpatrzeniu z powodu braku podstawowych danych. – Skargi i wnioski niezawierające imienia i nazwiska oraz adresu autora pozostawia się bez rozpoznania – przyznaje szef wydziału. – Niekiedy zdarza się jednak, że w wyniku anonimowej skargi w szkole lub placówce przeprowadzana jest kontrola doraźna.
Można pisać i składać skargi ustnie, ale o telefonach nie ma mowy. Pisma, jakie wpływają do kuratorium, są kierowane przede wszystkim przez rodziców, którym nie podoba się praca nauczyciela lub szkoły.
„Moja córka jest zdolna, tylko pani od polskiego jej nie rozumie” – skarżą się niektórzy. Inni narzekają, że nauczyciele zadają zbyt dużo zadań do domu i potrafią uwziąć się na ucznia. Jednak w skargach poruszane są też bardziej istotne sprawy. Rodzice najczęściej twierdzą, że ich pociechy są źle oceniane, dopatrują się naruszenia zasad klasyfikowania i promowania uczniów, przestrzegania praw dziecka i zasad bezpieczeństwa. Skarżą się na niewłaściwie uczących i opiekujących się nauczycieli oraz wadliwą organizację pracy w szkole i brak nadzoru pedagogicznego. Często rażą ich stosowane metody wychowawcze, jak nieskuteczność działań w przypadku naruszenia praw dziecka przez innego ucznia lub sposób udzielania pomocy psychologiczno‑pedagogicznej w szkole.
Jak dodaje nasz rozmówca, około 50 proc. rozpatrzonych skarg w latach 2010‑2014 uznano za zasadne. Jednak nie wszystkie muszą kończyć się wnioskiem o postępowanie dyscyplinarne wobec nauczyciela, aby mogły być skutecznie załatwione.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments