Rondo za małe?

0
84
REKLAMA

Rondo ma 55 m średnicy zewnętrznej i 37 m wewnętrznej. Na środku znajduje się wyspa otoczona dwupasmową jezdnią o szerokości 9 m, z czego szerokość samej jezdni wynosi 7,5 m, a 1,5 zajmuje pas z kostki. Na budowę ronda miasto wydało przeszło 6 mln zł.
W pierwszych godzinach po pełnym uruchomieniu ronda tworzyły się spore korki, ale później ruch odbywał się w miarę płynnie. Pojawiły się natomiast liczne głosy, że rondo jest za wąskie. – Jak się na tak wąskiej jezdni złożyć ma duża ciężarówka z przyczepą, a przecież mnóstwo takich będzie jechać na autostradę? Ponadto wyloty ronda mają zbyt małe promienie… Można było zrobić mniejszą wysepkę i szerszą jezdnię – słychać opinie. Radny Kazimierz Koprowski również uważa, że rondo to nieporozumienie. – Dwa auta osobowe spokojnie się mijają, ale gdy pojawia się ciężarówka, to kierowca mniejszego samochodu musi uciekać ze swojego pasa – twierdzi. – Projektant chyba nie zdawał sobie sprawy, jak zachowują się tiry na zakrętach i jaką mają długość. Kierowcy nie mają wyjścia i ścinają łuki. Jest bardzo niebezpiecznie…
K. Koprowski interweniował w urzędzie miasta w sprawie oznakowania ronda, bo – jego zdaniem – jest źle wykonane i kierowcy się mylą, ale otrzymał odpowiedź, że wszystko jest w porządku. – Warto, by nasi spece od drogownictwa zobaczyli, jak buduje się ronda w Rzeszowie czy Kielcach, jakie tam są szerokości pasów do jazdy – dodaje radny. – Nie wiem, dlaczego u nas ciągle robi się rondka. Czyżby wraz z kurczeniem się miasta, kurczyło się też myślenie niektórych?
W magistracie przyznają, że na razie jest trochę bałaganu na rondzie, ale to dlatego, że niektórzy kierowcy nie stosują się do przepisów i nie czytają znaków. – Duże samochody płynnie przejeżdżają przez rondo i mieszczą się na swoim pasie, ale muszą zwolnić przed wjazdem na rondo. Zresztą po to ronda są, aby kierowcy zdejmowali nogę z gazu i na skrzyżowaniach było bezpieczniej – przekonuje dyrektor Centrum Rozwoju Miasta w UMT Krzysztof Madej. – Jeśli jedzie się szybko i środkiem jedni, to nic dziwnego, że kierowca na sąsiednim pasie nie ma miejsca. To rondo dwupasmowe i o tym trzeba pamiętać.
Dyrektor Madej tłumaczy, że dla złagodzenia łuków wykonane zostały wysepki, na które kierowcy ciężarówek w razie potrzeby mogą wjeżdżać. – Jest ich pięć i wyłożone są kostką granitową, odporną na obciążenia. Nic się nie będzie działo, jeśli wjadą na nie koła tirów – dodaje.
Miejscy urzędnicy podkreślają, że w innych miejscowościach na skrzyżowaniach ulic o podobnym natężeniu ruchu pasy w okręgu mają niejednokrotnie mniejszą szerokość i nic złego się nie dzieje. Mówią też, że dużym ułatwieniem dla kierowców powinny być zamontowane na wlotach ronda pierwsze w Tarnowie bramownice, czyli konstrukcje z tablicami informacyjnymi, wyniesionymi nad jezdnię. Ułatwiać one mają właściwe poruszanie się po rondzie poprzez wskazywanie kierunku jazdy z poszczególnych pasów jezdni.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o