Rośnie długo, płonie szybko…

0
157
REKLAMA

Nadleśnictwo Dąbrowa Tarnowska obejmuje15 tysięcy hektarów lasów państwowych, natomiast Nadleśnictwo Brzesko prawie 7 tysięcy hektarów. Jest czego pilnować. Lasy znajdujące się pod pieczą dąbrowskiego nadleśnictwa zaliczone zostały do II kategorii zagrożenia pożarowego, czyli średniego. Wyróżniamy trzy takie kategorie, każda obejmuje lasy o podobnym poziomie podatności na pożar, ustalonym na 10 lat na podstawie warunków klimatycznych, drzewostanowych (wiek, typ, gatunek) i czynników antropogenicznych. Zagrożenie powodują nierozważni wycieczkowicze oraz zbieracze grzybów, borówek i czernic, jeszcze większe stwarza zwyczaj wypalania suchych traw na wiosnę oraz słomy po żniwach. Równie niebezpieczne jest wyrzucanie niedopałków papierosów z przejeżdżających przez tereny leśne samochodów.
– W lasach jest bardo sucho – mówił w minionym tygodniu Zbigniew Matuła, nadleśniczy z Dąbrowy Tarnowskiej. – Nie wprowadziliśmy jednak zakazu wstępu i na razie nie mamy takiego zamiaru. Są za to dodatkowe patrole pełnione przez pracowników Służby Leśnej. Odbywają się również dyżury alarmowe w siedzibie nadleśnictwa oraz obserwacje z wieży przeciwpożarowej, znajdującej się w największym kompleksie, czyli lasach wierzchosławickich. Bilans pożarów w ostatnich tygodniach wynosi zero. – Mieliśmy ostatnio zwrotnikowe upały. Wiadomo, że wtedy każdy szuka cienia. U nas cień znajdzie, ale od upału nie ucieknie, więc zainteresowanych wypoczynkiem na łonie natury nie jest dużo. Obecnie w lasach zdecydowanie mniej mamy komarów, co dla wielu turystów mogłoby być zachętą, ale niestety bąków jest bardzo dużo. Kleszcze to już stały element – kontynuuje Zbigniew Matuła.
Pomimo tego, że tereny Nadleśnictwa Brzesko kwalifikują się do III kategorii – małego zagrożenia pożarowego, należy i tutaj zachować szczególną ostrożność: nie rozniecać ognisk, nie palić papierosów. Przy suchej, upalnej pogodzie zagrożenie pożarowe jest największe. Najbardziej narażone na zniszczenie przez pożar są tutaj drzewostany sosnowe – uprawy i młodniki, szczególnie w leśnictwie Jodłówka. – Nie ogłosiłem zakazu wstępu do lasu, jednak zachowujemy wzmożoną czujność i czekamy na deszcz – stwierdził Zdzisław Kamiński, nadleśniczy z brzeskiego nadleśnictwa, gdzie również w ostatnich tygodniach nikt ognia nie zaprószył.
Okresowy zakaz wstępu do lasu stanowiącego własność Skarbu Państwa wprowadza nadleśniczy przy ogłoszeniu trzeciego stopnia zagrożenia pożarowego, jeżeli przez kolejnych pięć dni wilgotność ściółki mierzona o godzinie 9 jest niższa od 10 proc. Za nieprzestrzeganie zakazu grozi mandat w wysokości 500 zł. Na razie jednak do lasów wchodzić możemy, a nawet powinniśmy, choćby po to, by wziąć udział w Małopolskim Konkursie Fotograficznym „Leśne inspiracje”. Tematem tegorocznej edycji jest woda w lesie. Prace należy składać w nadleśnictwach.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o