Wpuścić rowery do autobusów?

0
147
rower-w-autobusie
REKLAMA

Niedawno miesięcznik „Rowertour” opublikował listę miast w Polsce, w których można przewozić rowery komunikacją miejską. Jest na niej ok. 30 ośrodków liczących powyżej 100 tys. mieszkańców, Tarnowa na tym wykazie nie ma.
– Myślę, że Tarnów nie jest aż tak rozległą aglomeracją, by trzeba było przewozić rowery w autobusach – mówi Magdalena Drobot, która dość często w celach rekreacyjnych wsiada na rower. – Nie lepiej całą trasę przebyć na dwóch kółkach?
Podobny pogląd ma w tej sprawie Andrzej Maślanka, członek Tarnowskiego Towarzystwa Cyklistów.
– Myślę, że nie ma potrzeby wozić rowerów po Tarnowie, ponieważ nie ma tu zbyt dużych odległości, ale dostrzegam inny problem. Moim zdaniem, byłoby korzystnie, gdyby taka możliwość była na liniach podmiejskich. W okolicach Tarnowa pojawia się coraz więcej atrakcyjnych szlaków rowerowych, np. w rejonie Jodłówki‑Wałek, Lisiej Góry czy Starych Żukowic. Dojazd i powrót stamtąd dla wytrawnych rowerzystów nie będzie problemem, ale dla mniej zaprawionych w jeździe tak. Mam znajomego, który wycieczki rowerowe odbywa wraz z małymi dziećmi i wolałby, żeby w okolice miasta można było zabrać się z rowerami autobusem.

REKLAMA

Niebezpieczny bagaż
Wielu miłośników rowerów bardzo sobie ceni Lasy Wierzchosławicko – Radłowskie, ale z Tarnowa jest tam kilkanaście kilometrów. Dla niedzielnych cyklistów suma wszystkich kilometrów, które musieliby łącznie pokonać, okazuje się zbyt duża. Wiele zależy jeszcze od wieku i kondycji rowerzysty. Tylko nieliczna grupa miłośników rowerowej rekreacji dysponuje samochodami wyposażonymi w specjalne haki, na których transportuje się lekkie pojazdy. Do Wierzchosławic MPK nie kursuje; ewentualnie można byłoby dojechać autobusem z centrum do Mościc i stamtąd ruszyć rowerem w dalszą drogę. Ale pod warunkiem że MPK na swojej trasie dopuściłoby transport jednośladów. Tak jednak nie jest.W tarnowskich autobusach miejskich rower traktowany jest jako przedmiot, który w określonych okolicznościach może sprowadzić na pasażerów niebezpieczeństwo. Tak stanowi regulamin przewozów uchwalony przez Radę Miejską.– Zdarzyło mi się raz poza Tarnowem wsiąść do miejskiego autobusu z rowerem – opowiada Andrzej Maślanka. – Padał wtedy rzęsisty deszcz, pasażerów było niewielu, a kierowca był wyrozumiały.
Nie wszyscy tacy są, zresztą trudno byłoby ich do tej wyrozumiałości namawiać, gdyż łączy się ona ze złamaniem obowiązujących przepisów.

Kazali wysiąść
– Dotarły do nas informacje o dwóch czy trzech przypadkach, gdy kierowcy autobusów MPK nie pozwolili pasażerom przewieźć rowerów, mimo że pogoda była w tym czasie deszczowa – informuje Krzysztof Kluza, dyrektor Tarnowskiego Organizatora Komunalnego. – Z jednej strony kierowcy mogą być posądzeni o brak zrozumienia, z drugiej musimy pamiętać, że postąpili oni zgodnie z regulaminem przewozów. To przewoźnik bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich pasażerów. Rower może okazać się kłopotliwy, a nawet niebezpieczny podczas transportu środkiem komunikacji publicznej – np. wtedy, gdy autobus zmuszony jest gwałtownie hamować. Jednoślad może wyrządzić szkodę podróżnym także wówczas, gdy jest brudny. Ryzyko zawsze jest.
A gdyby w niektórych autobusach montować na zewnątrz specjalne bagażniki na jednoślady? W większych miastach w kraju już takie autobusy kursują.
– Wiadomo nam o takich rozwiązaniach – odpowiada dyrektor Kluza. – Stosowane są choćby w Krakowie, ale z informacji, które do mnie dotarły, wynika, że nie są zbyt często wykorzystywane. Za każdym razem, gdy trzeba rower umieścić na tylnym bagażniku, kierowca musi opuścić swoją kabinę i zająć się jednośladem. W tym czasie pasażerowie, którym się spieszy, liczą minuty i denerwują się. Każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady. Trudno wszystkich zadowolić.
Możliwe, że część pasażerów w pewnych sytuacjach protestowałaby przeciw transportowi rowerów, ale w tym przypadku trzeba byłoby liczyć na rozsądek ich właścicieli; zapewne nie wpychaliby się z rowerami do autobusu, gdyby było zbyt mało miejsca.

Weekend dla cyklistów
Jest jeszcze jedno wyjście: montowanie specjalnych uchwytów w środku autobusów, dzięki czemu transport rowerów jest stabilny. Znika wtedy zagrożenie zranienia kogoś, gdy kierowca autobusu zmuszony jest wykonać na drodze gwałtowne manewry.
A może pójść na kompromis jak w Zielonej Górze, mieście wielkości Tarnowa? Tam można transportować rowery w autobusach miejskich po godzinie 18 oraz bez ograniczeń w weekendy.
– Jest to sprawa, nad którą będziemy chcieli się w najbliższej przyszłości zastanowić – obiecuje szef TOK. – Za rok będą nowe umowy na świadczenie usług komunikacyjnych w mieście i możliwe, że określimy w zamówieniach nowe wymagania. Na pewno dobrze by było, gdyby dopuszczalny był transport rowerów przynajmniej w szczególnych sytuacjach; gdy pada deszcz, gdy ktoś poczuł się gorzej, opadł z sił lub gdy zepsuł się rower.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments