„Rozmnażanie” książek

0
135
REKLAMA

Nieprzypadkowo w pobliżu tarnowskich wyższych uczelni funkcjonuje coraz więcej punktów świadczących usługi kserograficzne i na brak zajęcia nie narzekają. Na przykład w pobliżu PWSZ działają w bliskim sąsiedztwie cztery zakłady usług poligraficznych. Niektóre dzieli odległość 100 metrów. Klientów jest dość, bo podręczniki są coraz droższe, kopie zaś kilkakrotnie tańsze. Kopiowanie książek generalnie jest zabronione prawem, lecz mało kto zwraca na to uwagę. Jeden z właścicieli zakładu ksero w rozmowie z nami zastrzega tylko, że wyłącznie kopiowanie całych książek, a nie ich fragmentów, jest niezgodne z prawem.
W punkcie ksero w centrum Tarnowa powiedziano nam, że za skopiowanie kompletnego 200‑stronicowego podręcznika zapłacimy 18 zł, ale w formacie pomniejszonym, co jest najbardziej popularne, połowę z tego. Zapytaliśmy, czy wolno kopiować całą książkę. – Nasza firma wnosi opłaty na rzecz „Polskiej Książki” (Stowarzyszenia Autorów i Wydawców – przyp. W.Z.) i proszę nie mieć żadnych obaw – usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Jak sprawdziliśmy, to ogólnopolskie stowarzyszenie pobiera opłaty na rzecz wydawców, m.in. od właścicieli firm poligraficznych. Sytuację komplikuje fakt, że przepisy prawa autorskiego mogą być w praktyce różnie interpretowane, nawet w taki sposób, iż dopuszcza się wykonanie kopii wyłącznie na swój użytek. Jak to bywa w polskim prawie, wątpliwości można mnożyć.
– Nowe książki są tak drogie, że zwyczajnie nie stać byłoby mnie na nowe – mówi tarnowianin, student Politechniki Krakowskiej. – Kserowanie całości lub wybranych rozdziałów to wśród studentów powszechna praktyka. Nawet nikt się nie zastanawia, czy wolno to robić, czy nie, bo oszczędności są bardzo duże.
Coraz częściej kopiuje się też szkolne podręczniki. Przykładowo podręcznik do nauki języka niemieckiego w szkołach ponadgimnazjalnych pt. „Weltour” (wydawnictwo „Nowa Era”) w tarnowskich księgarniach kosztuje średnio 56‑60, w jednej z księgarń pod Tarnowem nawet 75 zł. Tymczasem wykonanie kopii podręcznika to koszt 13‑15 zł.
Na razie tarnowska policja nie zajmowała się tego typu sprawami. W społeczeństwie obowiązuje cicha, niepisana umowa, że kserowanie podręczników nie jest niczym złym, zwłaszcza że przeważa pogląd, iż wydawnictwa nastawione są na nadmierne zyski. Część wydawnictw, np. PWN, udostępnia podręczniki w formie cyfrowej za pośrednictwem czytelni on‑line.
Wg oficjalnych danych, w Polsce co roku kseruje się ponad 5 mln stron publikacji, głównie o charakterze specjalistycznym i naukowym, przez co często łamane są prawa autorskie. Niektóre wydawnictwa wynajmowały już agencje detektywistyczne, które interesowały się głównie punktami ksero, znajdującymi się w wyższych uczelniach.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o