Rynek w rozsypce

0
91
REKLAMA

Płyta tarnowskiego Rynku układana była piętnaście lat temu, a jest już w fatalnym stanie. Sporo płyt jest popękanych, a w dodatku ruszają się i odrywają od podłoża. Za ten stan nawierzchni wini się samochody ciężarowe, które przywożą sprzęt na rynkowe koncerty i inne wydarzenia, swoje zrobiło też funkcjonowanie w tym miejscu sztucznego lodowiska.
Według Andrzeja Cetery, szefa tarnowskiego urzędu konserwatora zabytków, kiedyś popełniono błąd w sztuce budowlanej. – Kładąc płyty o grubości czterech czy pięciu centymetrów i tak dużych gabarytach w dodatku na tak słabą podbudowę, z góry można było przewidzieć, że się to rozsypie – uważa konserwator i apeluje do władz Tarnowa o gruntowny remont nawierzchni Rynku, bo jej obecny stan nie tylko zagraża bezpieczeństwu przechodniów, ale i chwały miastu nie przynosi.
W magistracie zgadzają się z opinią, że płyty przed laty dobrano zbyt cienkie, ale na szybki remont nie ma co liczyć. – Na razie miejski plastyk ma zrobić inwentaryzację i ustalić, ile płyt jest popękanych – mówi dyrektor Centrum Rozwoju Miasta UMT Krzysztof Madej. – Potem zdecydujemy, czy wystarczy wymiana części płyt, czy też wymienić trzeba będzie całość. Zlecimy też ekspertyzę stanu podbudowy. Gdyby się bowiem okazało, że trzeba ją wzmacniać, to musielibyśmy przewidzieć na to przedsięwzięcie znacznie więcej pieniędzy. Dyrektor Madej dodaje, że remont nawierzchni Rynku na pewno nie zostanie przeprowadzony w tej kadencji samorządu. – Przygotujemy koncepcję z dokładnym określeniem zakresu koniecznych do wykonania prac. Będziemy natomiast modernizować Plac Kazimierza wraz z przyległymi ulicami – Katedralną i Krótką.
Takie podejście do tematu nie podoba się m.in. radnemu Jakubowi Kwaśnemu. Jego zdaniem taka perła renesansu, jaką jest tarnowski Rynek, powinna jak najszybciej świecić pełnym blaskiem. – Może warto byłoby się zwrócić do wicemarszałka Romana Ciepieli, by znalazł w urzędzie marszałkowskim pieniądze na rewitalizację także tej części Starówki. To za jego kadencji jako prezydenta Tarnowa budowano nawierzchnię Rynku, więc chyba poczuwa się do odpowiedzialności za jej obecny stan. Choć w żaden sposób nie oskarżam marszałka. W latach dziewięćdziesiątych minionego stulecia samorząd dopiero raczkował i trzeba było wszystko robić oszczędnie, bo nie było możliwości uzyskania zewnętrznego dofinansowania. –Czy stan nawierzchni Rynku nie jest przeszkodą dla turystów? Marcin Pałach, dyrektor Tarnowskiego Centrum Informacji twierdzi, że turyści koncentrują się przede wszystkim na tym, co jest wokół nich, a nie na tym, co mają pod nogami. – Nie mam żadnych sygnałów, że ktoś narzeka na nierówności. Zresztą sporą część płyty pokryły teraz ogródki kawiarniane i popękane płyty nie są widoczne.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o