Samorządy mówią STOP wyborczemu bezprawiu

2
214
REKLAMA

Samorządy zapowiadają, że nie wydadzą Poczcie Polskiej spisu wyborców. Zastrzegł to już Tarnów, a podobne decyzje zamierzają podjąć inne samorządy. Dane obejmują m.in.: imiona, nazwiska, dokładny adres, numery PESEL. Zdaniem części samorządowców nie istnieje obecnie żaden przepis prawa, który upoważniałby prowadzące rejestr wyborców gminy do przekazania danych osobowych na potrzeby wyborów prezydenckich.
Kolejne samorządy zapowiadają, że nie udostępnią Poczcie Polskiej rejestru wyborców, niezbędnych w korespondencyjnych wyborach prezydenckich. Dane obejmują m.in.: imiona, nazwiska, dokładny adres, numery PESEL. Samorządowcy twierdzą, że Poczta nie ma podstaw prawnych, by żądać wydania danych obywateli. Władze niektórych miast już powiadomiły prokuraturę o próbie wyłudzenia danych osobowych. Inni rozważają taki krok.

REKLAMA

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych w oficjalnym stanowisku wyjaśnia, że „w polskim systemie prawa to Państwowa Komisja Wyborcza odgrywa kluczową rolę przy organizacji wyborów. Do jej zadań należy m.in. sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego oraz nad prowadzeniem i aktualizowaniem rejestru wyborców oraz sporządzaniem spisów wyborców”. Jednak w dalszej części informacji prezes UODO twierdzi, że zgodnie z obowiązującą od 18 kwietnia ustawą antycovidową Poczta Polska jest uprawniona do pozyskania danych wskazanych przepisami prawa. – Operator pocztowy jest uprawniony do pozyskania od organu administracji publicznej danych osobowych wskazanych przepisem prawa, jeżeli zachodzi jedna z dwóch niezależnych od siebie przesłanek. W pierwszym przypadku udostępnienie danych jest możliwe, jeżeli dane te są potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Natomiast w drugim przypadku udostępnienie danych jest możliwe, jeżeli dane te są potrzebne w celu wykonania innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej. Nie ulega wątpliwości, że pierwsza przesłanka w obecnie obowiązującym stanie prawnym nie występuje – tłumaczy prezes Jan Nowak.

Korespondencja o 2 w nocy
Wielu wójtów i burmistrzów w powiecie tarnowskim nie ukrywa, iż nie ma zamiaru przekazywać danych osobowych ze spisu wyborców Poczcie Polskiej. I chociaż rzeczniczka prasowa tej instytucji Justyna Siwek przekonuje, że wszystko odbywa się w majestacie prawa, ponieważ spółka działa na podstawie art. 99 ustawy covidowej z 16 kwietnia, która mówi o podjęciu przez Pocztę „czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 roku”, samorządowcy mają na ten temat inne zdanie.
– Kancelaria prawna, która obsługuje naszą gminę, pracuje nad tym, nie mamy jeszcze ostatecznej decyzji. Ta powinna być znana za 2‒3 dni – zaznaczył w miniony poniedziałek Tadeusz Bąk, burmistrz Wojnicza. – Nie chcemy wychylać się przed szereg, podejmować decyzji, a później ponosić konsekwencje. Nie chcemy robić czegoś wbrew woli mieszkańców, a przede wszystkim wbrew prawu. Samorządy gminne w Polsce są od tego, aby żyć w zgodzie z mieszkańcami i pracować dla ich dobra. Sprawa przekazania danych osobowych musi być przejrzysta i nie budzić żadnych wątpliwości.
W podobnym tonie wypowiadała się Magdalena Marszałek, burmistrz Tuchowa. – Mamy dylemat. W żadnym wypadku nie chcemy bojkotować wyborów, ale obawiamy się, że wysyłając dane – decyzja ministra nie jest prawomocna – narazimy się na pozwy mieszkańców. Kiedy nie prześlemy danych, narazimy się władzy.
Samorządowcy z powiatu tarnowskiego zaskoczeni są formą, za pomocą której zostali poinformowani o wysyłce danych osobowych. Do samorządów trafił mail z wnioskiem o udostępnienie listy wyborców przed planowanymi na maj wyborami korespondencyjnymi. Wniosek nie był podpisany, przyszedł z adresu: [email protected] i został wysłany po godzinie… drugiej w nocy!
– Wysyłanie niepodpisanego maila o godz. 2 w nocy jest niepoważne – twierdził Grzegorz Gotfryd, wójt gminy Szerzyny. – Nie możemy udostępniać jakichkolwiek danych urzędowych na tak skonstruowany wniosek. Operator pocztowy kilka godzin później poprawił pismo i żądanie przekazania spisów wyborców, jednak nadal mamy obawy, czy wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Nie jestem przeciwnikiem przekazania informacji, ale wchodzi w grę odpowiedzialność karna za udostępnienie danych mieszkańców. Otrzymaliśmy już jeden wniosek od mieszkańca, który nie wyraża zgody na przekazanie swoich danych Poczcie Polskiej. Poza tym Poczta wystąpiła o dane w nieco innym układzie, niż posiadają je samorządy. Dane rejestru wyborców nie zawierają kodu pocztowego, który jest niezbędny do przeprowadzenia w formie listownej wyborów.
Paweł Augustyn, burmistrz Ryglic przekonywał, że gmina otrzymała opinię od radców prawnych, z której wynika, że nie może udostępniać danych mieszkańców. – Czy ktoś nam zagwarantuje, iż nie będziemy pociągani do odpowiedzialności karnej? Najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby, aby Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w tej sprawie i zapewnił, że wójtowie i burmistrzowie będą w tym wypadku chronieni.

Pozbawieni prawa wyborczego?
Jednak w powiecie tarnowskim nie brakuje samorządowców, którzy nie mają oporów z udostępnieniem danych osobowych ze spisu wyborców Poczcie Polskiej. Wśród nich są Marta Herduś, burmistrz Żabna i Dawid Chrobak, burmistrz Zakliczyna. – Spisy z danymi mieszkańców zostaną przekazane. Forma jest bezpieczna i nie ma zagrożenia, że dane trafią w niepowołane ręce. Otrzymaliśmy wyjaśnienia premiera Mateusza Morawieckiego, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem, więc nie mamy obaw, że nasze działanie jest złe – tłumaczy burmistrz Żabna.
Pewny swojej decyzji jest także Dawid Chrobak: – Niewywiązanie się z obowiązku przesłania danych wyborców to niewywiązanie się z przestrzegania ustawy covidowej. Artykuł 99. ustawy mówi, że samorządy terytorialne są zobowiązane do wydania takiego dokumentu. Wynika to również z ustawy o samorządzie gminnym, w której artykuł 8. określa, że jest to zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej i władze gmin nie mają możliwości, aby go nie wykonać. Jestem radcą prawnym i przeanalizowałem przepisy. Nie wiem, dlaczego aż tylu moich kolegów i koleżanek piastujących stanowiska wójtów i burmistrzów ma opory przed przesłaniem danych. Dlaczego nie zastanawiają się z konsekwencji braku takiej decyzji? W tej sytuacji pozbawiamy mieszkańców prawa wyborczego.

Mieszkańcy niezadowoleni
Grzegorz Brach, zastępca burmistrza Brzeska wyjaśnia, że w związku z pismem Poczty Polskiej analizuje okoliczności prawne i sprawdza, czy udostępnienie danych jest możliwe. – Wysłaliśmy pismo do Urzędu Ochrony Danych Osobowych z prośbą o interpretację prawną, dzisiaj otrzymamy także wyjaśnienia naszych radców prawnych. Po analizie podejmiemy decyzję o udostępnieniu bądź nie danych osobowych wyborców z naszej gminy.
– Ostatecznej decyzji nie podjęliśmy, mamy czas do wtorku, do północy. Przyglądamy się, co w tym zakresie robią sąsiednie gminy. Gdyby burmistrz podjął decyzję o wydaniu danych, będzie kategorycznie żądał, aby nie zostały one wykorzystane niezgodnie z celem, na jaki powołuje się Poczta Polska – mówi Stanisław Ryczek, sekretarz gminy w Dąbrowie Tarnowskiej.
Z kolei burmistrz Szczucina Jan Sipior przekonuje, że wszyscy prawnicy, z którymi konsultował sprawę przekazania danych wyborców stoją na stanowisku, że gmina powinna odmówić. – Nie ma jednoznacznych prawnych przepisów, które umożliwiałyby samorządowi przekazywanie wrażliwych danych mieszkańców.
Wójt Iwkowej Bogusław Kamiński wyjaśnia, że niezależnie od prawnych opinii danych Poczcie Polskiej nie prześle, bo… urząd nie ma ku temu technicznych możliwości. – Jeśli się okaże, że zostaniemy zmuszeni do przesłania danych, zlecę wykonanie tej usługi informatykom. Muszę brać pod uwagę jeszcze jeden aspekt: do urzędu od kilku dni wpływają pisma od mieszkańców, którzy zapowiadają, że jeśli udostępnię ich dane, pociągną mnie do odpowiedzialności cywilnej – twierdzi wójt.
– Pliki z danymi mamy już przygotowane, ale w dalszym ciągu nie wiemy, czy zgodnie z życzeniem Poczty wyślemy je. Nasze wahanie wynika z faktu, że zebraliśmy w tej sprawie kilka sprzecznych prawnych opinii. Przyglądamy się także działaniom innych samorządów, jedne wysyłają dane, inne zdecydowanie odmówiły ich wydania, jeszcze inne nie podjęły decyzji – mówi Tadeusz Żurek, zastępca wójta Borzęcina.

REKLAMA

2
Dodaj komentarz

2 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
2 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Kuba

Wybory korespondencyjne robione po raz pierwszy wymagają co najmniej kilkumiesięcznych przygotowań. W takiej wersji jak chcą zrobić obecnie to nie są wybory, to jest żart.

teemel

Dziękujemy! Nie pozwólcie na to kpienie z demokracji!