Ściemnianie po tarnowsku

0
97
swiatla
REKLAMA

Szefowie Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie świecą oczami przed zirytowanymi mieszkańcami, odkąd radni zmniejszyli w tegorocznym budżecie kwotę na oświetlenie grodu Kraka o prawie 2 mln zł. W konsekwencji światła na ulicach zapalane są pół godziny później niż dotąd i gaszone o pół godziny wcześniej. – Alternatywą była decyzja o godzinnym wyłączeniu oświetlenia ulicznego w nocy – tłumaczą. – Biorąc jednak pod uwagę uderzenie prądowe, 15‑minutowy czas rozświetlenia oprawy przy ponownym jej włączeniu, tym samym wyższe koszty płatności za energię, a przede wszystkim względy bezpieczeństwa, zrezygnowaliśmy z takiego rozwiązania. Uznano, iż wiadomość o tym, że w określonych godzinach nocnych będzie ciemno na ulicach, stanie się zachętą dla potencjalnych włamywaczy i złodziei.
W Tarnowie, gdzie jest ponad 10 tysięcy lamp ulicznych, na zakup energii i jej przesył, utrzymanie i eksploatację oraz montaż i modernizację oświetlenia przeznaczono ponad 5,5 mln zł. W ramach oszczędności lampy nie są wyłączane, natomiast – w pięciu obwodach – zastosowano transformatory toroidalne, zmniejszające w porze nocnej natężenie światła. Reduktory mocy objęły połowę oświetlenia na węźle Lwowska (część znajdująca się w granicach administracyjnych miasta), pojawiły się także na osiedlu Nauczycielskim oraz na węzłach drogowych: Tuchowska (skrzyżowanie ul. Tuchowskiej z południową obwodnicą) i Krakowska (dwa reduktory). Pierwsze, wstępne rozliczenie mówi, że nowe rozwiązanie przyniosło w styczniu i w lutym zmniejszenie wydatków o około 4 500 zł. Oznacza to, że w wymienionych wyżej obwodach zużycie energii spadło o 30 procent i w skali roku oszczędności wyniosą blisko 30 tys. zł. – Nie wpłynęła ani jedna skarga od użytkowników dróg, przy których ograniczyliśmy natężenie światła – podkreśla Jacek Kułaga, dyrektor Centrum Usług Ogólnomiejskich Urzędu Miasta Tarnowa.
Z kolei na ul. Rydza Śmigłego testowane są światła ledowe. W grudniu minionego roku kosztem 100 tys. zł oddano tam do użytku 13 nowoczesnych lamp. Póki co, nie zauważono, by były szczególnie energooszczędne. Prof. Wojciech Żagan, kierownik Zakładu Techniki Świetlnej Politechniki Warszawskiej, twierdzi, że nieprawdą są opowieści o większej oszczędności źródeł LED. – Ilość produkowanego przez nie światła w odniesieniu do pobieranej energii jest podobna do lamp sodowych. Zmniejszone zużycie prądu wynika z oszczędniejszego pokrycia światłem ulicy. Mówiąc inaczej – LED świeci dokładnie tam, gdzie tego potrzebujemy, w odróżnieniu od szastających światłem lamp sodowych. W tej sytuacji tarnowscy urzędnicy upatrują oszczędności przede wszystkim w eksploatacji lamp ledowych. Pozwalają one uzyskać źródło światła o trwałości sięgającej prawie 55 tysięcy godzin, co oznacza niemal 13‑letnią żywotność. Gdy tymczasem trwałość opraw sodowych wynosi 16 tysięcy godzin i wymusza wymianę co 4 lata.
Nie udało się w ubiegłym roku ze względów finansowych, ale udać ma się w tym… W rejonie ul. Klikowskiej zainstalowane zostaną pierwsze w Tarnowie latarnie hybrydowe, zasilane energią wiatru i słońca. Fotowoltaiczne panele oraz wiatraczki mają zaprząc do pracy energię pochodzącą z natury. Oświetlenie tego typu nie jest podłączone do sieci elektroenergetycznej. To jednak nic w porównaniu z system inteligentnego oświetlenia ulicznego. Uniwersytet Technologiczny w holenderskim mieście Delft testuje ledowe latarnie wyposażone w czujniki ruchu oraz system bezprzewodowej komunikacji. Gdy w pobliżu nie ma nikogo lampy świecą tylko jedną piątą swojej mocy. Rozjarzają się jednak natychmiast, gdy w ich polu widzenia pojawi się przechodzień lub pojazd. W ten sposób jasna wyspa światła wędruje ulicą razem z poruszającymi się obiektami. Według twórcy systemu, pozwala on na zaoszczędzenie aż 80 proc. energii.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o