Sekstaśmy ważnych polskich polityków

0
568
Tarnowskie wątki głośnej seksafery
REKLAMA

Media ogólnopolskie, głównie dziennik Rzeczpospolita i portal Onet.pl, drążą sprawę dwóch obywateli Ukrainy, którzy od lat prowadzili na Podkarpaciu agencje towarzyskie. Według dotychczasowych ustaleń dziennikarzy, z usług zatrudnionych tam prostytutek mieli korzystać także polscy politycy z pierwszych stron gazet. Sprawa, która wzbudza wiele wątpliwości, ma również wątki tarnowskie.

REKLAMA

Media ogólnopolskie sprawę tę określają jako poważną seksaferę, której uczestnikami mogą być ważni polscy politycy, a zamieszane w nią są także ukraińskie służby specjalne. Według prasowych doniesień, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) już od 2007 roku miała się interesować, które osoby ze świecznika oraz znani biznesmeni są bywalcami agencji towarzyskich z okolic Rzeszowa, prowadzonych przez Jewgienija i Aleksieja R., braci pochodzących zza wschodniej granicy.
Dziennikarze są przekonani, że osoby, które odwiedzały agencje i które pozostawały w kręgu zainteresowania SBU, były systematycznie nagrywane. Tak wynika m.in. z zeznań jednego ze wspomnianych braci, ale Prokuratura Krajowa dementuje te informacje. Jednocześnie dziennikarze zwracają uwagę na fakt, że polscy śledczy zbyt późno rozpoczęli poszukiwania sekstaśm, dopiero w 2016 r., po zatrzymaniu braci R.
Z historią tą wiąże się również wywołująca różne spekulacje niedawna śmierć boksera Dawida Kosteckiego, który w zakładzie karnym w Warszawie miał popełnić samobójstwo. Kostecki już 7 lat temu mówił o podsłuchach i monitoringu w agencjach towarzyskich prowadzonych przez dwóch Ukraińców, którzy – jego zdaniem – byli ochraniani przez polskie służby specjalne. Bracia R. w przeszłości już kilkukrotnie byli skazywani przez polskie sądy za handel kobietami i sutenerstwo, ale – jak podkreślają dziennikarze Rzeczpospolitej i Onet.pl – nigdy nie były to dotkliwe wyroki.
Jak się okazuje, braci R. skazywał również Sąd Okręgowy w Tarnowie w 2018 roku. Za udział i kierowanie grupą przestępczą żyjącą z prostytucji otrzymali oni po roku i półtora roku więzienia. Tarnowski sąd już wyjaśniał, że wiedział o poprzednich karach R., ale nie mógł wziąć ich pod uwagę, gdyż doszło do zatarcia skazania, co z mocy prawa uznaje się je za niebyłe.
W publikacjach na ten temat pojawia się też inny tarnowski wątek. Według dziennikarzy portalu Onet.pl, w 2011 r. w restauracji „Rosyjskiej” w Tarnowie, należącej do Jewgienija i Aleksieja R., pojawił się agent SBU, który zaproponował braciom współpracę. Bracia zeznali potem, podczas przesłuchania w ABW, że byli w posiadaniu przydatnych dla ukraińskich służb informacji, gdyż klientelę ich lokali stanowili wpływowi ludzie ze świata polityki i biznesu.
Kilka lat temu niektóre wątki tej sprawy badała również Prokuratura Okręgowa w Tarnowie.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o