Skandaliczne remonty wiaduktów?

0
76
wiadukt-tuchowska
REKLAMA

Skargi i list prezydenta
– Wiadukty na Tuchowskiej i Warsztatowej zamknięto i częściowo rozebrano, coś działo się przez kilka dni, a od dłuższego czasu nic się tam nie dzieje, choć dla miasta to uciążliwość. Dlaczego? – pytają Czytelnicy.Tarnowianie wyrażają też opinie, że władze miasta, wiedząc od dłuższego czasu o planowanych przez PKP PLK remontach, mogły lepiej przygotować objazdy w okolicy wiaduktów, skarżą się też na nadmierny ruch na drogach osiedlowych (Tuwima, Lotnicza) i korki przy wjeździe do miasta od strony południowej. Jedna z interwencji dotyczyła także zamkniętego mostku do kościółka przy Tuchowskiej. – Co do kościółka – nie zgodzę się, jakoby został „odcięty”, to akurat moja parafia, co niedzielę tam jestem – mówi wiceprezydent Henryk Słomka‑Narożański. – Nie mamy też sygnałów od księdza proboszcza na temat utrudnienia drogi do świątyni. Niewątpliwie jednak remont wiaduktu stwarza uciążliwości, a postęp prac jest mało dostrzegalny. Pierwszy tydzień remontu – przynajmniej według informacji mieszkańców– był, jeśli chodzi o organizację robót, zadowalający. Potem okazało się, że na budowie pojawiała się jedna, najwyżej dwie osoby, które nie bardzo wiedziały, co robić… Nie chcę wchodzić w harmonogram prac inwestora, czyli PKP – może taka organizacja robót jest uzasadniona. Natomiast brak efektów prac budzi pewne zaniepokojenie i jest przyczyną docierających do nas skarg mieszkańców.
Podczas konferencji prasowej prezydent oświadczył, iż w związku z sytuacją wystąpił do PKP z prośbą o wytłumaczenie przebiegu i tempa prac, a także o ich intensyfikację. Na pismo wysłane 7 lipca do czasu konferencji (16 lipca) odpowiedź nie dotarła. Jedyne informacje dotyczące przebiegu prac wynikały z przedstawionych wcześniej przez PKP planów.
„Na ulicy Warsztatowej wykonany został ustrój nośny obiektu oraz pozostałe główne roboty konstrukcyjne. Aktualnie trwają prace torowe oraz prace izolacyjne przy obiekcie” – brzmiała informacja z początku lipca. „Na ul. Tuchowskiej zdemontowano istniejący ustrój nośny jednej nitki linii kolejowej, zabito ścianki szczelne, które zabezpieczają nasyp (…) Z uwagi na rozbiórkę elementów żelbetowych zdemontowana zostanie stalowa kładka dla pieszych i tym samym zamknięte zostanie przejście dla ruchu pieszego. Wszystkie prace odbywają się zgodnie z przyjętym harmonogramem robót”. Jak poinformował Jacek Kupiec, kierownik Referatu Inżynierii Ruchu UMT Tarnów, PKP zapewniły, iż terminy zakończenia remontów zostaną dotrzymane. Niestety, są to terminy odległe – koniec kwietnia i koniec czerwca 2015 roku(!). – Nasza wiedza o harmonogramach ma charakter ramowy, nie wchodzimy w całą specyfikę wykonywania tych robót i ewentualne przesunięcia w czasie. – dodaje Jacek Kupiec. – Trzeba zrozumieć pracowników ekip PKP, bo to jest tak naprawdę bardzo trudna realizacja – remont „pod ruchem” zarówno kołowym, jak i kolejowym.
– Gdy harmonogramy PKP stale się zmieniają, my często zbieramy cięgi – rozkłada ręce wiceprezydent Słomka‑Narożański.

REKLAMA

Miejskie dziur łatanie
Wiceprezydent dodaje, że w jego przekonaniu urząd zrobił, co mógł, by zmniejszyć związane z remontami uciążliwości w mieście. – Wiedząc, że remont na Tuchowskiej rozpocznie się w połowie czerwca, połataliśmy dziury na ulicy Tuwima i przygotowaliśmy ją nieco na potrzeby zwiększonego ruchu. (…) Idealną nawierzchnię będziemy mogli tam zrobić dopiero, gdy zakończone zostaną prace.
Dopuszczono także ulicę Lotniczą do ruchu kołowego w godzinach 6.00‑18.00. – Mimo wątpliwości, bo droga ta, dotychczas ciąg pieszo‑rowerowy, cięższych pojazdów czy autobusów nie wytrzyma. Stało się to jednak także na wniosek mieszkańców, by ułatwić wydostanie się z osiedla.
Podjęto również działania w celu przekierowania jak największej części przejazdów w południowej części miasta na obwodnicę. Ustawiono tablice informacyjne, porozumiano się z firmą Voyager, by jej autobusy nie kursowały ulicami Tuchowską i Tuwima.
– Uważam, że jako zarządzający miastem zrobiliśmy już wszystko, co z naszej strony zrobić można było – podsumowuje wiceprezydent. – Był co prawda jeszcze pomysł, by zrobić drogę tymczasową obok torów kolejowych, równolegle do ul. Tuwima. Ale ze względów technicznych, a także braku zgodności z obowiązującymi przepisami, trzeba było z tego zrezygnować.

Szkoła przetrwania?
Jacek Kupiec z Referatu Inżynierii Ruchu Drogowego UMT uzupełnia, że problem ul. Tuwima wkrótce powinien rozwiązać się sam, ale to nie znaczy, że ruch w mieście będzie łatwiejszy.
– Gdy rozpoczną się roboty przy alei Tarnowskich, atrakcyjność przejazdu ul. Tuwima spadnie do zera… – tłumaczy. – Z natury rzeczy będą z niego korzystać mieszkańcy okolicznych osiedli, jednak dla innych kierowców przejazd będzie na tyle trudny, że jedynie wjazd obwodnicą będzie miał jakikolwiek sens – choć nie będzie to wjazd komfortowy. Cóż, Warszawa ma Janki, my będziemy mieli Tuchowską…
Podkreśla, że ruszyły już prace na pozostałych wiaduktach. – Po przebudowie infrastruktury w otoczeniu wiaduktu na Krakowskiej kolejarze wracają do zasadniczych robót w tej jego części, która została rozebrana. Nie jestem w stanie określić dokładnego terminu, ale w związku z remontem wiaduktu Krakowska będą weekendowe zamknięcia ulicy. Zdaję sobie sprawę, że to złe wiadomości. Ale musimy przetrwać…

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments