Skarpa zagraża boisku?

0
113
skarpa

U progu tegorocznych wakacji oddano do użytku zmodernizowane tereny rekreacyjne przy ul. Wojska Polskiego. Prace kosztowały ponad 3 mln 200 tys. zł. Teraz tarnowianie mają do dyspozycji boisko do piłki nożnej z nawierzchnią ze sztucznej trawy, mniejsze boiska do koszykówki i siatkówki z nawierzchnią poliuretanową oraz plac zabaw i siłownię plenerową. Teren rekreacyjny znajduje się w miejscu charakterystycznym, w otoczeniu skarp.
– Nie mogliśmy przypuszczać, że potężna burza i ulewne deszcze sprzed kilku miesięcy uszkodzą skarpę wschodnią, czyli tę wzdłuż krótszego boku boiska, jak i fragment skarpy po stronie północno‑wschodniej, przy torze saneczkowym. Skarpa od strony wschodniej została wtedy rozmyta, woda i ziemia spłynęły również na fragment nawierzchni boiska piłkarskiego – mówi Edward Rusnarczyk, dyrektor Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Próbowaliśmy dopytać w tarnowskim magistracie, w wydziale, który odpowiadał za realizację modernizacji boisk przy ul. Wojska Polskiego, kto ponosi winę za taką sytuację. Byliśmy ciekawi, czy to np. projektant źle zaprojektował prace przy modernizacji boisk i w efekcie ich realizacji naruszono skarpy?Czy to miasto, jako inwestor, zdecydowało budować w tym miejscu boisko większe niż możliwości terenu i niebezpiecznie naruszono skarpę? A może wykonawca niewłaściwie wykonał prace budowlane, źle zabezpieczył skarpę? Czy wszystkiemu winne są ulewne deszcze?– By zmieścić boisko do piłki nożnej o zakładanych minimalnych wymiarach, zdecydowano o maksymalnym wykorzystaniu terenu, wchodząc też w skarpę i wykonując mur oporowy. Rozebrano też górny ciek na skarpie i zastąpiono go dolnym, jednak nie spełnił on swojej roli – podczas ulewy woda nie spływała równomiernie, co spowodowało rozmycie skarpy. Projektant przygotowujący dokumentację modernizacji terenów nie miał w zleceniu opracowania zabezpieczenia skarp sąsiadujących z terenem sportowo‑rekreacyjnym. Istotne są tutaj także i ukształtowanie terenu, i czas. Ulewa zdarzyła się w krótkim odstępie czasu po zakończeniu prac. Skarpa nie zdążyła się ustabilizować, nie zdążyła tam też wyrosnąć trawa. W tych miejscach, gdzie skarpy są porośnięte trawą, to mimo podobnego ich nachylenia nie ma takich uszkodzeń – mówi Rafał Nakielny, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej UMT.Po dokładnym zbadaniu szkód wyrządzonych przez gwałtowną burzę okazało się, że spływająca woda uszkodziła mniej więcej połowę powierzchni skarpy po wschodniej stronie boiska. W dwóch miejscach uszkodzenia są głębokie i odsłaniają drenaż podziemny.– Początkowo sami zabezpieczyliśmy skarpę wschodnią, wykonując ogrodzenie oraz odwodnienie liniowe – ciek wodny ze studzienkami. Jednak wygląd skarpy wymaga wykonania prac zabezpieczających w większym zakresie, co szczegółowo ustalono ze specjalistami. Konieczne jest m.in. profilowanie skarpy, ułożenie geowłókniny i geokraty. Również chcemy zabezpieczyć skarpę po północno‑wschodniej stronie, by przy większym deszczu spływająca woda wraz z ziemią nie zatykała korytka odwadniającego – mówi dyrektor Rusnarczyk.
Przygotowano już dokumentację związaną z wykonaniem prac i ogłoszono przetarg. Niestety, nie było zainteresowanych. TOSiR ogłosił więc przetarg ponownie, ale i tym razem nie wpłynęła żadna oferta. Teraz firma już z wolnej ręki poszukiwać będzie wykonawcy prac, których koszt szacuje na ok. 40 tys. zł.Rozmyta skarpa jest niestabilna, co może zagrażać i terenom rekreacyjnym, i bezpieczeństwu osób przebywających w sąsiedztwie skarpy. Jak dodaje dyrektor Rusnarczyk, prace zabezpieczające powinny zostać wykonane jeszcze w tym roku, by ograniczyć dalsze niszczenie skarpy.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o