Skazani za bluesa?

0
101
koncerty-policja
REKLAMA

Tarnowski Rynek to doskonałe miejsce na plenerowe muzyczne wydarzenia, podobnie jak centra wielu innych miast. Zwyczajowo już to tutaj właśnie organizowane są duże koncerty z potężnym nagłośnieniem i oprawą wizualną, jak chociażby te towarzyszące Tarnowskiej Nagrodzie Filmowej czy Zdearzeniom, a scena rozkładana jest po północno‑wschodniej części Rynku. Mniejsze koncerty, niewymagające ogromnego nagłośnienia, odbywają się na małej scenie ustawianej przed Tarnowskim Centrum Kultury. W okresie wakacji służy ona przede wszystkim muzykom biorącym udział w dwóch wakacyjnych festiwalach – jazzowym w lipcu i bluesowym w sierpniu.
Nie wszystkich jednakowo cieszą wydarzenia kulturalne odbywające się w Tarnowie. Do narzekań, że ciągle jest ich za mało, że za drogo, że nie to… – już się przyzwyczailiśmy. Okazuje się, że położenie Rynku jest i jego atutem, i problemem, a organizatorzy plenerowych koncertów w tym miejscu zmagają się z wieloma kłopotliwymi sytuacjami.
Jedną z nich odnotowano 18 lipca, kiedy to paradą orleańską wokół Rynku zamykano koncert Letniego Festiwalu Jazzu Tradycyjnego.
– W piątek 18 lipca policja otrzymała zgłoszenie o odbywającym się koncercie jazzowym na Rynku i że jest za głośno, a było po godz. 22. Gdy patrol dotarł na miejsce, koncert już się zakończył, organizatorzy składali sprzęt. W tej sytuacji zostali oni tylko pouczeni z artykułu 51 kodeksu wykroczeń – wyjaśnia Paulina Stypka z tarnowskiej policji.
Przywołany tu kodeksowy zapis dotyczy wykroczeń przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.
Ten sam artykuł wykorzystano przy kolejnej interwencji, kiedy to odbywał się koncert bluesowy.
– Zgłoszenie przyjęto w piątek 2 sierpnia parę minut po godz. 22. Mieszkaniec okolic Rynku zgłaszał zakłócanie ciszy przez organizatorów koncertu. Na miejsce wysłano patrol. Organizatorzy koncertu oświadczyli, że koncert właśnie się kończy, są jeszcze bisy i dlatego trochę się to przedłużyło. Została sporządzona notatka o ukaranie do sądu grodzkiego i w tym momencie trwają czynności wyjaśniające, które dadzą obraz sytuacji i wykażą też, czy rzeczywiście doszło do przekroczenia prawa, do zakłócania spoczynku nocnego. Policja przesłucha świadków i organizatorów zdarzenia – albo sprawę umorzy, albo skieruje do sądu. Zajmie to zapewne kilka tygodni. Osoba zgłaszająca znana jest policji z imienia i nazwiska, ta osoba chce zeznawać, zgłasza też gotowość występowania jako świadek w sądzie, jeśli będzie taka potrzeba. W kodeksie wykroczeń mowa jest o zakłócaniu spoczynku nocnego, chociaż nie podaje się konkretnych godzin. Szersze wyjaśnienia znaleźć można w komentarzu do kodeksu, gdzie mowa jest o definicji zwyczajowej, normie zwyczajowo przyjętej określającej ciszę nocną na czas między 22 wieczorem a 6 rano – tłumaczy Paulina Stypka.Trochę zaskoczeni sytuacją są organizatorzy wakacyjnych koncertów na Rynku, czyli Tarnowskie Centrum Kultury. Wracają pytania o obecność kultury w miejskiej przestrzeni, porę rozpoczynania koncertów, wreszcie minimalną tolerancję dla artystów, którzy przecież celowo koncertów nie przedłużają. – Koncert nie został przerwany, dobiegł do końca, ale w asyście policyjnego patrolu, który nie był nachalny, nie wskoczył na scenę, tylko spokojnie z boku sceny spisywał moje dane. Koncerty są tak zaplanowane, by zakończyły się kilka minut przed godz. 22, i tak się z reguły dzieje, dlatego też zaczynają się odpowiednio wcześniej – o godz. 19 czy 19.30. Ale czasami kończymy kilka minut po godzinie 22, czasami dokładnie punkt 22. Teraz będziemy się bardziej pilnować. Nie możemy zaczynać koncertów o godz. 17, zwłaszcza w lecie, kiedy to ludzie schodzą się na Rynek dopiero po 20 – mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury.W Tarnowie trudno o dobrą, otwartą przestrzeń koncertową. Amfiteatr przy ul. Kopernika też nie zawsze się sprawdzał, a policja przyjeżdżała parę minut po godz 22, gdy kończyły się koncerty szant czy noce kabaretowe.Wojciech Klich, współorganizator bluesowego koncertu, zauważa, że blues to żywa muzyka, trudno tu wszystko wyliczać z aptekarską dokładnością.
– To są też dylematy dla nas. O której zacząć koncert, skoro o godz. 18 ludzi na Rynku jeszcze nie ma, bo wielu z nich dopiero co wróciło z pracy? Gdyby to ode mnie zależało, zaczynałbym koncerty o 20.30, bo to najlepsza pora. Wtedy tak naprawdę te plenerowe imprezy się rozkręcają – dodaje Wojciech Klich.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments