Skazany za mowę nienawiści

0
149
REKLAMA

Musi zapłacić 500 złotych grzywny, pokryć koszty sądowe i przeprosić na piśmie pokrzywdzonych.
Tarnowski sąd rozpoznawał dwa incydenty, do jakich doszło jesienią 2017 roku na placu targowym, gdzie oskarżony w przeszłości handlował. – „Czarnuchy”, „czego tu szukasz”, „ja wam pokażę” – tak 60‑latek zwracał się do dwóch osób narodowości ormiańskiej. Używając wulgaryzmów, groził również pobiciem.
Pokrzywdzeni to 31‑letni mężczyzna o podwójnym obywatelstwie: polskim i armeńskim, który od 16 lat mieszka w Polsce, oraz jego matka. Nie powiadomili o sytuacji organów ścigania, ale dowiedzieli się o niej policjanci i dopiero w wyniku ich działań Ormianie zdecydowali się zgłosić sprawę. Z ustaleń śledczych wynika, że w przeszłości doszło do incydentu z oskarżonym i pokrzywdzonym mężczyzną. 60‑latek wspólnie z inną osobą nieumyślnie uszkodził stoisko innego handlarza. Ormianin był świadkiem tego zdarzenia i zwrócił uwagę sprawcy. Od tego czasu spotykał się z jego strony z różnymi szykanami, czego kulminacją były zdarzenia, które stały się przedmiotem aktu oskarżenia.
Przed tarnowskim sądem 60‑latek nie przyznał się do winy. Przekonywał, że nie używał gróźb i wyzwisk, tylko chciał wyjaśnić sytuację, bo Ormianin podobno go obrażał. Sąd nie dał jednak wiary wersji oskarżonego, uznając jego winę, i wymierzył mężczyźnie karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. 60‑latek musi także zapłacić 500 złotych grzywny, pokryć koszty sądowe i przeprosić na piśmie pokrzywdzonych.
– Tego rodzaju przestępstwa zaliczane są do tzw. mowy nienawiści, czyli grożenia innym osobom z uwagi na ich przynależność rasową, wyznaniową, etniczną… – podkreśla rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tomasz Kozioł. – Są to sprawy bardzo rzadkie, ale się zdarzają. Jest to dopiero druga tego typu sprawa w tarnowskim sądzie w ostatnich latach.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o