Słomka‑Narożański pisze do radnych

0
117
heniu slomka-narozanski
REKLAMA

Przypomnijmy, że podczas sesji, która odbyła się pod koniec marca, z inicjatywy radnych z klubów Tarnowianie i PiS ograniczone zostały kompetencje finansowe p.o. prezydenta miasta, Henryka Słomki – Narożańskiego. Za każdym razem, gdy będzie on chciał wydać z budżetu miasta wolne pieniądze w kwocie wyższej niż 100 tys. zł, potrzebna będzie zgoda rady.
Wkrótce po sesji oburzony wiceprezydent skierował list do radnych, w którym Tarnowianom i PiS‑owi zarzuca, że dla wyborczego poklasku rozpoczęli „wojenkę tarnowsko‑tarnowską”, próbując zdezorganizować pracę urzędu miasta, w sytuacji, kiedy niezbędna jest merytoryczna praca. Słomka – Narożański odniósł się też do opinii jednego z radnych, który publicznie oznajmił, że do obecnego p.o. prezydenta on i jego klub nie mają zaufania. Autor listu przypomina, że sam nie prosił się o tę funkcję, ale przejął ją z mocy ustawy po aresztowaniu pół roku temu prezydenta miasta, Ryszarda Ścigały.
Wiceprezydent apeluje do radnych opozycji o współpracę i wspólne działanie, mając na uwadze dobro miasta i jego mieszkańców.

REKLAMA

List otwarty
Do Radnych Rady Miejskiej w Tarnowie

 W związku z wydarzeniami, które rozegrały się podczas dwuczęściowej sesji Rady Miejskiej, 13 i 24 marca – ograniczeniem kompetencji w zakresie dysponowania środkami publicznymi oraz wieloma mocnymi słowami i oskarżeniami sformułowanymi pod moim adresem przez radnych opozycji, pragnę zabrać głos w tej sprawie.


Działania radnych klubów Prawo i Sprawiedliwość oraz Tarnowianie oceniam w jednoznacznie negatywny sposób. Nie mają one nic wspólnego z dobrem lokalnej społeczności, miasta i jego mieszkańców. To rozgrywki lokalnych polityków, którzy kilka miesięcy przed wyborami chcą zbić tani kapitał poparcia na toczeniu wojenki tarnowsko–tarnowskiej, a nie na pozytywnej, konstruktywnej pracy na rzecz Tarnowa – miasta, które znalazło się w trudnej sytuacji. To, mówiąc krótko, zupełnie niepotrzebna próba dezorganizacji pracy urzędu, który ma teraz wiele zadań do wykonania.

Seria wydarzeń, która rozpoczęła się w Tarnowie po aresztowaniu prezydenta Ryszarda Ścigały i postawieniu mu przez prokuraturę zarzutów korupcyjnych, zostawiła niezmywalne piętno na życiu publicznym. W świetle tych faktów, słowa jednego z radnych, że, parafrazując „on i jego klub nie mają do mnie zaufania jako włodarza miasta” uważam za zupełnie niepotrzebne i dalece niesprawiedliwe.

O funkcję pełniącego obowiązki prezydenta nie prosiłem się sam. Pół roku temu aresztowano prezydenta, a jako jego pierwszy zastępca objąłem tę funkcję z mocy ustawy o samorządzie gminnym. Podjąłem to wyzwanie. W obecnej sytuacji, kiedy miastu, w związku z prowadzonym przez organy ścigania postępowaniem korupcyjnym, grożą wielomilionowe zwroty dotacji, nade wszystko potrzeba rozwagi i merytorycznej pracy, a nie politycznej awantury obliczonej na zdobycie poparcia i nieuczciwą walkę z konkurencją.

Zachowania ze strony radnych opozycyjnych traktuje jako rozgrywkę polityczną i brudną, agresywną kampanię wyborczą. W interesie Tarnowa byłoby, gdyby radni promowali się na fali swoich pozytywnych i konstruktywnych inicjatyw, które przynoszą korzyści mieszkańcom. Raz jeszcze podkreślam – miasto, które w ostatnich miesiącach zostało wizerunkowo napiętnowane, zasługuje na chwilę wytchnienia. Nie pogarszajmy sytuacji, wyciszmy emocje.

Historia Rzeczpospolitej odnotowywała już bolesne i brzemienne w skutki przypadki, kiedy niektóre grupy zamiast skupić się na racji stanu, merytorycznym rozwiązywaniu problemów i wprowadzaniu niezbędnych reform, realizowały wyłącznie swoje własne interesy doprowadzając do upadku kraju. Wszyscy dobrze znamy te wydarzenia z lekcji historii. Radni opozycji są na dobrej drodze, aby powtórzyć to wątpliwe osiągniecie w skali naszej lokalnej społeczności.

Na zakończenie apeluję do radnych opozycji o zmianę podejścia. Apeluję o współpracę i wspólne działanie na rzecz Tarnowa. Robienie „na złość” prezydentowi jest nie tylko niepoważne, ale przede wszystkim bardzo krótkowzroczne. Jedynymi ofiarami takiego postępowania będą miasto i jego mieszkańcy, na rzecz których, a nie przeciwko którym, mamy przecież obowiązek działać. Na koniec, tym radnym, którzy zapomnieli o treści złożonego ślubowania przypominam, że przyrzekali sprawować swoje obowiązki godnie, rzetelnie i uczciwie, mając przy tym na względzie dobro gminy i jej mieszkańców.

 zastępca prezydenta
Henryk Słomka-Narożański

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments