Ślubny kobierzec w… Sali Lustrzanej

0
214
Pałacyk-willa kończy pełnić rolę miejskiego Pałacu Ślubów
REKLAMA

We wrześniu 1980 do neogotyckiego pałacyku przy ul. Gumniskiej w Tarnowie wprowadził się Urząd Stanu Cywilnego. Obecnie, po czterdziestu latach działalności w tym miejscu, USC opuszcza jego wnętrza. W najbliższych miesiącach przeprowadzi się z Pałacu Ślubów do pomieszczeń w kamienicy urzędu miasta przy ul. Nowej, gdzie dobiegają końca prace remontowo‑adaptacyjne.

REKLAMA

– Podstawowy powód przeniesienia Urzędu Stanu Cywilnego z pałacyku przy ul. Gumniskiej, zwanego potocznie Pałacem Ślubów, to stan tego obiektu. Zabytkowy pałac jest w złym stanie technicznym, mocno zawilgocony i pracownicy USC mają kiepskie warunki pracy. Poza tym pałacyk przy Gumniskiej jest za duży dla dziewięcioosobowego zespołu USC – argumentują w magistracie.
– Będziemy mieli teraz… trochę ciaśniej – przyznaje Beata Idziniak, kierowniczka USC. – Ale lokalizacja w centrum miasta, u boku magistratu, wydaje się korzystniejsza dla klientów.

Pałacyk na sprzedaż?
Pałacyk‑willa, który kończy pełnienie roli miejskiego Pałacu Ślubów, został zbudowany ok. 1880 roku dla właściciela pobliskiej kaflarni. Zaprojektował go prawdopodobnie Karol Polityński, znany ówczesny architekt Tarnowa. Na początku ubiegłego wieku pałacyk wraz z kaflarnią i cegielnią kupił Efraim Goldman, i odtąd do neogotyckiej willi przylgnęło miano Goldmanówki.
Dziś ten zabytkowy budynek stanowi już – przez zasiedzenie – własność miasta. Przed trzema laty sąd ostatecznie odrzucił roszczenia Ann Drilich, spadkobierczyni rodziny Goldmanów. Obecnie miasto przymierza się do odnowienia pałacyku i nie wyklucza też jego sprzedaży – w budżecie przydałoby się kilka dodatkowych milionów.
– W 2017 roku miasto zleciło przygotowanie dokumentacji projektowo‑kosztorysowej z programem konserwatorskim i ekspertyzami stanu obiektu. Okazało się, że zakres koniecznych prac renowacyjnych (nie tylko pałacyku, ale również otaczającego go parku) jest olbrzymi, a ponieważ budynek znajduje się w rejestrze zabytków, więc prace musiałyby odbywać się pod ścisłym nadzorem konserwatorskim i kosztowałyby wiele milionów złotych, na co miasta nie było stać – tłumaczy rzecznik prezydenta Tarnowa Ireneusz Kutrzuba. – Wykonane zostały więc tylko bieżące prace zabezpieczające, m. in remont przeciekającego dachu. Po przeprowadzce USC pałacyk zostanie zabezpieczony, a jego remont rozpocznie się, gdy sytuacja finansowa pozwoli na tak dużą inwestycję lub uda się na ten cel pozyskać pieniądze z zewnątrz. Możliwe są również inne opcje, w tym sprzedaż obiektu.

USC opuszcza Goldmanówkę
Aktualnie trwają przygotowania do przeprowadzki pracowników USC wraz z całym zapleczem. W budynku Urzędu Miasta Tarnowa przy ul. Nowej 4 (gdzie zresztą mieścił się pierwotnie Urząd Stanu Cywilnego) dobiegają końca roboty remontowe prowadzone w piwnicy, na parterze i trzecim piętrze.
– Chcielibyśmy zakończyć prace do końca tego roku, ale czekamy jeszcze na zamówioną stolarkę pożarową i przygotowanie nowych pomieszczeń do użytku może potrwać nieco dłużej – mówił w minionym tygodniu Rafał Nakielny, dyrektor Wydziału Infrastruktury Miejskiej UMT. – Najpóźniej jednak w styczniu przyszłego roku powinniśmy mieć gotową nową siedzibę urzędu stanu cywilnego. W dalszej kolejności przystąpimy do remontu opuszczonego pałacyku, ale nie ma jeszcze zapisanych funduszy na ten cel i nie wiadomo, jakie ostatecznie będzie jego przeznaczenie. Od tego zależeć będzie zakres przyszłych robót i ewentualna korekta dokumentacji remontu, którą już posiadamy. Na razie absorbują nas przygotowania do bliskiej przeprowadzki USC.
Urzędnicy stanu cywilnego będą mieli do dyspozycji pomieszczenia na parterze budynku przy Nowej (gdzie dotąd mieściło się magistrackie biuro obsługi mieszkańców), a także część piwnic i lokal na trzecim piętrze przeznaczony dla kierownictwa USC. – Najchętniej wprowadzilibyśmy się do nowej siedziby w lutym, kiedy jesteśmy najmniej obciążeni pracą i zmianie adresu towarzyszyłoby najmniej perturbacji – wtrąca Beata Idziniak. – Oczywiście, nie będziemy narzekać, jeśli stanie się to wcześniej, jesteśmy na przeprowadzkę przygotowani.

Czar minionych lat
Przez kilkadziesiąt lat tarnowianie korzystali z usług Pałacu Ślubów przy Gumniskiej. W sytuacjach smutnych, kiedy umierali ich krewni i radosnych, gdy na świat przychodziły dzieci, a młode pary wstępowały w związek małżeński. Odbyło się we wspomnianym czasie wiele cywilnych ślubów. Od tych skromnych, po spektakularne – z wyszukanymi kreacjami nowożeńców, w asyście konnych powozów i drogich limuzyn. Ten rozdział zamyka się już powoli. Kolejny (już przy ul. Nowej) rozpocznie się najpóźniej wiosną przyszłego roku.
– Z obrzeży wracamy do centrum Tarnowa, będziemy bliżej urzędu miasta, co także dla naszych klientów oznacza istotne ułatwienia. Będą mogli kompleksowo i niemal w jednym miejscu załatwić wiele spraw… – twierdzi kierowniczka tarnowskiego USC.
– Lokalizacja naszego urzędu w ścisłym centrum ma swoje zalety, ale naszych klientów czekają większe niż przy Gumniskiej problemy z zaparkowaniem samochodów. Z pewnością natomiast zadowoleni będą uczestnicy ślubów, których już niedługo zaprosimy do reprezentacyjnej Sali Lustrzanej w kamienicy przy Wałowej. Pomieści ona bardzo wiele osób, a cała ślubna ceremonia zyska na godnej i atrakcyjnej oprawie.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o