Śluby… na przekór epidemii

0
164
Śluby… na przekór epidemii
REKLAMA

Globalne zagrożenie koronawirusem i reżim sanitarny pokrzyżowały życiowe zamiary wielu ludziom. Są wśród nich młode pary, zmuszone weryfikować plany związane ze ślubem i weselem. Nie wszyscy narzeczeni i ich rodziny akceptują ograniczenia czasu epidemii i są gotowi zrezygnować z uroczystej oprawy – cywilnej i kościelnej. Ten szczególny moment wolą odłożyć na później, kiedy ceremonii nie będą już krępować ograniczenia. Jak jednak wynika ze statystyk, ochota na zawarcia małżeństwa tylko nieznacznie osłabła…

W Tarnowie np. zanotowano od stycznia do listopada bieżącego roku tylko o 74 śluby mniej niż w tym samym okresie roku ubiegłego. W 2019 przysięgały sobie wierność małżeńską 593 pary, w tym 245 podczas ślubów cywilnych (osiem odbyło się na życzenie nowożeńców poza urzędem i pięć w zakładzie karnym) oraz 348 konkordatowych. W tym roku ślub dotąd zawarło 519 par, w tym 215 ślubów cywilnych (jeden w więzieniu i dziewięć poza urzędem – ta ekstrawagancja kosztuje tysiąc złotych), a konkordatowy akt wybrały 304 pary.
Beata Idziniak, kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego w Tarnowie, niemal w każdy weekend udziela ślubów w reprezentacyjnej Sali Lustrzanej przy ul. Wałowej. W trzy grudniowe soboty kończącego się roku ma już zaplanowanych kolejne kilkadziesiąt aktów małżeńskiej przysięgi.

REKLAMA

– Przed wprowadzonymi w październiku obostrzeniami sanitarnymi, w ślubnych ceremoniach brało udział 30/40 osób, które rozmieszczaliśmy w Sali Lustrzanej z zachowaniem sanitarnych reguł. Dzięki temu nowożeńcy mogli przeżyć tę wyjątkową w ich życiu chwilę w większym gronie najbliższych… – zaznacza kierowniczka tarnowskiego USC. – Teraz niestety sanitarne rygory zezwalają na udział w tym uroczystym akcie jedynie pięciu osobom. W praktyce są nimi: młoda para, dwoje świadków i osoba fotografująca, czy nagrywająca przebieg ślubu. Jak będzie w przyszłości, trudno przewidzieć. Jeśli epidemia będzie ustępować, to można spodziewać się na początku przyszłego roku „wysypu” ślubów i wesel.

Liczba zawieranych w tym roku małżeństw utrzymała się w przybliżeniu na ubiegłorocznym poziomie, ale cała branża usług weselnych poniosła duże straty i znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. Co gorsza, musi być przygotowana na dłuższy przestój powodowany niesłabnącym, jak na razie, zagrożeniem epidemicznym. Od marca do końca maja 2020 obowiązywał całkowity zakaz organizowania weselnych biesiad. W czerwcu ten zakaz zniesiono, ale wprowadzono limit uczestników – maksymalnie 150 gości. W sierpniu rząd zaostrzył rygory ograniczając tę liczbę o jedną trzecią, a w październiku zabroniono już całkowicie organizacji wesel.
Jak się szacuje, z powodu panującego koronawirusa nawet co trzecie weselne przyjęcie w kraju zostało przełożone na 2021 rok. Tegoroczne straty branży weselnej obliczane są na 2,5 miliarda złotych – w ubiegłym roku jej dochody wyniosły blisko 7 mld zł.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o