Śmieci zasypią nas swoją ceną

0
182
Czy samorządy, chcąc zaoszczędzić na gwałtownie rosnących kosztach zagospodarowania odpadów, rzadziej będą wywozić śmieci? | fot. Tadeusz Koniarz

Koszty wywozu i zagospodarowania śmieci będą nam czyścić portfel. Pewnie już w tym roku, ale także w kolejnych latach. Zapowiedzi podwyżki cen energii elektrycznej mogą okazać się niczym wobec rosnącego problemu z odpadami. Są już gminy w kraju, w których ceny wywozu odpadów wzrosły nawet o kilkaset procent, w regionie tarnowskim też trzeba się przygotować na nowe stawki. A to zapewne dopiero początek cenowej lawiny.

Porównanie dokonujących się w gminach zmian stawek za wywóz odpadów do lawiny może się wydać całkiem trafne, ponieważ następują one szybko i z coraz większym natężeniem. W ubiegłym roku w Tarnowie stawki te zmieniały się dwukrotnie; w marcu za odpady posegregowane ceny urosły z 8,50 do 11, a w sierpniu już do 18 zł miesięcznie. Na pewno na tym nie koniec.
W niedawnej rozmowie z Radiem Kraków Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa, zdradził, choć nie było to wielką tajemnicą, że w tym roku trzeba się przygotować na kolejną podwyżkę. Tym razem każdy mieszkaniec płaciłby już 22-23 zł.

Firmy każą płacić

Od 1 marca tego roku mieszkańcy gminy wiejskiej Tarnów za wywóz śmieci będą już płacić 20 zł, cały czas mowa o odpadach posegregowanych. W Tuchowie uchwalono stawkę w wysokości 24 zł. Do niedawna bardzo tanio było w gminie wiejskiej Bochnia – każda osoba za odbiór śmieci płaciła tylko 7 zł. Teraz będzie to 25. Podwyżki – i to znaczne – czekają również mieszkańców gminy miejskiej Bochnia. Pierwsza propozycja to 24 zł, ale ostateczną decyzję podejmą radni prawdopodobnie pod koniec stycznia. W Dąbrowie Tarnowskiej opłata wynosi ciągle 16 zł, lecz już niedługo. Pod koniec minionego roku burmistrz Dąbrowy unieważnił przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, ponieważ jedyna firma, która się zgłosiła z ofertą, oczekiwała ponad dwukrotnie wyższej zapłaty niż przewidywał to budżet samorządu. To nie pierwsza taka sytuacja w kraju i nie ostatnia. Gdyby gmina przystała na tę propozycję, każdy mieszkaniec płaciłby za wywóz śmieci ok. 30 zł.
W Brzesku jeszcze po staremu – 15 zł od osoby. Nikt nie ma wątpliwości, że ta cena na dłuższą metę jest nie do utrzymania. Ostatnia podwyżka była w lipcu.

Rozpaczliwe usprawiedliwienia

Mieszkańcy miast i wsi, widząc nowe cenniki, chwytają się za głowę. Samorządowcy próbują im wyjaśniać, że nie mają wpływu na rosnące koszty, czasem są to niemal rozpaczliwe tłumaczenia. Wystarczy zaglądnąć do niektórych gminnych portali internetowych, by się o tym przekonać; co ciekawe, ci samorządowcy, którzy politycznie związani są z opozycją rządową, całą winą obarczają obecną ekipę, część lokalnych włodarzy z PiS-u stara się unikać tak zdecydowanej retoryki.
Faktem jest, że istotnym w tej sprawie szczegółem jest zmiana legislacyjna wprowadzona przez Radę Ministrów w marcu 2016 roku, która spowodowała lawinowy wzrost opłat za składowanie odpadów, odprowadzanych do Skarbu Państwa. W 2017 roku wynosiła ona 24,15 zł za tonę, w tym roku wyniesie – uwaga! – 270 zł…
Coraz więcej kosztuje działalność spalarni śmieci, czyli regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych, utrzymanie lokalnych składowisk, podrożały umowy z firmami wywożącymi śmieci. Od kiedy gminy, a nie sami mieszkańcy, wybierają je w organizowanych przetargach, liczba tych firm zmniejszyła się na tyle, że dzisiaj to one mogą dyktować ceny. Dlatego, tak jak ostatnio w Dąbrowie Tarnowskiej, coraz częściej o zamówienie w gminie zabiega tylko jedno przedsiębiorstwo.

Taniej już było

Znaczny import do Polski odpadów z innych krajów, a także zahamowanie popytu na nie ze strony Chin, spowodowały nawet taką sytuację, że odbiorcy plastiku i makulatury żądają dopłat, a szkło należy dostarczyć na własny koszt.
Podwyżki cen śmieci wiążą się również z kolejnym zaostrzeniem poziomu recyklingu (odzyskiwania surowców). Polska jako państwo członkowskie UE musi sprostać przyjętym zobowiązaniom i już w tym roku w każdej gminie ten poziom nie może być niższy niż 50 proc. W Tarnowie ów wskaźnik został osiągnięty. Jeśli któraś z gmin nie zmieści się w wyznaczonych limitach, może zapłacić karę finansową. Każda brakująca do wskaźnika tona to 270 złotych kary.
Na razie nic nie wskazuje, aby w przyszłości ta galopada cen została powstrzymana. Warto przypomnieć, że ustawa o gospodarowaniu odpadami, która obowiązuje od prawie siedmiu lat, wyraźnie mówi, że ten system musi się sam finansować, gmina nie może do niego ani dopłacać, ani na nim zarabiać. Tarnów już dopłaca – około 2 mln zł rocznie.
400 proc. w górę
Dlatego wszystkie dodatkowe obciążenia związane z systemem odbioru i zagospodarowania śmieci będzie brał na swoje barki mieszkaniec. Nie dziwią więc informacje, że niektóre samorządy w kraju zapowiadają, że w tym roku opłaty za wywóz wzrosną od 100 do 400 procent! W wielu gminach opłata ta wynosi już 30 zł albo więcej, żeby nie szukać daleko – choćby w Przemyślu i Rzeszowie. Część rozważa wprowadzenie jakichś działań ratunkowych, na przykład zmniejszenie częstotliwości odbioru od mieszkańców śmieci, ale to nie będą dobre rozwiązania, może nawet nie będą możliwe.
W Tarnowie już wkrótce zacznie się ożywiona dyskusja o nowych stawkach. Podwyżka wydaje się nieunikniona – trzecia w ciągu dwunastu miesięcy. Kolejna cenowa lawina wkrótce zacznie schodzić…

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o