Śmierć mocno przyspieszyła jesienią…

0
343
2020 - Czarny rok w Tarnowie i regionie
REKLAMA

Miniony rok zapisał się czarnymi zgłoskami w historii Tarnowa. Wprawdzie nie ma jeszcze kompletu danych, ale już można przypuszczać, że od dziesiątków lat liczba zgonów wśród mieszkańców nie była tak duża jak w 2020. Ten niekorzystny trend zaczął zaznaczać się już od jesieni, osiągając apogeum w listopadzie. Wpływ na ponurą statystykę miały skutki pandemii, ale niekoniecznie związane z zachorowaniami na covid-19.

O alarmującej sytuacji informowaliśmy w TEMI już wcześniej, gdy w październiku ubiegłego roku okazało się, że liczba zgonów w Tarnowie gwałtownie wzrosła. Przypomnijmy: o ile w tym samym czasie w 2019 roku wynosiła ona 93, to dokładnie rok później już 199.
Okazuje się, że jeszcze bardziej niepokojące informacje dotyczyły kolejnego miesiąca. Z danych, które na naszą prośbę przekazał nam Wydział Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta Tarnowa, wynika, iż w listopadzie zmarło 220 mieszkańców miasta. Rok temu liczba ta wynosiła 89. Na razie nie wiemy, jak wyglądała sytuacja w grudniu; informacje w tej sprawie UMT dopiero gromadzi w swojej bazie.
Bez wątpienia wpływ na te zatrważające dane ma pandemiczny rok, który właśnie minął. Stan epidemii związanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa ogłoszony został na terytorium całego kraju 20 marca. Istotne w tej sprawie jest jednak to, że znaczny przyrost liczby zgonów nie zawsze ma bezpośredni związek z koronawirusem i wywoływaną przez niego chorobą, dla wielu pacjentów, niestety, śmiertelną.

REKLAMA

To tylko część tekstu. Cały artykuł przeczytasz w wydaniu papierowym TEMI lub w e-wydaniu, które możesz kupić bezpośrednio pod tym artykułem.

3,50 PLN – Kup Teraz Podana cena jest ceną brutto i zawiera podatek VAT 8%.
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o