Smoleńskie tajemnice…

0
129
macierewicz
REKLAMA

Dawno spotkanie w Tarnowie z politykiem nie cieszyło się takim zainteresowaniem. Wejść do Sali Lustrzanej nie można było już na wiele minut przed jego rozpoczęciem. – My w Warszawie dużo dyskutujemy, dużo już wiemy, ale do was dociera tylko część prawdy. Za chwilę dowiecie się dużo więcej – podgrzewał atmosferę poseł Michał Wojtkiewicz.
Antoni Macierewicz był owacyjnie witany, odśpiewano chóralne „sto lat”. – Jeśli ktoś ma na czym, to proszę usiąść – zwrócił się do zebranych poseł Włodzimierz Bernacki, wywołując śmiech, bo miejsc siedzących starczyło tylko dla niewielkiej części uczestników spotkania. Przedstawił Macierewicza jako symbol niezłomności w polityce i człowieka, który daje nadzieję na przyszłość.
Gość przyznał, że nie spodziewał się tak ciepłego powitania. – Jestem pod wrażeniem, jak mocno biją w Tarnowie polskie serca – stwierdził. – Ale wierzcie mi: olbrzymia jest w Polsce wola dojścia do prawdy. To widać wszędzie, gdzie się zjawiam.
Dostało się Edmundowi Klichowi, byłemu polskiemu akredytowanemu przy MAK. – Jego naukowa definicja związana z urwaniem się skrzydła samolotu to stwierdzenie, że jak się walnęło, to się urwało. A na pytanie, czy się badało to skrzydło, odpowiedział: a po co? To olbrzymia niekompetencja – mówił. – Prawda natomiast jest taka, że samolot nigdy nie zszedł tak nisko, aby mógł się zderzyć z brzozą. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez naukowców amerykańskich i australijskich.
Macierewicz bronił swojej tezy, że przy zniżaniu się maszyny z polską delegacją doszło do dwóch wybuchów. – Zidentyfikowaliśmy 23 osoby, które słyszały ostatnie minuty lotu Tupolewa. Większość zeznała, że przed upadkiem słychać było odgłosy przypominające wybuch, eksplozję… Charakter rozrzutu szczątków samolotu, które zajmują olbrzymią powierzchnię, także wskazuje na to, że rozleciał się w powietrzu, a nie dlatego, że rozpadł się od uderzenia w ziemię.

REKLAMA

Zaprzeczał jednak, że oskarża Rosjan o przeprowadzanie zamachu, bo na to trzeba mieć dowody, a na razie są tylko przesłanki.

– Hipoteza o zamachu jest bardzo prawdopodobna i powinna być badana. My w każdym bądź razie nie przestraszymy się gróźb i będziemy dochodzili do prawdy w tej sprawie. Jeśli znajdzie się winnych tej olbrzymiej tragedii i postawi ich przed sądem, to od tego nie rozleci się ani Polska, ani Federacja Rosyjska – przekonywał.
Polityk PiS odpowiadał na pytania napisane na kartkach – znalazły się wśród nich m.in. życzenia, by Pan Bóg miał go w swojej opiece. Tłumy oblegały później Macierewicza, który – mimo późnej pory – chętnie rozdawał autografy. Niektórzy, korzystając z okazji, chcieli wyciągnąć więcej informacji o katastrofie – dociekali, jaki to rodzaj bomby mógł eksplodować na pokładzie, czy atak na prezydencki samolot nastąpił z ziemi czy z powietrza… Mimo że tarnowscy posłowie prosili o rozejście się do domów, bo gość jest zmęczony, to jedna osoba nie dawała za wygraną i za wszelką cenę chciała się dowiedzieć, co myśli o postępowaniu Zbigniewa Ziobry. – Zrobił duży błąd opuszczając nas w tak ważnym momencie. Dla koniunktury próbuje pomóc Tuskowi – odparł w końcu Macierewicz.

Pytany na konferencji prasowej o powód wizyty w Tarnowie, odpowiedział, że przyjechał, bo mieszkańcy tego bardzo chcieli i on chciał tu być. Protestował przeciwko stwierdzeniom, że wypowiada wojnę Rosji.

– Wojna ta została wypowiedziana narodowi polskiemu przez polityków i media bojące się prawdy o Smoleńsku. Oczywiście nie mam tu na myśli mediów tarnowskich, które znane są z rzetelności i wyjątkowej wiarygodności – podsumował.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o