Spalarnia będzie w Krzyżu?

0
126
Nie tylko tarnowskie składowisko śmieci powoli się zapełnia, więc budowa miejskiej spalarni jawi się jako konieczna inwestycja
REKLAMA

Jak niedawno pisaliśmy, Tarnów przystępuje do budowy spalarni odpadów komunalnych z instalacją umożliwiającą wykorzystywanie ciepła z procesu utylizacji do ogrzewania mieszkań. Przedsięwzięcie jest olbrzymie, na jego realizację trzeba zgromadzić około 300 mln zł, dlatego propozycję zaangażowania się w jego realizację złożono wszystkim gminom z obszaru byłego województwa tarnowskiego. – Mamy już zawarte umowy z samorządami 39 miast i gmin, które w zamian za wsparcie dla budowy później będą mogły dostarczać śmieci do spalenia na preferencyjnych warunkach – informuje Magdalena Drobot z Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej SA w Tarnowie. – Odmówił nam tylko Nowy Wiśnicz.
Duże zainteresowanie samorządowców budową spalarni nie powinno dziwić, bo wychodzi naprzeciw potrzebom gmin, które od przyszłego roku – zgodnie ze znowelizowaną ustawą – będą odpowiadać za zbiórkę oraz za to, co później będzie działo się z odpadami. Dotąd było tak, że mieszkańcy sami zawierali umowy z firmami wywożącymi śmieci, które potem musiały zadbać o ich unieszkodliwienie. Teraz samorządy będą zobowiązane do pobierania tzw. opłaty śmieciowej i będą mieć obowiązek zatroszczenia się o opróżnianie pojemników. Ponadto mają obowiązek ograniczenia do 2020 roku składowanych odpadów o 65 procent. Bez spalarni to jest niemożliwe, a niespełnienie tego warunku skutkować będzie wysokimi karami.
Obecnie prowadzone są konsultacje dotyczące lokalizacji spalarni. – W grę wchodzi tylko Tarnów, gdyż obiekt musi być blisko miejskiej sieci ciepłowniczej. Zbyt długa rura znacznie podrożyłaby inwestycję – twierdzi prezes MPEC Krzysztof Rodak.
Rozpatrywane są trzy miejsca – obok obecnego składowiska odpadów w Krzyżu, Elektrociepłowni na Piaskówce oraz Zakładów Mechanicznych. Prezes Rodak nie ukrywa, że najbardziej logiczna jest lokalizacja przy ul. Cmentarnej. – Wszystko powinno się rozstrzygnąć jeszcze przed końcem bieżącego roku – zapewnia. – Powinno być określone umiejscowienie spalarni, a także finanse. Pracujemy też nad wyborem najbardziej optymalnej technologii. Chcemy, aby była ona w pełni bezpieczna dla środowiska, a także odpowiadała w przyszłości na inne zapotrzebowania. Trzeba np. odpowiedzieć sobie na pytanie, czy powstały ze spalania popiół chcemy wykorzystywać jako podsypkę pod drogi, czy też wiązać cementem, aby się nie ulotnił i składować w ziemi.
Warto dodać, że doradztwo w realizacji tej inwestycji obiecały władze samorządowe Wiednia. U nich, prawie w samym centrum miasta, od kilku lat działa jedna z najnowocześniejszych w Europie spalarni odpadów. Nie jest szkodliwa dla środowiska i nie wydziela nieprzyjemnego zapachu. – Zorganizowaliśmy pierwszy wyjazd do Wiednia, w którym uczestniczyła część tarnowskich radnych oraz samorządowcy z ościennych gmin – mówi M. Drobot. – Teraz chcemy z tamtejszą technologią likwidacji odpadów zapoznać m.in. przewodniczących rad osiedlowych.
Przypomnijmy, że jako realną datę początku pracy tarnowskiej instalacji spalania śmieci podaje się 2016 rok, ale wszystko będzie zależeć od tempa prac przygotowawczych i decyzji środowiskowej. Sama budowa potrwać powinna od 30 do 36 miesięcy. MPEC ma zamiar pozyskać pieniądze na budowę poprzez emisję obligacji, które nabyłyby samorządy, w grę wchodzi też kredyt.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o