Spiskowo przed tarnowskim sądem

0
162
REKLAMA

Podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w styczniu minionego roku w sztabie przy Zespole Szkół Ekonomiczno‑Ogrodniczych w Tarnowie pracowało 36 wolontariuszy. Uczniowie wracali do szkoły, by oddać puszki i rozliczyć się z zebranych pieniędzy. Przekazywali je bezpośrednio Alicji C.‑F. Już wtedy zastanawiali się, dlaczego pieniądze ma przeliczać tylko szefowa sztabu, skoro według regulaminu WOŚP powinna to robić komisja składająca się z kilku osób.
Alicja C.‑F. zaraz po zbiórce wpłaciła na konto WOŚP ok. 4 tys. zł. Wolontariusze byli przekonani, że do ich puszek wrzucono więcej pieniędzy, swoimi wątpliwościami podzielili się z rodzicami, którzy jeszcze podczas finału Orkiestry zawiadomili o incydencie władze tarnowskiego sztabu WOŚP. Te zgłosiły sprawę do miejscowej prokuratury. Dopiero po dziesięciu dniach od zbiórki Alicja C.‑F. wpłaciła bezpośrednio na konto Orkiestry 5 733 złotych. Dyrektorka ZSEO tłumaczyła, że gotówka leżała w szkole w opisanej kopercie, czekając na wpłatę, a protokół zbiórki obejmował całą kwotę.
Jednak według badającej sprawę prokuratury Alicja C.‑F. usiłowała przywłaszczyć blisko 6 tys. zł ze zbiórki. Taką wersję miały potwierdzić zeznania świadków i zgromadzone w śledztwie materiały. – Kobiecie zarzucono przywłaszczenie powierzonego mienia, czyli pieniędzy zebranych podczas zbiórki publicznej, prowadzonej przez wolontariuszy WOŚP – wyjaśniał Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.
Dyrektorka została oskarżona również o podrobienie podpisów sześciu wolontariuszy oraz o nakłanianie jednej z uczennic do podpisania się za koleżankę na dokumentach rozliczenia wpłat. W sprawie przesłuchano ponad 40 świadków, głównie uczniów, którzy zbierali datki. Zgromadzono również dokumentację rozliczeniową.
Zaledwie kilka dni po wydaniu przez prokuraturę aktu oskarżenia tarnowski Sąd Rejonowy uznał dyrektorkę winną wszystkich trzech zarzuconych czynów, skazując na 12 tysięcy złotych grzywny. Zrobił to w postępowaniu nakazowym, czyli bez przeprowadzania rozprawy i wysłuchiwania stron, a jedynie na podstawie akt sprawy. Jednak stronom przysługiwał sprzeciw i z takiej możliwości skorzystała obrona Alicji C.‑F.
W efekcie sprawa dyrektorki jest rozpatrywana podczas standardowego procesu, który rozpoczął się w tydzień po tegorocznym finale WOŚP. Na rozprawie kobieta odmówiła składania zeznań, odpowiadała jedynie na pytania swojego obrońcy. Dyrektorka odpiera wszystkie oskarżenia. W śledztwie opisała, jak wyglądało rozliczenie ubiegłorocznej zbiórki. Jej zdaniem, wolontariusze mieli przeliczać nominały do 20 groszy, resztę ona, ale uczniowie patrzyli, jak liczyła pieniądze. Zaprzecza, że podrabiała podpisy czy zmuszała kogokolwiek do składania ich za inne osoby. Przekonuje, że po przeliczeniu wszystkich pieniędzy udała się do tarnowskiego sztabu WOŚP, gdzie podliczono kwotę opiewającą na ponad 4,2 tys. zł. Następnego dnia miała zorientować się, że w jej torebce zostały jeszcze nierozliczone koperty. Kobieta utrzymuje, że przez kilka dni bezskutecznie próbowała skontaktować się z szefem tarnowskiego sztabu WOŚP, a natłok obowiązków w szkole nie pozwolił jej przelać tych pieniędzy od razu. Dopiero po kilku dniach wpłaciła 5 733 zł. Stało się to jednak po tym, jak zostało wszczęte postępowanie w sprawie przywłaszczenia pieniędzy.
Alicja C.‑F. twierdzi, że padła ofiarą spisku części nauczycieli w ZSEO, którzy mieli ją szykanować z powodu planów organizacyjnych na kolejny rok szkolny oraz przewidywanych zwolnień.
Następna rozprawa przed tarnowskim sadem odbędzie się w marcu, zostaną wtedy przesłuchani świadkowie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o