Sport nie ma wsparcia samorządu

0
180
Waldemar Urban, prezes MKS Tarnowia i Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego
REKLAMA

Wizyta Jarosława Gowina w Tarnovii nie była dziełem przypadku, wicepremier deklaruje się bowiem jako zagorzały kibic. – Sport był moją największą pasją życiową. Od pierwszego roku szkoły podstawowej koncentrowałem się na piłce nożnej. Grałem w trampkarzach, a następnie juniorach klubu Czarni Jasło. Uprawiałem także tenis i tenis ziemny. Ale największą pasją była i do dziś pozostała piłka nożna. To było doświadczenie, które mnie ukształtowało na całe życie. Sport jest szkołą charakteru, a także uczy współpracy w ramach drużyny. Nie da się wygrać meczu, jeżeli nawet najbardziej genialny solista nie ma ze sobą zgranego zespołu. Moją karierę przerwała kontuzja, ale nigdy nie żałowałem, że uprawiałem sport i cieszę się, że te tradycje kontynuuje teraz mój wnuk.
Gość spotkał się najpierw na płycie głównego boiska z przygotowującymi się do nowego I ligowego sezonu piłkarkami nożnymi Tarnovii i był zaskoczony faktem, że drużynę grającą na wysokim, krajowym poziomie tworzą tak młode dziewczęta, najczęściej łączące uprawianie futbolu ze studiami w Tarnowie bądź w Krakowie. Zapytany o sportowe cele na zbliżający się sezon trener Michał Jarząb zadeklarował, że będzie nim awans do ekstraklasy, a gdyby to się nie udało, zajęcie jednego z pierwszych pięciu miejsc w I lidze, gwarantujących utrzymanie się w tej klasie rozgrywkowej po jej reformie, która niebawem nastąpi. Premier Gowin obejrzał także fragment treningu młodych tenisistów stołowych, ćwiczących pod okiem Bronisławy Stroisz, rozegrał krótki mecz z weteranką tenisowych stołów w naszym mieście. Prezes klubu Waldemar Urban przedstawił gościowi historię klubu, podkreślając, że jest obecny na mapie sportowej miasta i regionu od 110 lat, wymienił najbardziej znanych sportowców – wychowanków Tarnovii w ostatnich latach: siatkarkę Agatę Mróz, wspinaczy sportowych Edytę Ropek i Tomasza Oleksego oraz piłkarzy Bartosza Kapustkę i Mateusza Klicha, prezentując pamiątki po nich, znajdujące się w niewielkiej izbie pamięci klubu.
Jarosława Gowina interesowało wykorzystywanie pieniędzy unijnych, grantów wojewódzkich przez klub, a także wsparcie, jakie otrzymuje od władz miejskich. – Drobne granty oczywiście otrzymujemy, jesteśmy z urzędem wojewódzkim w stałym kontakcie. Środki unijne pozwoliły nam wyremontować halę sportową, co kosztowało milion dwieście pięćdziesiąt tysięcy złotych, a dotacja wyniosła 460 tys. zł. Na pewno będziemy zabiegać o kolejne, jak tylko będziemy mieli takie możliwości. Jeżeli natomiast chodzi o dotacje miejskie, to są one niestety niewielkie, otrzymujemy około 50 tys. zł, co wystarcza tak naprawdę na miesiąc działalności w roku – mówił Waldemar Urban.
– Niestety dzisiaj sport wyczynowy na nieco niższych szczeblach nie ma dostatecznego wsparcia, przede wszystkim ze strony władz samorządowych. Mało jest też sponsorów prywatnych, biznesowych. Widać to nie tylko po losach takich klubów jak Tarnovia, ale krajowych potęg, jak chociażby Wisła Kraków, której jestem wielkim kibicem od kilkudziesięciu lat. Te kluby przeżywają ogromne perturbacje i mają problemy ze znalezieniem stabilnego finansowania. Ale IV liga, w której grają miejscowe kluby Unia i Tarnovia to zdecydowanie poniżej możliwości, jak na potencjał tak dużego miasta jak Tarnów – dodał Jarosław Gowin.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o