Święta będą rekordowo drogie!

0
147
W tym roku czekają nas bardzo drogie święta, ponieważ wzrosły ceny prawie wszystkich produktów żywnościowych | fot. Paweł Topolski
REKLAMA

Boże Narodzenie to trudny czas dla naszych portfeli, ponieważ jesteśmy wtedy skłonni kupić o wiele więcej niż w każdym innym okresie. Jednak w tym roku czekają nas bardzo drogie święta, bowiem podrożały prawie wszystkie produkty żywnościowe. Podobno jest to największy wzrost cen od 12 lat. Przygotowanie potraw na Wigilię będzie więc o 7 proc. droższe niż rok temu.

REKLAMA

W tym roku Polaków czekają bardzo drogie święta, ponieważ wzrosły ceny prawie wszystkich produktów żywnościowych. Najbardziej podrożały warzywa. Ich ceny detaliczne są o około 11‑14 proc. wyższe niż przed rokiem. Ziemniaki zdrożały o 80 proc., a cebula o 30 proc. Koszt ciast pieczonych na święta będzie wyższy przez cukier, który jest o 20 proc. droższy niż rok temu. Cena mąki też skoczyła – o 9‑11 proc. więcej niż w grudniu 2018. Widoczne są także mniejsze połowy morskie i wzrost cen ryb na rynku światowym. Z tego powodu śledzie czy filet z morszczuka będą nawet o 6 proc. droższe niż rok temu. Wzrostowi oparł się jednak karp. Według analityków BNP Paribas, ceny tej ryby nie powinny się zmienić.
Ceny w marketach i dyskontach, według portalu dlahandlu.pl, są wyższe niemal o 30 proc. niż w zeszłym roku. Podrożało właściwie wszystko. Tylko śledzie w oleju o blisko 50 proc. Najmniejsze wzrosty są na maśle, którego 200 gramów kosztuje niespełna 6 zł, niskie wzrosty cen dotyczą też kurczaka. Jednak chleb podrożał o ponad 1,30 zł; bułka kajzerka – o blisko 20 gr; śmietana 18‑proc. – prawie o 50 gr, a o ponad 50 gr zdrożało 10 jaj. Cena mleka „poszła” w górę o niespełna 60 gr; makaron o ponad 1 zł. Za śledzie w oleju (650 g) trzeba zapłacić średnio 5 zł więcej, kilogram schabu zdrożał o ok. 3 zł. Tak więc za klasyczny świąteczny koszyk zapłacimy w tym roku prawie 108 zł, wobec 82 zł w grudniu 2018 r.
Dlaczego ceny rosną? Po pierwsze wzrastają koszty pracy, np. przy zbiorach i w przetwórstwie. Druga rzecz, to wzrost cen energii, wprawdzie przeciętny Kowalski miał ceny zamrożone, ale firmy, np. zajmujące się przetwórstwem, już nie. Powodem były też różne sytuacje na rynkach, jak choroba świń w Chinach, która wpłynęła na ceny wieprzowiny, czy susze latem. Ponadto za niektóre towary importowane rozliczamy się w dolarach, który umacnia się wobec złotego i płacić trzeba więcej.

Coraz droższe śliwki
Podwyżki cen produktów widać na tarnowskim Burku, gdzie codzienny handel coraz bardziej staje się świąteczny – obok bożonarodzeniowych stroików kupcy wystawiają wigilijny susz, grzyby, orzechy, fasolę i kutię. Przy jednym ze stołów mężczyzna w średnim wieku oferuje pół kilograma orzechów po 12 zł, niewielki woreczek prawdziwków poleca po 20 zł, tyle samo kozaków kosztuje 7 zł, suszone damachy z pestkami oraz gruszki – 7 zł, garstka suszonych jabłek – 4 złote.
– Jest bardzo drogo. Kupiłam już śliwki damachy, płacąc 12 zł za kilogram. Drogie są świeże jabłka (ponad 3 zł za kg), ziemniaki (3‑4 zł), za najmniejszy stroik trzeba zapłacić 15‑20 złotych – narzeka pani Ewa, robiąca zakupy na Burku.
Kilogram suszonych gruszek kosztuje 12 zł, żurawiny – 24 zł, węgierek bez pestek – 12 zł, jabłek – 13 złotych. Jest też kolorowy susz mieszany, składający się ze śliwek, kiwi, moreli i kawałków brzoskwiń, za który handlowcy żądają od 20 do 24 zł za kilogram. – Na brak klientów nie narzekam, wczorajszy dzień był wyjątkowo udany – przyznaje właścicielka stoiska z suszem. Kilogram fasoli kosztuje 10‑16 zł, tyle samo płacimy za Jasiek, groch – 12 zł, kutię – 7 zł i polskie orzechy laskowe – 16 złotych.
Drogo jest również w sklepach, gdzie więcej wydajemy przede wszystkim w działach mięsnych, warzywno‑owocowych oraz nabiałowych, jednak czasem możemy liczyć na promocje. W jednym z supermarketów kilogram mandarynek przeceniono z 4,99 do 3,29 zł, kupując trzy kostki masła w cenie 6,99 zł zapłacimy za każde 4,39 zł, duży słoik majonezu kosztuje 6,99 zł zamiast 8,39 złotych. Kilogram świeżego dorsza to wydatek 48 zł, halibuta – ponad 50 złotych.

40 złotych za wigilijne uszka
Lokale gastronomiczne już od początku listopada zbierają zamówienia na świąteczne potrawy, na liście najbardziej popularnych znajdują się pierogi, kapusta z grzybami oraz ryby, jak karp po żydowsku czy śledzie. Za 24 pierogi z grzybami i kapustą tarnowianie płacą w tym roku 25 zł, z samymi grzybami – 33 zł, z makiem – 25 zł i tyle samo za pierogi czekoladowe. 50 wigilijnych uszek z grzybami kosztuje nawet 40 zł, tańsze są te z kapustą i grzybami (60 gr za sztukę) oraz z mięsem (50 gr). Można zamawiać barszcz czerwony, świąteczny żurek, szynkę pieczoną, pasztet, kotlet z grzybami, kluski śląskie lub bożonarodzeniowego kurczaka.
– Ceny strasznie „poszły” w górę. W tym roku zamówię mniej gotowych dań, trochę uszek z mięsem oraz pierogów z makiem i kapustą. Pozostałe potrawy, czyli czerwony barszczyk, ryby, kapustę z grzybami, kluski z makiem, krokiety przygotuję już sama – wylicza pani Krystyna, emerytka, która na święta zaprosiła dwie córki z rodzinami.
Jak co roku tarnowianie pojawiają się z zamówieniami również w tarnowskich cukierniach. Wśród bożonarodzeniowych słodkości jest w czym wybierać – makowce na kruchym cieście z marcepanem na wierzchu, drożdżowe zwijane, pierniki zawierające bakalie – rodzynki i orzechy, puszyste keksy i serniki. Prawdziwym hitem jest świąteczna chałka, ale nie brak też chętnych na torty. Kilogram świątecznego sernika kosztuje 30‑40 zł, piernika i keksu – 38 zł, strucli makowej – 24 zł, za zwijany makowiec zapłacimy 16 zł, a za torty – od 50 do 100 złotych.

W przebraniu św. Mikołaja
Projektantów bożonarodzeniowych ozdób nie można posądzać o brak inwencji, bowiem świątecznych gadżetów jest naprawdę dużo: począwszy od różnokolorowych bombek i migoczących lampek po renifery, aniołki, mikołaje i szklane kule z prószącym śniegiem. Cztery ozdobione złotym brokatem bombki kosztują 26 zł, ale jedna wielka do postawienia na stole to wydatek nawet 55 złotych. Duże pudło z dwudziestoma średniej wielkości czerwonymi bądź białymi bombkami kosztuje 52 zł, tyle samo płacimy za większe kule z prószącym śniegiem, jemiołowe drzewka z kolorowymi ledowymi światełkami czy komplety sześciu brokatowych bombek w modnych kolorach. Łańcuchy choinkowe kosztują już od 12 do 40 zł (w zależności od rozmiarów), a świecące lampki – od 17 do 160 złotych.
Jeśli ktoś chce w święta wcielić się w Mikołaja, też znajdzie coś dla siebie. Przebranie świętego kosztuje 129 złotych, a do tego możemy skompletować skarpety, czapkę z siwą brodą i czerwony worek na prezenty.
Świąteczne ozdoby taniej kupimy w supermarketach. Za siedem sztuk bombek plastikowych klienci zapłacą 6,99 zł, 12 srebrnych gwiazdek kosztuje 14,99 zł, zawieszki choinkowe w kształcie mieniących się szpilek – 5,99 zł, plastikowe szyszki – 8, 99 zł oraz cztery spiralne sople – 12,50 zł. Niewielkie kwoty wydamy na girlandy z koralików, plastikowe szpice na drzewko czy kolorowe śnieżynki.
Na tarnowskim Burku nie kupimy choinkowych ozdób, ale na straganach z kwiatami znajdziemy całkiem spory wybór świątecznych stroików w cenie od 15 do 30 zł. Za dużą pojedynczą Gwiazdę Betlejemską zapłacimy 17 zł, małą – 12 złotych. Na jednym ze stoisk wystawiono ręcznie wykonane ozdoby, świąteczna wiązanka ze świecącym bałwankiem kosztuje 25 zł, tyle samo wydamy na przystrojoną miniaturową choinkę, wianki z malowanych szyszek kosztują 40‑60 zł, a duży świecący stroik z białym reniferem – 90 złotych.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o