Tarnów sie kurczy

0
124
REKLAMA

Nie ma jeszcze pełnych danych z grudnia 2012 roku, ale informacje z poprzednich miesięcy wskazują, że dzisiaj Tarnów nie liczy więcej niż 113 tys. mieszkańców. Wciąż utrzymuje się ujemny przyrost naturalny, wynoszący minus 1,7. Dla porównania: w regionie największy przyrost mają powiaty bocheński i brzeski (ok. 3,5).
Jak wykazują specjaliści, o spadkowej tendencji w przypadku Tarnowa decydują przede wszystkim dwa czynniki. Miasto opuszczają ludzie młodzi, którzy wyjeżdżają za pracą za granicę albo do dużych aglomeracji w Polsce, niektórzy osiedlają się tam na stałe. Wielu mieszkańców buduje też domy w podmiejskich gminach – Tarnów, Skrzyszów, Lisia Góra – i przeprowadza się z blokowisk na wieś.
Dotarliśmy do danych za 2010 rok: w tym czasie do Tarnowa napłynęło 800 nowych mieszkańców, a opuściło go 1334. Ważnym czynnikiem jest również utrzymujący się niż demograficzny, który dotyczy większości regionów w kraju.
Prognozy na przyszłość też nie są optymistyczne. Jeśli wierzyć przewidywaniom GUS, w 2030 roku Tarnów przestanie być miastem 100‑tysięcznym. Ma liczyć wtedy 99,1 tys. mieszkańców. Jak pisaliśmy latem ub. roku, prognoza dla Tarnowa jest taka, iż w najbliższych latach może się wyludniać w porównywalnie szybkim tempie jak na przykład… powiaty bieszczadzkie. Pytany wtedy o komentarz Krzysztof Madej, dyrektor Centrum Rozwoju Miasta UMT w Tarnowie, nie podzielał tych obaw. Jego zdaniem miasto po oddaniu autostrady A4 zyska nowe impulsy rozwojowe. Pojawią się nowi inwestorzy, chętniej będą osiedlać się młodzi ludzie, którzy w Tarnowie kupią znacznie tańsze niż w Krakowie mieszkania, a do pracy w tym mieście będą mogli dojeżdżać autostradą lub – w niedalekiej perspektywie – szybką koleją. W obu przypadkach czas podróży z Tarnowa do Krakowa ma wynosić 40‑50 min.
Z całą pewnością największym magnesem byłaby bogatsza oferta na lokalnym rynku pracy dla młodych ludzi. Tymczasem w Tarnowie kłopoty z zatrudnieniem mają osoby o najwyższych nawet kwalifikacjach.
W latach 70., w epoce Gierka, planowano, że w 2000 roku miasto będzie liczyło 180 tys. mieszkańców. Prognozy te całkowicie się nie sprawdziły. Największa liczba mieszkańców, którą osiągnął w historii Tarnów, to 122,3 tys. w 1996 roku, gdy miasto było jeszcze siedzibą województwa.
Nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek jeszcze Tarnów miał aż tylu mieszkańców. Chyba że w nieodległej przyszłości zostaną poszerzone jego granice administracyjne i wchłonie on niektóre sąsiednie miejscowości, a przynajmniej ich część, tak jak ostatnio stało się to w przypadku rozrastającego się Rzeszowa.
Na pewno pozbawienie Tarnowa statusu miasta wojewódzkiego (1998) także miało wpływ na demografię.
W ciągu dwóch ostatnich lat Tarnów pod względem ludności pomniejszył się o ponad 1,5 tys. mieszkańców.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o