
Tarnów jest poruszony zabójstwem w popularnym Lasku Lipie. Młodzi ludzie składają tam znicze ze zdjęciami zmarłego nastolatka, opatrzone wzruszającymi, odręcznymi napisami: „Żyjesz w naszych sercach”. Są też kwiaty, akty solidarności, a nawet modlitwa.
Młodzież żywo dyskutuje o tym, co się stało w jednym z najbardziej rekreacyjnych miejsc w Tarnowie. Nie jest w stanie pojąć, co wywołało tak silne emocje, których skutkiem było użycie noża, a w konsekwencji śmierć 16-latka. – To musiała być jakaś iskra, jakaś prowokacja. Przeżywam to bardzo, też jestem matką. Serce rozrywa się na milion kawałków. Żal mi zarówno zmarłego chłopca, jego najbliższych, jak i tego, który zaatakował, bo jego życie też już jest złamane – mówi nam jedna z matek, która na miejsce tragedii przyszła wraz z córką.
Poszło o ojców?
Iskrą zapalną konfliktu były inwektywy kierowane pod adresem ojców. Wcześniej dwie grupki nastolatków, z których pochodziła zarówno ofiara, jak i chłopiec, który zadał cios, miały przez dłuższy czas prowokować się nawzajem. To nad tym teraz szczegółowo pracują śledczy, ustalają również, kto był prowodyrem.
Koledzy Szymona twierdzą, że to oni zostali zaczepieni. – W pewnym momencie Szymon podszedł do grupy chłopaków i zażądał przeprosin, ale tamten tego nie zrobił. Dalsze sceny rozegrały się błyskawicznie – relacjonuje TEMI jeden ze świadków.
W tym momencie Kacper wyciągnął nóż i ugodził nim Szymona prosto w tętnicę szyjną. Zaczęła się walka o życie chłopca. Pomocy udzielali mu najpierw świadkowie, a potem wezwane na miejsce służby. Szesnastolatkowi udało się przywrócić na moment akcję serca, lecz po przewiezieniu do szpitala, około północy zmarł.
W internecie gorąco od komentarzy. Tarnowska młodzież opłakuje zmarłego Szymona, dziękuje mu za wspólnie spędzony czas i żegna się z nim. Fala hejtu wylewa się na Kacpra, również 16-latka, który śmiertelnie zranił swojego rówieśnika, choć pojawiają się też głosy wskazujące na niejednoznaczność sytuacji, poddające w wątpliwość jego wyłączną winę. – Nic nie usprawiedliwia zabójstwa, to pewne. Życie młodego człowieka zostało odebrane i to jest straszne. Ale ten chłopak, który zaatakował, nie miał podobno łatwej drogi. Był w pewnym sensie wycofany. Słyszałem, że jest związany z ojcem – mówi w rozmowie z TEMI jeden z nastolatków.
Podobną opinię słyszymy w szkole, do której uczęszcza Kacper. – Z nim nigdy nie było żadnych problemów. Aż trudno sobie wyobrazić, co się w nim zadziało, że posunął się do czegoś takiego! W szkole nawet spekulujemy, że gdyby chłopcy się tam tylko pobili, to dziś nie mielibyśmy do czynienia z tragediami dwóch rodzin i absolutnym dramatem Kacpra! Bo, proszę sobie wyobrazić, jak będzie wyglądała jego przyszłość, przecież on już nigdy normalnego życia nie będzie miał! Tak naprawdę to stracone zostały dwa życia. Młodziutkie, na początku drogi – wyznaje ze łzami w oczach jeden z nauczycieli.
Jedno jest pewne – pokierowanie dalszym losem zatrzymanego 16-latka to nie lada wyzwanie dla wymiaru sprawiedliwości. – Potrzeba szerokiego namysłu, doświadczenia, wyważenia i mądrości – przekonuje jedna z matek. W sukurs temu stwierdzeniu idzie komentarz pani Anny zamieszczony w mediach społecznościowych TEMI: „Może przemyśli i zrozumie, co zrobił. Mam nadzieję, że zajmie się nim tam psycholog i pomoże mu wyjść na prostą”.
Lipie to spokojne miejsce?
W tarnowskim Lasku Lipie, tuż przy wiacie turystycznej, powiało grozą. To tam rozegrały się dramatyczne sceny, których skutkiem jest śmierć młodego człowieka. To w tym miejscu służby ratunkowe, a wcześniej świadkowie, walczyli o jego życie. To tam grupuje się młodzież, która żywo dyskutuje o zdarzeniu, próbując zrozumieć także własne odczucia. Mimo to tarnowska policja nie obawia się zamieszek w tym miejscu. – To popularny, spokojny i ogólnodostępny teren, w przypadku chłopców zagrały emocje – przekonuje w rozmowie z TEMI Paweł Klimek, rzecznik tarnowskiej policji.
Lasek Lipie w Tarnowie – miejsce, gdzie wielu tarnowian spędza wolny czas – jakby opustoszał. – Biegam tu codziennie, każdego dnia też spaceruję z psem, uwielbiam to miejsce. Nie mam teraz jednak chęci, aby tam przebywać. Po tym, co się stało, muszę zrobić sobie przerwę – mówi pan Paweł, mieszkaniec pobliskiego osiedla.
Pełen uśmiechu i energii…
Szymon był uczniem II Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie. Był lubianym chłopcem, interesował się sportem, trenował sztuki walki. W mediach społecznościowych szkoły zamieszczono wpis o jego śmierci. – Szymon był uczniem, który swoją obecnością wzbogacał naszą szkołę. Zawsze pełen energii, uśmiechu, gotów do pomocy. Jego pasja, radość życia i oddanie w relacjach sprawiały, że stawał się dla nas wszystkich kimś wyjątkowym. Jego pozytywne podejście do życia oraz oddanie dla innych będą w naszych sercach na zawsze. Choć Szymon opuścił nas fizycznie, jego duch, wspomnienia, i to, co po sobie zostawił, będą trwać w naszej pamięci – brzmi jego fragment.
Komentarze chwytają za serce. – „Szymon, chłopaku, za wcześnie… Jest nam ogromnie przykro, że już Cię nigdy u nas nie zobaczymy. Najszczersze kondolencje dla rodziny”, „Odszedłeś o całe życie za wcześnie” albo „Lataj wysoko, Szymon. Wszyscy pamiętamy o Tobie, na zawsze w serduszku” – to tylko niektóre z nich.
Szkoła w żałobie
II LO w Tarnowie, a wraz z nim i samo miasto okryły się żałobą. Z inicjatywy dyrekcji, tuż po zdarzeniu uczniowie przyszli do szkoły ubrani na czarno. – W związku z niewyobrażalną stratą, proszę, abyśmy wszyscy – jeśli to możliwe – zamanifestowali swój sprzeciw wobec przemocy poprzez założenie koloru żałoby. Myślę, że taki symboliczny gest będzie naszym znakiem żałoby i krzykiem ciszy wobec przemocy – zaapelowała Beata Klimkiewicz-Świder, dyrektorka II LO, która zmarłego Szymona zapamiętała jako niezwykle pogodnego ucznia. – Szymek umiał skupiać ludzi wokół siebie, był ciągle uśmiechnięty, radosny, lubiany, kochający sport, nie było dla niego sprawy nie do „ogarnięcia” – cytując młodzież. Miał w sobie taką radość i pasję życia! – mówi w rozmowie z TEMI.
Nieżyjącego nastolatka wspomina cała społeczność szkolna, jego nauczyciele, przyjaciele i znajomi. Jak sami przyznają, trudno teraz rozmawiać o czymś innym. – Ta tragedia głęboko poruszyła moje serce jako mamy i jako pedagoga. Jego śmierć boleśnie przypomina, jak kruche jest życie i jak ważne jest to, jak traktujemy drugiego człowieka na co dzień, w szkole, w sieci, w relacjach. W świecie pełnym pośpiechu i ocen tak łatwo zapominamy o szacunku, empatii i zwykłej ludzkiej życzliwości. Niech ta tragedia będzie dla nas wszystkich wezwaniem, by bardziej uważać na słowa, być dla siebie lepszymi i nie zostawiać drugiego człowieka samego z jego trudnością. Pokój Jego duszy. Współczuję rodzinie i całej szkolnej wspólnocie – mówi pani Joanna.
– Szymek był przyjacielem, świetnym kumplem. Wciąż trudno uwierzyć, że już się nie zobaczymy. Czy to w ogóle możliwe? Szymek, będziemy Cię zawsze pamiętać. Ciebie i tego, co się stało, nie da się zapomnieć. Musimy się jakoś nauczyć z tym żyć – wyznaje łkając jedna z najbliższych koleżanek Szymona.
– Na początku życzyłam Kacprowi wszystkiego najgorszego, czemu zresztą dałam wyraz w internecie, ale z czasem przyszła refleksja. Ta sytuacja nie jest taka oczywista i prosta w ocenie. Płaczemy za Szymkiem, ale też współczujemy Kacprowi. Czy pani to rozumie? – pyta jedna z uczennic. – Warto poczekać z oceną dopóki nie poznamy do końca rzeczywistego przebiegu wydarzeń.
Ostatnie pożegnanie Szymona zamieszczone w mediach społecznościowych szkoły wieńczy fragment wiersza Adama Asnyka „Ach, jak mi smutno! ”. Dobrany starannie mówi więcej niż tysiąc słów. „Ach, jak mi smutno! Mój anioł mnie rzucił, W daleki odbiegł świat. I próżno wzywam, ażeby mi zwrócił. Zabrany marzeń kwiat”.
Uczniom II LO zorganizowano cykl zajęć z psychologiem.
Slogan o tym, że Tarnów jest miastem bezpiecznym powinien już raczej przejść do lamusa. Docierające zewsząd informacje o tym, co dzieje się na ulicach powinny być dla służb impulsem do działania. Ogromną rolę mają w tym również rodzice i wychowawcy.
Tego samego dnia, gdy w tarnowskim Lasku Lipie rozegrała się opisana wyżej tragedia, 14-latkowie pobili mężczyznę w okolicy tzw. plant kolejowych przy ul. Krakowskiej. Na miejsce wezwano patrol policji. – Otrzymaliśmy informację, że doszło do pobicia jednego z mężczyzn w Tarnowie przez grupę niepełnoletnich. Było to około pięciu 14-latków. Podjęto wobec nich legitymowanie, patrol policji poprosił o pomoc, ponieważ osób było dość sporo. W związku z tym na ul. Krakowskiej w rejonie Plant im. Jakubowskiego zjechało się dość dużo policjantów zarówno mundurowych, jak i niemundurowych. Wszystkie osoby zostały wylegitymowane, a młodzi, którzy bezpośrednio brali udział w pobiciu, zostali doprowadzeni do komisariatu – informuje Paweł Klimek, oficer prasowy KMP w Tarnowie.
Sprawę o pobicie prowadzi Komisariat Policji Tarnów-Centrum. Na razie nie wiadomo, jaki był motyw postępowania młodych ludzi. Zajmie się nimi Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Tarnowie. Nikt nie został zatrzymany.
![Studenci pobiegli mimo deszczu. VII Bieg im. Rektora Stanisława Komornickiego na Akademii Tarnowskiej [FOTORELACJA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Bieg-im.-Rektora-Stanislawa-Komornickiego-2-218x150.jpg)
![„Porozmawiajmy o medycynie”. Ogólnopolska konferencja studentów kierunków lekarskich w Tarnowie [FOTORELACJA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Konferencja-Medyczna-10-218x150.jpeg)



















