Trochę zaskoczeń, ale bez sensacji

0
112
fot. Tadeusz Koniarz
REKLAMA

Tegoroczna kampania wyborcza była mało wyrazista. Większość kandydatów ograniczyła się jedynie do większej lub mniejszej liczby bilbordów i plakatów, a spora część nie uczyniła nawet tego. Pewnym ubarwieniem kampanii były jedynie wizyty znanych polityków czołowych ugrupowań politycznych, choćby prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, kandydujących z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego – Beaty Szydło i Patryka Jakiego, czy obecność w Tarnowie komisarz Unii Europejskiej, Elżbiety Bieńkowskiej. Ostatnie dni przed wyborami przebiegły w nerwowej atmosferze spowodowanej zagrożeniem powodziowym. Dlatego niektóre sztaby wyborcze zadeklarowały, przynajmniej oficjalne, zawieszenie kampanii, a polityków można było spotkać w miejscach, gdzie woda uczyniła największe szkody.

REKLAMA

Rekordowa frekwencja
Państwowa Komisja Wyborcza pomna doświadczeń z tegorocznych egzaminów maturalnych przygotowała procedury dla obwodowych komisji na wypadek sygnałów o podłożeniu ładunków wybuchowych. Jednak wybory przebiegły spokojnie i bez poważniejszych incydentów.
W okręgu numer 10 o mandaty rywalizowało 80 kandydatów z 8 komitetów, jeden z nich – Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi wycofał się ze startu w wyborach. Głosowanie rozpoczęło się w niedzielę o godzinie 7 rano, ale najbardziej niecierpliwi wyborcy przychodzili nawet wcześniej. Na obszarze, znajdującym się w zasięgu tarnowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego pracowało 425 obwodowych komisji wyborczych, wliczając w to także tzw. obwody zamknięte. Lokale czynne były do godziny 21, pierwsze wyniki głosowania w obwodach komisje wywiesiły dwie godziny później.
To, co zwracało uwagę, to rosnąca z godziny na godzinę frekwencja. W poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego była ona niewielka, rzędu około 20‑25 procent. Obecnie tylu wyborców pojawiło się już do południa, na co wskazywały dane dotyczące frekwencji, zebrane z poszczególnych komisji o godzinie 12. W Tarnowie do tej godziny głosy oddało prawie 19,5 proc. wyborców. Według danych z godziny 17 na terenie tarnowskiej delegatury KBW głosowało około 35 proc. uprawnionych. W Małopolsce frekwencja należała do najwyższych w kraju. W regionie tarnowskim wyniosła 44,38 proc., najwyższa – w powiecie bocheńskim (49,72 proc.), natomiast najniższa – w dąbrowskim (41,25 proc.).

Szydło z rekordem, Koalicja z problemami
Swoich europosłów będą mieć tylko trzy ugrupowania. Prawo i Sprawiedliwość uzyskało w skali kraju poparcie 45,38 proc. wyborców, co dało mu 27 mandatów, Koalicja Europejska mogła liczyć na 38,47 proc. – 22 mandaty, a Wiosna Roberta Biedronia – 6,06 proc., czyli trzy mandaty. Pozostałe komitety nie przekroczyły progu wyborczego. W okręgu małopolsko-świętokrzyskim PiS poparło 56,33 proc. wyborców, KE – 29,03 proc., natomiast Wiosnę – 4,51 proc. głosujących.
W Tarnowie proporcje głosów pomiędzy głównymi rywalami w wyścigu do Brukseli rozłożyły się podobnie, jak w skali kraju: PiS – 46,93 proc., KE – 37,27 proc., Wiosna – 4,99 proc. Znacznie korzystniej dla partii rządzącej wypadło głosowanie w powiecie tarnowskim, gdzie kandydatów PiS poparło aż 71,35 proc. wyborców, natomiast KE tylko 16,6 procent.Mandaty z naszego okręgu uzyskało 6 kandydatów: Beata Szydło (z rekordowym w skali kraju poparciem 525 811 głosów),Patryk Jaki, Ryszard Legutko i Dominik Tarczyński z PiS oraz Róża Thun i Adam Jarubas z KE. Niestety, wyborców nie przekonał żaden kandydat z Tarnowa lub okolic, chociaż startowali z kilku list.– To przykre – komentuje wyniki wyborów Piotr Górnikiewicz, radny z ugrupowania Nasze Miasto Tarnów. – Spodziewałem się lepszego wyniku przede wszystkim Roberta Wardzały, przy dużej, w porównaniu z innymi kandydatami, kampanii, którą prowadził. Nie liczyłem na tak sporą frekwencję wyborczą, ani na to, że do wyborów pójdzie niewielu ludzi młodych. Być może to zadecydowało o wynikach.
Zawiedziony rezultatem głosowania był też Sebastian Stepek z Klubu Radnych Koalicja Obywatelska Rady Miejskiej Tarnowa: Jestem zaszokowany rozmiarami wygranej PiS w okręgu. Liderka naszej listy Róża Thun uzyskała mniej głosów niż drugi na liście polityk PiS. Słabo wypadł Bogusław Sonik. Dlaczego tak się stało? Mówiło się, że są to wybory wielkomiejskie, że wieś się nimi nie interesuje, tymczasem nastąpiła wielka mobilizacja elektoratu wiejskiego. Może zadecydowały o tym obietnice socjalne prezesa PiS? Jakie wnioski wynikają dla nas z tych wyborów? Przede wszystkim nie należy wierzyć wcześniejszym sondażom, bo często okazują się one oderwane od rzeczywistości. Mam też nadzieję, że z tej porażki liderzy partii tworzących Koalicję Europejską wyciągną wnioski, a może trzeba po prostu tych liderów zmienić!

Augustyn startować nie chciała?
W Tarnowie nie brak komentarzy, że na słabszy wynik Koalicji Europejskiej wpłynąć mogły dwie sprawy. Jedna to odmowa startu w eurowyborach posłanki PO, Urszuli Augustyn, która mogła pozyskać dla KE sporo głosów. Robert Wardzała – jak zauważa Sebastian Stepek – nie jest zbytnio rozpoznawalny poza Tarnowem, ale bez głosów, które zdobył, wynik KE w regonie byłby całkiem marny. Nie bez znaczenia mogły być również zapowiedzi lokalnych podwyżek, kojarzonego z Platformą Obywatelską, prezydenta Romana Ciepieli. Wielu obserwatorów uważa również, że kampania wyborcza była nijaka. – Nie można tylko recenzować i być wyłącznie antypisem. A w przypadku tej kampanii w Koalicji tak właśnie było, za dużo recenzji, za mało kreacji. Patryk Jaki, kandydat PiS odbył wiele spotkań, w Tarnowie, w wielu miejscowościach regionu. Wykonał ciężką pracę i to przyniosło skutek, uzyskał bardzo dobry wynik, podobnie jak całe ugrupowanie – komentuje polityk Solidarnej Polski, tarnowski radny PiS, Piotr Sak. I nie przeszkadza mu, że na liście partii rządzącej w okręgu nr 10 nie było nawet jednego nazwiska z Tarnowa lub regionu. – Pamiętajmy, że lista jest krótka, a okręg bardzo duży, bo złożony z dwóch województw. Myślę, że nasi europosłowie będą dobrze reprezentować także Tarnów i region. Obecny wynik jest dla nas kompasem wskazującym drogę do wyborów parlamentarnych – przekonuje.
W licznych komentarzach podkreślano, że głosowanie do europarlamentu będzie tylko preludium do ważniejszych wyborów parlamentarnych, które odbędą się już jesienią. Niebawem czeka nas zatem kolejna kampania, można się spodziewać, że barwniejsza i bardziej zacięta niż ta, którą mamy za sobą. A jaki będzie jej efekt, przekonamy się za kilka miesięcy.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o