Trwa batalia o „dziewiętnastkę”

0
114
dziewietnastka
REKLAMA

Czym zakończy się zamieszanie, trudno przewidzieć. Władze miasta twierdzą, że decyzję już podjęły, ale podkreślają też, że ich celem jest utworzenie w tym miejscu dobrej szkoły niepublicznej i jeśli tego nie zagwarantuje TFDW, to – najogólniej mówiąc – różnie może być.
O konfliktach towarzyszących likwidacji SP nr 19 kilkakrotnie już pisaliśmy. Mimo protestów grona pedagogicznego oraz sporej części rodziców, tarnowscy radni najpierw podjęli uchwałę o likwidacji placówki, a na ostatniej sesji jeszcze raz podnieśli ręce za takim rozwiązaniem, co prawdopodobnie definitywnie kończy istnienie „dziewiętnastki” jako szkoły publicznej. Władze miasta chcą, by teraz w budynku przy ul. Skorupki powstała placówka niepubliczna. Jej poprowadzenie zaproponowały TFDW, która istnieje od sześciu lat i prowadzi w Tarnowie różne rodzaje szkół, ale nie ma jeszcze pod opieką szkoły podstawowej.
Przedstawiciele fundacji kilka razy spotkali się już z rodzicami, proponując rozszerzenie działalności „dziewiętnastki” o oddział zerowy i gimnazjum ukierunkowane na kształcenie politechniczne, ale do porozumienia nie doszło. Złagodzić napięcia nie udało się również podczas ostatniej rozmowy w siedzibie Rady Osiedla Koszyce. – Jeśli przedstawiciele fundacji będą tak prowadzić szkołę, jak zaprezentowali się przed rodzicami, to nic z tego nie będzie – nie ukrywa irytacji inicjator spotkania, radny miejski Tadeusz Mazur.
– Na tym spotkaniu przedstawiciele TFDW zrobili to, co cały czas robią, czyli jedynie dobre wrażenie. Nie zaprezentowali żadnych konkretów, usłyszeliśmy znów jedynie ogólniki – narzeka przewodniczący Rady Rodziców przy SP nr 19, Paweł Pasiowiec. – Nie mamy żadnej pewności, że zapewnią naszym dzieciom odpowiednie warunki i dobre kształcenie. W dodatku pojawiają się głosy, że rezygnują z wynajmowania budynku, w którym się mieści gimnazjum dla młodzieży sprawiającej kłopoty wychowawcze. Czyżby chcieli je umiejscowić na Osiedlu Kolejowym?
W tej sytuacji część rodziców postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Będą proponować poprowadzenie szkoły przez Stowarzyszenie Przyjaciół „Dziewiętnastki”. – Wykonujemy obliczenia i wkrótce przedstawimy, jak to wszystko widzimy – zapowiada P. Pasiowiec. – Będziemy chcieć utworzyć zespół szkoły podstawowej i gimnazjum. Przymiarki do gimnazjum w tym budynku były robione, ale nie było zgody. Teraz, gdy placówką zarządzał będzie organ niepubliczny, nie powinno być już problemów z powołaniem gimnazjum.
Rodzice przekonują, że chodzi im przede wszystkim o to, aby ich pociechy nadal uczyła obecna kadra pedagogiczna, bo to dobrzy nauczyciele, do których dzieci są przywiązane. Wkrótce udać się mają do prezydenta Ryszarda Ścigały z planem działania i szacunkami ekonomicznymi. – Najgorzej będzie przetrwać pierwszy okres, ale nauczyciele zdają sobie z tego sprawę. Potem jednak liczba dzieci mogłaby się zwiększyć i być może możliwy byłby nawet powrót do obecnych zarobków obliczanych na podstawie Karty Nauczyciela – wybiega myślami w przyszłość przewodniczący rady rodziców.

REKLAMA

Co na to władze Tarnowa, które wstępnie wybrały nowy organ prowadzący, zanim zlikwidowana została szkoła jako publiczna?
Wiceprezydent Krystyna Latała objaśnia, że ostateczna umowa z TFDW nie została jeszcze zawarta, więc wszystko jest możliwe. Ale – pyta – dlaczego teraz mieliby wycofywać się ze wcześniejszej decyzji? – Rodzicom proponowaliśmy przejęcie placówki, ale te osoby, które obecnie chcą prowadzić szkołę, wówczas nie były zainteresowane. Obecna inicjatywa jest więc po prostu spóźnioną inicjatywą – tłumaczy. – Owszem, była chętna inna grupa, ale ze względu na konflikt wewnętrzny musieliśmy odrzucić propozycję stowarzyszenia o trochę innej nazwie.
Zdaniem pani wiceprezydent, w szkole nagromadziło się tyle negatywnych emocji, że tylko ktoś z zewnątrz może to wszystko uporządkować. – Trzymajmy się dokonanego wyboru – apeluje. – Nam też brakuje konkretów w ofercie fundacji, ale właśnie teraz jest czas na doprecyzowanie wszystkiego. Do połowy marca mają przedłożyć szczegółowe rozwiązania. Ostateczna decyzja podjęta zostanie dopiero po dokładnej analizie, bo zależy nam, aby powstała naprawdę dobra i atrakcyjna szkoła niepubliczna. Muszą to zagwarantować…
W magistracie twierdzą, że dyrekcja Zespołu Szkół Niepublicznych, w skład którego wchodzić ma obecna „dziewiętnastka”, wielokrotnie zapewniała ich, że na ul. Skorupki nie zamierza przenosić gimnazjum prowadzonego we współpracy z OHP. Obawy, że dzieci z obecnej „dziewiętnastki” będą mieć kontakt ze starszymi uczniami o trochę innym charakterze, uznają za bezpodstawne.

Ostatnio na linii rodzice – urząd miasta powstał jeszcze jeden punkt zapalny.
Ci pierwsi uważają, że uchwała o likwidacji szkoły powinna być nieważna, gdyż w przedstawionym radnym uzasadnieniu napisano, że obniża się poziom nauczania, a tymczasem… – Na nasz wniosek kuratorium przeprowadziło ewaluację, czyli bardzo dokładne sprawdzenie pracy szkoły. Wyniki wyszły bardzo dobre, bo na dwadzieścia badanych obszarów, aż w siedemnastu szkoła osiąga najwyższy poziom. To znaczy, że nieprawdziwe jest twierdzenie, które było jedną z podstaw decyzji o likwidacji publicznej szkoły, iż „siada dydaktyka” – oświadcza Paweł Pasiowiec. – Natomiast już całkowicie zaszokowani jesteśmy tym, że magistrat myśli się odwoływać od tych wyników, co powiedziane zostało na sesji rady miasta. Wierzyć się nie chce, że urzędnicy martwią się tym, iż dobrze pracuje prowadzona przez nich szkoła.
Wiceprezydent K. Latała zaprzecza jakoby mieli kwestionować oceny wystawione szkole przez kuratorium, ale trochę dziwi się, że są tak dobre, bo… – Wyniki testów szóstoklasistów są coraz słabsze. O tym fakcie pisaliśmy w uzasadnieniu do decyzji o likwidacji placówki – zauważa.
Czym zakończy się zamieszanie? Szanse obecnej inicjatywy rodziców nie są chyba duże, tym bardziej że ich stowarzyszenie wpisane może być do ewidencji organów prowadzących szkoły niepubliczne najwcześniej na początku stycznia 2013 roku, a rok szkolny zaczyna się kilka miesięcy wcześniej, więc przez jakiś czas niemożliwe byłoby przekazywanie subwencji. Władze miasta są zdeterminowane, by swoje wcześniejsze zamierzenia doprowadzić do końca, choć z drugiej strony zdają sobie sprawę, że bez poparcia rodziców żadnej szkoły, nawet niepublicznej, nie będzie, bo jeśli nie zapiszą dzieci… Oprócz tego, jeśli TFDW nie sprecyzuje swojej oferty, a miastu rzeczywiście zależy na stworzeniu dobrej szkoły niepublicznej, to wówczas – najogólniej mówiąc – różnie może być.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o