Tu nie powinno być „pułapki” na kierowców?

0
565
NIK jest zdania, że Odcinkowy Pomiar Prędkości na tarnowskiej obwodnicy jest nietrafioną lokalizacją | fot. Tadeusz Koniarz
REKLAMA

Najwyższa Izba Kontroli jest zdania, że Odcinkowy Pomiar Prędkości (OPP) umiejscowiony na tarnowskiej obwodnicy jest nietrafioną lokalizacją. Zdaniem NIK, nie występowało i nie występuje tam aż tak duże zagrożenie poważnymi wypadkami, by montować kosztowne urządzenia.

REKLAMA

Główny Inspektorat Transportu Drogowego pokazuje – na naszą prośbę – statystykę, z której może wynikać, że kierowcy na odcinku Tarnów – Ładna skłonni są do popełniana wielu wykroczeń. Idą one w tysiące, a mandaty mogą być liczone w milionach złotych.
W okolicach Tarnowa znajduje się kilka stacjonarnych fotoradarów, ale ciągle jako jedyny na tym terenie – ale i całym województwie! – występuje odcinkowy pomiar prędkości zlokalizowany między Tarnowem i Ładną, na obwodnicy, w ciągu drogi krajowej nr 94. Liczy on 4,4 km długości. System działa w prosty sposób. Przy wjeździe na OPP pojazd jest rejestrowany przez pomalowaną na żółto i zamontowaną na bramownicy kamerę, podobnie jest po opuszczeniu określonego fragmentu drogi. Komputer błyskawicznie oblicza średnią prędkość rozwiniętą na odcinku kontrolnym i jeśli okaże się, że jest ona wyższa od dopuszczalnej, wkrótce właściciel pojazdu drogą pocztową otrzymuje odpowiednią informację, fotkę i wezwanie do zapłacenia mandatu.

Niepotrzebne kamery?
W niedawno ogłoszonym raporcie NIK, który zajmował się zagadnieniami związanymi z funkcjonowaniem OPP w kraju, zwrócono uwagę, że na 30 odcinków osiem to nietrafione lokalizacje. Wśród tych drugich jest także OPP Tarnów – Ładna. Dlaczego, zdaniem kontrolerów NIK, część odcinków pomiaru średniej szybkości została utworzona bez wystarczająco uzasadnionej potrzeby?
NIK jest zdania, że zagrożenie, które tam występowało, nie było na tyle duże, aby rozmieszczać OPP, a pod uwagę wzięto liczbę wypadków i ofiar śmiertelnych. Kontrolerzy ujawnili, że w latach 2011 – 2014, gdy podejmowano decyzję o lokalizacji OPP w pobliżu Tarnowa, na wspomnianym kilkukilometrowym fragmencie nie odnotowano ani jednego wypadku śmiertelnego.Proszony o komentarz w tej sprawie Główny Inspektorat Transportu Drogowego, w gestii którego znajdują się fotoradary stacjonarne i OPP, nie odniósł się wprost do zarzutu NIK. Biuro Informacji i Promocji GITD odpisało nam tylko: „Informujemy, że urządzenia do odcinkowego pomiaru średniej prędkości pojazdów na odcinku Tarnów – Ładna, zainstalowano po przeprowadzeniu oceny stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego w tym miejscu, która wykazała występowanie dużej ilości zdarzeń drogowych”.

Ślepi kierowcy
Faktem jest, że w 2014 roku, gdy pojawił się pomysł umieszczenia OPP między Tarnowem i Ładną, była chwila zawahania. Decydenci zastanawiali się, czy jest sens lokalizacji odcinka w tym miejscu, gdy równolegle do starej „czwórki” będzie biegła autostrada A4 i natężenie ruchu na tej pierwszej znacznie zmaleje. Ostatecznie jednak OPP zaczął tu funkcjonować. Czy całkowicie bez powodu?
Zdają się temu przeczyć statystyki, choć innego rodzaju. Biuro Informacji i Promocji GTID podało nam, że tylko w pierwszym półroczu 2019 na OPP Tarnów – Ładna urządzenia zarejestrowały 3885 (!) wykroczeń drogowych związanych z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości. Na tym fragmencie dwujezdniowej drogi wynosi ona 100 km na godz. dla samochodów osobowych i 80 km na godz. dla ciężarówek.
– Liczba wykroczeń trochę mnie zaskakuje, ponieważ odcinki pomiaru prędkości są czytelnie oznakowane – mówi kom. Sebastian Bąk, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KM Policji w Tarnowie. – Wygląda na to, że znaczna część kierowców prowadząc pojazdy w ogóle nie zwraca uwagi na oznakowania na drodze! Dlatego łatwo wpada w takie „pułapki”, jak OPP. Ponadto wiadomo nam, że niektórzy kierowcy wyposażeni są w specjalne aplikacje, które ostrzegają graficznie i głosowo przed takimi miejscami, jak odcinki pomiaru prędkości.

Wyścigi na obwodnicy
Zdaniem naczelnika Bąka, OPP Tarnów – Ładna zdaje egzamin i wydaje się w tym miejscu potrzebny.
– Świadczyć może o tym wspomniana liczba wykroczeń, poza tym od czasu lokalizacji OPP nie notujemy w tamtym miejscu poważniejszych zdarzeń.
Nim oddano do użytku fragment autostrady A4, obwodnica tarnowska długie lata była jedyną tak nowoczesną drogą w okolicy. Kierowcy zachęceni dwoma pasami ruchu prowadzącymi w tym samym kierunku rozwijali tu bardzo duże prędkości. Swego czasu można było spotkać się z radą zmotoryzowanych, że jeśli ktoś chce dobrze sprawdzić możliwości swojego pojazdu, powinien wyjechać nim na obwodnicę. Bywało też, że obwodnica służyła amatorom mocnych wrażeń za tor wyścigowy.
Niezależnie od tego wielu od dawna się zastanawia, czy w całym woj. małopolskim nie ma bardziej niebezpiecznych miejsc od „Tarnowa – Ładnej”, w których OPP byłby jeszcze bardziej przydatny.
Dzisiaj, po zainstalowaniu urządzeń pomiaru średnich szybkości, kierowcy, którzy nadużywają pedału gazu, płacą mandaty. W przypadku ponad 4-kilometrowego OPP w okolicy Tarnowa mogłyby być to już kwoty liczone w milionach złotych. Dlaczego mogłyby być, a nie są?
Problem w tym – choć akurat nie dla kierowców – że aż ponad połowa sprawców wykroczeń w całym kraju pozostaje bezkarna! Jak podaje NIK, w latach 2015 – 17 zarejestrowano i zweryfikowano 204 tys. wykroczeń, a czego 115 tys. spraw już się przedawniło. Z różnych przyczyn, głównie kadrowych, GITD nie zdążył uporać się z doręczaniem na czas mandatów. W tym okresie budżet stracił przez to ponad 26 mln zł.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o