UE nie chciała zwrotu „łącznikowej” dotacji?

0
70
afera-lacznikowa-zwrot
REKLAMA

Urząd Marszałkowski w Krakowie na swoich stronach internetowych publikuje „białą księgę”, będącą zapisem korespondencji w tej sprawie z Komisją Europejską.
– Sprawa była tematem korespondencji już po pierwszych aresztowaniach tarnowskich urzędników, którzy mieli styczność z przetargiem na budowę łącznika autostradowego w Tarnowie pod koniec lata 2013 – informuje Roman Ciepiela. – Kiedy afera zataczała coraz szersze kręgi, Komisja Europejska z troską pytała, jaki ma związek z nakładami unijnymi na tarnowską inwestycję, czy łączą się one z głośnymi aresztowaniami.
Wicemarszałek Ciepiela dodaje, że korespondencja nie dotyczyła zwrotu dotacji
– Twierdzenie, że miałbym coś wiedzieć o tym, że Unia żąda oddania pieniędzy za cały projekt drogowy i tę wiedzę skrywałem, jest nieporozumieniem. Komisja Europejska nie mogła formułować takich żądań, proszono urząd marszałkowski o pewne informacje, a my, w miarę możliwości, ich udzielaliśmy.Radny Jacek Łabno, członek Komisji Rozwoju Miasta Rady Miejskiej Tarnowa i przewodniczący tzw. komisji doraźnej, która zajmuje się „prześwietlaniem” ostatnich miejskich inwestycji, jest zdania, że miasto na razie nie powinno oddawać nawet części unijnej dotacji.– Sąd nie rozpoznał spraw podejrzewanych o przestępstwa urzędników. Nie ma prawomocnych orzeczeń, a więc nie ma winnych lub niewinnych. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, iż istnieje prawdopodobieństwo, że łapówki były, że mogą zapaść wyroki skazujące, lecz warto zaczekać do ostatecznego wyjaśnienia tej historii.
Roman Ciepiela ma odmienne stanowisko.
– Obawiam się, że Tarnów nie zdąży się rozliczyć z całej inwestycji do 31 grudnia 2015 roku, bo nie przypuszczam, by do tego czasu zapadły prawomocne orzeczenia sądu w tzw. aferze łącznikowej. Jeśli inwestycja nie zostanie rozliczona w terminie, trzeba będzie wycofać z certyfikacji cały projekt i istnieje groźba oddania całej dotacji z odsetkami. Korzystniej byłoby, gdyby miasto ograniczyło zakres projektu tylko do jego „zdrowej” części, a tę część, która znalazła się w obszarze zainteresowania organów ścigania, czyli łącznik autostradowy, wyłączyło z całości przedsięwzięcia. Wprawdzie Tarnów oddałby wtedy 19 mln zł, nie licząc odsetek, ale w przyszłości odzyskałby znaczną część tej kwoty, która ponownie znajdzie się w dyspozycji Zarządu Województwa Małopolskiego. Takie rozwiązanie uważam za bardziej bezpieczne.
Przypomnijmy, że w kwietniu na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Tarnowa radni mieli zająć się problemem ewentualnego zwrotu przez Tarnów częściowej, 19‑milionowej dotacji, ale tematu nie podjęto. Henryk Słomka – Narożański, p.o. prezydenta Tarnowa, po uzyskaniu informacji z urzędu marszałkowskiego, że do wspomnianej kwoty należałoby dołożyć jeszcze 8,6 mln zł odsetek, wycofał ten punkt z porządku obrad.Według służb prasowych UMT Słomka – Narożański nie miał wiedzy na temat stanowiska KE, o którym ostatnio pisały media i wg których Bruksela od jesieni ubiegłego roku miała domagać się zwrotu dotacji do całego projektu drogowego.W kwestii zagrożenia związanego ze zwrotem pełnego, niemal 50‑milionowego dofinansowania „byli informowani zarówno p. o. prezydenta, zastępcy prezydenta, skarbnik miasta, jak i przedstawiciele koalicji oraz opozycji w radzie miasta” – czytamy w oświadczeniu Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie. Znajdujemy tam również wiadomość, iż wiceprezydent Tarnowa oddanie 19 mln zł uzależnia od „uznania, że od zwrotu części dofinansowania, dotyczącego zakwestionowanego postępowania, nie zostaną naliczone odsetki”.
– Jeśli chodzi o sprawę odsetek, myślę, że odpowiedzi trzeba szukać w przepisach ustawy o finansach publicznych, lecz nie chcę wypowiadać się w tej sprawie – zaznacza Roman Ciepiela. – W tej kwestii trwa spór między prawnikami.
Prawnicy zatrudnieni przez magistrat uważają, że nie trzeba byłoby wypłacać UE odsetek, odmienny pogląd można znaleźć w opiniach prawników Zarządu Województwa Małopolskiego.
Z „białej księgi” wynika, że w sierpniu 2013 r. Komisja Europejska w Brukseli zwróciła się do Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie z dwiema zasadniczymi prośbami: o informacje o ewentualnych zarzutach skierowanych wobec przedstawicieli administracji samorządowej, zaangażowanych w ocenę lub realizację projektu dotyczącego budowy łącznika autostradowego w Tarnowie oraz o wycofanie z certyfikacji wydatków związanych z tym projektem w przypadku pojawienia się oficjalnych zarzutów.
Zwroty unijnej dotacji nie są w Polsce czymś wyjątkowym. Do oddania funduszy zostały zobowiązane między innymi Aleksandrów Kujawski (1 mln zł), Wrocław (5 mln) czy Szczecin (7 mln). We wszystkich przypadkach zostały wykazane nieprawidłowości podczas realizacji różnych inwestycji.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments