Ul. Krakowska. Wreszcie koniec?

0
102
krakowska13
REKLAMA

Remont fragmentu ul. Krakowskiej w centrum Tarnowa został żartobliwie nazwany najdłuższym remontem w Unii Europejskiej, bo prace na kilkusetmetrowym odcinku trwają od maja ubiegłego roku. Inwestycja od samego początku wzbudza emocje z wielu względów. Właściciele zlokalizowanych przy tej ulicy sklepów, firm i zakładów usługowych mieli pretensje, że prace zostały źle zaplanowane i niczego z nimi wcześniej nie skonsultowano, kolejne zaś zawalenia terminów – twierdzą – skutkują dla nich spadkiem obrotów oraz coraz większymi stratami finansowymi, dlatego zapowiedzieli złożenie pozwu zbiorowego do sądu. Prowadzone jest przez prokuraturę postępowanie, w trakcie którego śledczy m.in. próbują wyjaśnić przyczyny zastanawiającej przychylności okazywanej wykonawcy robót przez miejskich urzędników. Zgodzili się oni bardzo szybko na zamianę wskazanego w projekcie granitu polskiej produkcji na tańszy zamiennik z Chin, a – przypomnijmy – to właśnie niezłożenie przez firmę zamówienia na płyty z Mikoszowa jest przyczyną tak dużego opóźnienia. Granit chińskiej produkcji zwożony zaczął być na plac budowy dopiero pod koniec grudnia ub. roku, podczas gdy pierwszy termin zakończenia robót planowany był na 15 listopada.

REKLAMA

Przez nieudolnie prowadzoną modernizację Krakowskiej padł Tarnowski Zarząd Dróg Miejskich.

Prezydent Ryszard Ścigała właśnie medialne doniesienia o nieprawidłowościach przy tej inwestycji wskazywał jako jedną z przyczyn likwidacji miejskiej firmy drogowej. Dziś jej zadania realizują różne działy urzędu miasta. Główny odpowiedzialny za nadzór nad remontem wiceprezydent Henryk Słomka‑Narożański wciąż piastuje swoje stanowisko, choć teraz całość spraw remontowo‑drogowych podlega już bezpośrednio prezydentowi Ścigale.
W ubiegły poniedziałek minął trzeci termin oddania górnego odcinka ul. Krakowskiej do użytku. Prawdopodobnie został dotrzymany, bo wykonawca wreszcie wypuścił na ulicę dużą liczbę robotników i w ostatniej chwili miał dokonać zgłoszenia inwestycji do odbioru. Niestety, wiele prac wykonywanych było w ostatnich dniach w olbrzymim pośpiechu, a to raczej nie służy jakości. Pisaliśmy, że już po miesiącu ostrej zimy, która nawiedziła nas w lutym, w kilku miejscach na jezdni wysadziło kostkę i w marcu remontowane było to, co zrobiono jesienią. Teraz również na jaw wychodzi sporo usterek.


Dyrektor Centrum Rozwoju Miasta w UMT Krzysztof Madej przyznaje, że w ubiegłym tygodniu codziennie z inspektorem nadzoru był na placu budowy i nakazywał dokonywanie poprawek oraz przeróbek. – Przede wszystkim chodziło o likwidację nierówności w ułożeniu płytek na chodnikach oraz o wzmocnienie fugowania, bo część płytek się ruszała – wyjawia. – Wciąż nie wszystko wygląda tak, jak byśmy tego sobie życzyli. Trwa jednak czyszczenie i mamy nadzieję, że w końcu będziemy zadowoleni nie tylko z jakości robót, ale także z kolorystyki.
Dyrektor Madej zapewnia, że miejska komisja odbiorcza do pracy przystąpi natychmiast po otrzymaniu oficjalnej informacji o zakończeniu robót. – Sprawdzimy wszystko bardzo dokładnie. Jeśli zauważymy jeszcze jakieś usterki, to nakażemy ich natychmiastowe usunięcie. Jeśli zaś chodzi o trwałość wykonanych prac, to się okaże po pewnym czasie. Mamy trzyletnią gwarancję i na firmie spoczywał będzie obowiązek ewentualnych napraw. Musimy jednak pamiętać, że również od nas trochę w tej kwestii zależy. Widzimy, że niektórzy kierowcy wjeżdżają samochodami na chodniki, więc trudno mieć później pretensje, że niektóre płytki pękają. Mam jednak nadzieję, że to chwilowa sytuacja i kierowcy nauczą się właściwie parkować pojazdy, przyzwyczajając się do tego, że w górnym odcinku Krakowskiej nie ma już krawężników – dodaje dyrektor.
Tarnowianie, spacerujący po odnowionej Krakowskiej dzień przed upłynięciem kolejnego terminu nie byli zachwyceni nowym wyglądem głównej ulicy miasta. – Jak za te pieniądze, to żadne cudo – taką opinię najczęściej można było słyszeć. W oczy rzucały się nierówno i niedbale ułożone niektóre płytki chodnikowe, widoczne były gdzieniegdzie ubytki w fugach. Mimo poddaniu jezdni kilkudniowej pielęgnacji, m.in. z użyciem ciśnieniowych myjek oraz mechanicznych szczotek, nie udało się usunąć cementowych zanieczyszczeń. Prawdopodobnie resztki zaprawy będą musiały zostać między kostkami, bo usunąć je można byłoby jedynie ręcznie drucianymi szczotkami, a to zajęcie zbyt czasochłonne. Coś nie tak jest chyba z nasiąkliwością granitu, bo na Placu Sobieskiego płytki są już brudne i poplamione. Odnosi się wrażenie, że to stary, wieloletni deptak, a nie co dopiero kończona inwestycja.

Autor projektu rewitalizacji tej części miasta, Grzegorz Ślusarczyk, nie ukrywa, że jest rozczarowany efektem prac.
 – Inaczej to sobie wyobrażałem – stwierdza. – Co do jezdni to nie mam zastrzeżeń, ale chodnik w moim zamyśle nie tak miał wyglądać. Poszli na łatwiznę, bo przecież płyty miały być inaczej ułożone. Inna miała być kolorystyka, mam też nadal poważne wątpliwości co do wytrzymałości chińskiego granitu, bo nie ma orzeczenia w tej sprawie biegłego eksperta od materiałów kamiennych. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wykonawca nie miał łatwego zadania, bo atmosfera wokół tej inwestycji była fatalna. I tak chwała mu za to, że wszystko doprowadził do końca…
G. Ślusarczyk nie wie, czy będzie w komisji odbiorczej. – Nikt z miasta się ze mną nie kontaktuje – mówi. – Ale nie liczyli się z moim zdaniem co do równoważności granitu na chodniki, nie zwracali uwagi na moje wpisy w dzienniku budowy, to pewnie i teraz uznają, że jestem im zbędny. Zresztą, cała modernizacja robiona jest bez pozwolenia budowlanego, tylko na zgłoszenie, więc uproszczone procedury mogą być również w przypadku odbioru inwestycji.

Tymczasem dokumentację związaną z przygotowaniem i przeprowadzeniem remontu ul. Krakowskiej pod lupę wzięły także służby kontrolne marszałka Małopolski.
Radnego wojewódzkiego Piotra Saka, który złożył interpelację w sprawie przedłużającego się w nieskończoność remontu, poinformowano, że podczas trwającej obecnie kontroli doraźnej sprawdza się, czy przestrzegane było prawo z zakresu zamówień publicznych. Jednocześnie z przesłanej radnemu odpowiedzi wynika, że władze Tarnowa zwróciły się do Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie o zgodę na kolejne przesunięcie terminu zakończenia i rozliczenia prac do 15 maja.
Przypomnijmy, że remont Krakowskiej to jeden z elementów programu przywrócenia Starówce „harmonii estetycznej i urbanizacyjnej”, na który miasto dostało 6,4 mln zł unijnego dofinansowania. Z pieniędzy tych musi się rozliczyć, a gdyby wykryto nieprawidłowości, to część kwoty trzeba będzie zwrócić.
Koszt kończącego się remontu ul. Krakowskiej ma wynieść około 8 mln zł, bo do kwoty z przetargu, miasto zgodziło się zapłacić firmie MK BUD dodatkowe 300 tys. zł za dodatkowe roboty podziemne.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o