Uliczne aqua-atrakcje

0
74
REKLAMA


Mega pomysł!

Najbardziej popularna i doceniania okazała się fontanna nie tyle najsławniejsza, co najnowsza, uruchomiona w czerwcu br. – ta na Placu Sienkiewicza koło popiersia Szczepanika. Z prostej przyczyny – jest w niej dość miejsca dla… wody. – Mega pomysł! – komentowała grupka nastolatków, która z lodami i napojami w puszkach (ale bez butów!) usadowiła się w wodzie w dolnym zbiorniku fontanny. – Siedzi się przyjemnie, ciuchy zaraz wyschną, a z ulicy nie widać, że mamy tu relaks. Dzieciaki taplające się w górnym zbiorniku trochę hałasują, ale niech i one coś z tego mają! – oceniała brunetka w szortach.
Szerokie, gładkie i faliście ukształtowane obrzeżenia nowej fontanny znakomicie służą jednak zarówno opalającym się na nich dziewczętom, jak dzieciom, które – chlapiąc się w fontannie jak w brodziku – ślizgają się na brzuchach po marmurowych powierzchniach. Tarnowski aqua-park w fontannie? Tarnowianom się podoba… – Wiem, że to pewnie nie powinno tak być, ale jest tak gorąco… – wzdycha pani z trójką dzieci na spacerze. – Sama bym chętnie weszła do fontanny. A dzieci tyle mają z tego radości! Włożyły kostiumy kąpielowe przed wyjściem do miasta!
– Rzeczywiście, fontanna stała się prawdziwym centrum relaksu w czasie ostatnich upałów – mówi mieszkanka jednej z kamienic w sąsiedztwie. – Dzieci prawie w niej pływają. A przy okazji, przejście podziemne także się przydaje – widzę, że dzieciaki bawią się w nim w chowanego, bo chłodno.
– Były przypadki, że funkcjonariusze zwracali uwagę kąpiącym się w fontannie – informuje oficer dyżurny Straży Miejskiej w Tarnowie. – Chodziło jednak o dzieci, które wychodziły z fontanny od razu, gdy funkcjonariusze zwrócili im uwagę. Niewątpliwie fontanna ma powodzenie, trudno się jednak temu dziwić, biorąc pod uwagę panujące temperatury. Zbiera się tam sporo osób. Póki ktoś nie wchodzi do środka i nie próbuje pływać, nie mamy powodu do interwencji…

REKLAMA

Fajnie pryska…
Przypadkiem druga z ulubionych fontann tarnowian znajduje się także w najbliższej okolicy urzędu miasta, ściślej – naprzeciw budynku przy ul. Mickiewicza. I tu gromadzą się rodziny z dziećmi, a młodzi tarnowianie chętnie robią sobie dłuższy postój, siadając na obrzeżu fontanny, czasem z nogami w wodzie. – Fajnie pryska i na dziewczyny można popatrzyć – mówi młody człowiek, który z ulgą zrzucił buty. – Powinni takie w kawiarniach budować, zaraz ruch latem by się zwiększył. Nogi w wodzie i chłodne piwko czy kawa mrożona – rewelacja! Albo tu żeby kawiarenkę ktoś urządził… Założę się, że z urzędu i banku też byliby klienci.
– Codziennie ludzie tu chłodzą się, a nawet trochę brodzą, nastolatki nawet flirtują ze sobą na szerokość fontanny! Nie ma właściwie powodu, by fatygować służby porządkowe – komentuje urzędnik z budynku przy ul. Mickiewicza. – W taki upał woda łagodzi obyczaje…

Woda to nie idea…
Najsławniejsza (i najdroższa) tarnowska fontanna z modelem Układu Słonecznego zaliczyła w tym roku kolejny falstart, gdy w czerwcu okazało się, że nie ma odpowiedniego ciśnienia wody, by działała. Układ Słoneczny – mający funkcjonować na tzw. poduszkach wodnych – „przestał się kręcić”. „Kopernik wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, a u nas zatrzymali cały Układ Słoneczny” – skomentowano na tarnowskim forum dyskusyjnym.
– Najpierw słyszałam, że coś tam w instalacji przegryzły szczury – mało to zaszczytne dla miasta! Potem, że dzieci wydeptały bruk i dlatego woda nie płynie, jak trzeba – a przecież to miało być właśnie miejsce zabaw dla dzieci, żeby mogły sobie obracać te planety… – obrusza się mieszkanka bloków przy Kościuszki.
W czasie upałów fontanna z planetami już działała, choć nie bez problemów wywołanych zmianami ciśnienia wody. – Z pomocą dzieciaków większość planet udało się obrócić! – żartował młody tarnowianin. Reprezentacyjna miejska fontanna nie zebrała jednak tak entuzjastycznych ocen, jak jej dwie „siostry” przy ulicy Mickiewicza. – To dowód na to, że w fontannie ważna jest jednak przede wszystkim woda, nie idea! – uśmiechał się starszy pan.
– Na takim dużym, wybrukowanym placu bardziej pasowałoby coś, co strzela wodą na dużą odległość albo rozpyla ją tak, żeby można było sobie w takim wodnym obłoku poskakać. Tu woda ledwo ciurka, ledwie ręce zmoczyć można, a plac rozprażony przez słońce – to prawdziwe, nie symboliczne – i cienia jak na lekarstwo. Efekt chłodzenia żaden – oceniał ze znawstwem młody człowiek z plecakiem.

Od fontanny do fontanny
Dzieci cieszą się każdą wodą, więc gromadzą się także przy „ciurkającej” fontannie przy ul. Wałowej. – My tak idziemy w zasadzie od fontanny do fontanny i dobrze, że się tak da, bo inaczej nie wyciągnęłabym dzieci na zakupy do miasta – wzdycha młoda mama odpoczywająca na ławeczce nieopodal „przystanku tramwajowego”.
Częściowo, za to efektywnie działa pochodząca z początku XX w. fontanna z figurą Hebe w Parku Strzeleckim. – Fontanna w parku została gruntownie wyremontowana w latach 90., wymieniono główną misę i instalacje – informuje Józef Czupryna z Biura Gospodarki Komunalnej magistratu.– Dziś działa bardzo dobrze – woda, którą „plują” lwy, schodzi do specjalnego odpływu, jest transportowana do dolnej części parku i zasila staw wokół mauzoleum Bema.
Nie ma natomiast w tym roku wody na tarnowskim Rynku. Zabytkowe studnie-fontanny z plującymi wodą maszkaronami czeka renowacja. Trwa uzgadnianie projektu prac, które – ze względu na zabytkowy charakter najstarszych miejskich fontann – muszą być szczególnie starannie przygotowane.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o