W autobusach przybywa gapowiczów

1
290
Na ulice Tarnowa wyjeżdża codziennie około 70 autobusów obsługujących blisko 30 linii. W 2014 roku było 29 tys. 630 kontroli biletów, w minionym roku podobna liczba
REKLAMA

Gdy sprawdzaniem biletów w komunikacji miejskiej w Tarnowie zajmowała się firma zewnętrzna, pracowało na jej zlecenie 28 kontrolerów. Obecnie są to osoby zatrudnione przez Zarząd Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
– Trzy lata temu była to para kontrolerów wspomagająca kontrole prowadzone przez firmę zewnętrzną, ale do pracy tej firmy było wiele zastrzeżeń. Dziś mamy kilka par kontrolerów pracujących sprawnie i efektywnie; większość stanowią panie. Praca do łatwych nie należy, wymaga sporej odporności psychicznej – mówi Krzysztof Kluza, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie.
I nie tylko o słowne utarczki tu chodzi. Pasażerowie przyłapani na jeździe bez biletu bywają agresywni. W ubiegłym roku jedną z kontrolerek wypchnięto z autobusu, sprawa ma swój dalszy ciąg w sądzie. Monitoring w miejskich autobusach ułatwia kontrolerom pracę, a dzięki nagraniom łatwo potwierdzić niewłaściwe zachowanie gapowiczów.
– Na ulice Tarnowa wyjeżdża codziennie około 70 autobusów obsługujących blisko 30 linii. Każdego dnia kontrolerzy kontrolują bilety. W 2014 roku było 29 tys. 630 kontroli, w minionym roku podobna liczba – dodaje dyrektor Kluza.
W 2014 roku kontrolerzy przyłapali bez ważnego biletu 5964 osoby, mandaty opiewały na 908 tys. 160 zł. W ubiegłym roku od stycznia do listopada wypisano 4758 mandatów na 674 tys. 408 zł. Mandat za brak biletu to obecnie 120 zł, a mandat za przejazd z biletem o nominale niższym niż obowiązujący 48 zł.
Ze ściągalnością nałożonych kar bywa różnie.
– W 2014 roku wpłynęło blisko 243 tys. zł; podobnie było w roku ubiegłym, z tym że do końca listopada pozyskaliśmy kwotę 215 tys. zł. Na wpłaty od gapowiczów składa się nie tylko kwota mandatu, ale także m.in. odsetki czy koszty postępowań sądowych. Jeśli opłata dodatkowa regulowana jest w terminie do siedmiu dni, jest niższa o 30 proc. i takich przypadków mamy sporo – w 2014 roku 840 mandatów zapłacono w ten sposób, w ubiegłym 838. Pasażerowie złapani na jeździe na gapę płacą czasami mandat od razu w autobusie, takich przypadków odnotowujemy średnio 60‑70 rocznie. Co roku umarzamy też ok. 600 mandatów, pobierając od gapowiczów tylko opłatę manipulacyjną wynoszącą 9 zł. To te sytuacje, w których pasażer np. okazał nam bilet okresowy, którego nie miał przy sobie podczas kontroli. W sytuacjach niejednoznacznych też staramy się rozstrzygać je na korzyść pasażerów – wyjaśnia Krzysztof Kluza.
Gapowiczami okazują się najczęściej młodzi ludzie, nie brakuje też pasażerów notorycznie podróżujących bez ważnego biletu. Ich twarze i nazwiska są już dobrze znane kontrolerom.
– Jeśli taka sytuacja powtórzy się trzykrotnie, kierujemy do policji zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Dalej sprawą zajmuje się sąd. Zasądzane grzywny są różnej wysokości, od 50 do nawet 300 zł, zdarzają się też kary w formie prac społecznych. Pamiętać trzeba, że kara wymierzona przez sąd nie zwalnia z obowiązku uiszczenia mandatu za jazdę bez biletu – dodaje dyrektor ZDiK‑u w Tarnowie.
Kilkunastu gapowiczów, którzy mimo sądowych wyroków kary finansowej nie uregulowali, prac społecznych nie podjęli, a na koncie mieli jeszcze inne przewinienia, trafiło już do aresztu…

REKLAMA
REKLAMA

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Qwerty4

A chuja prawda mi “paniusia” dala 163,20 zl, a nie 120. Nie dosc ze mam ulgowe to wsiadalam na przystanku razem z nia i nie pozwolila mi skasowac karty tylko od razu kazala dac ja do sprawdzenia…