W czym miesza minister Gowin?

0
159
gowin-rysunek
REKLAMA

Wicestarosta, a jednocześnie szef PO w powiecie, Mirosław Banach uważa, że ktoś wprowadził ministra w błąd w sprawie niedawnych wydarzeń w starostwie.
Wiele emocji wywołał poprzedni przyjazd ministra Gowina do Tarnowa, bo oprócz wizytacji tutejszego sądu odbył również – o czym pisaliśmy na naszych łamach – szereg poufnych rozmów politycznych. Przypomnijmy, że m.in. spotkał się z samorządowcami, którzy stracili swoje funkcje w starostwie w wyniku zakończenia współpracy z klubem radnych PO w powiecie tarnowskim, byłym posłem PIS, a obecnie rzecznikiem prasowym PJN, Jackiem Pilchem oraz prezydentem Tarnowa, Ryszardem Ścigałą.
Obecnie przyjechał oficjalnie na konferencję poświęconą poszerzeniu świadomości prawnej młodzieży, ale też znalazł czas na szereg spotkań z lokalnymi politykami i dziennikarzami, by wyjaśnić niedomówienia towarzyszące jego poprzedniej wizycie.
– Spotkałem się z Mieczysławem Krasem, bo cenię byłego starostę i chciałem wyrazić wdzięczność za to, co zrobił. Takich ludzi powinno być jak najwięcej nie tylko w lokalnej, ale i ogólnopolskiej polityce, a zerwanie z nim współpracy przez Platformę i dopuszczenie PiS do władzy w powiecie było błędem politycznym – opowiadał lokalnym mediom Gowin.
Według ministra konsekwencją tego błędu może być przegranie przez PO przyszłorocznych wyborów do samorządu Małopolski, bo głównym konkurentem jego partii w rywalizacji o fotel marszałka będzie właśnie PiS.
– Nie tylko ja, ale również na przykład marszałek Marek Sowa uważa, że powinniśmy podtrzymywać więzi ze środowiskiem skupionym wokół byłego starosty – powiedział. – Moim zdaniem obecnie rządząca powiatem tarnowskim koalicja nie przysłuży się dobrze rozwojowi ziemi tarnowskiej.
Oburzony takim stawianiem sprawy jest przewodniczący PO w powiecie, Mirosław Banach, który zamierza napisać list otwarty do ministra.
– Zamierzam zaprotestować przeciwko krytykowaniu poczynań lokalnych struktur – oświadczył. – Ze słów ministra na antenie RDN Małopolska wynika, że został przez kogoś wprowadzony w błąd. Przecież PiS cały czas współrządził z w powiecie i miał swego starostę, bo Kras był członkiem PiS. Zagłosowaliśmy za jego odwołaniem, bo został usunięty z tego ugrupowania. Przestali go popierać jego radni i zarząd utracił większość w radzie powiatu.
Minister Gowin tłumaczył także powód marcowego spotkania w cztery oczy z prezydentem Ścigałą.
– Nie chciałem go pozyskać do swojej partii, bo takiej nie tworzę. Cały czas jestem członkiem PO i nie zamierzam tego zmieniać – zapewniał. – Chciałem przekonać prezydenta do ściślejszej współpracy ze służbą więzienną w celu wykorzystywania więźniów do prac społecznych.
Nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie czy PO powinna poprzeć Ścigałę w wyborach prezydenckich w 2014 roku, choć – jak stwierdził – Tarnów to jedno z najdynamiczniej rozwijających się miast i nie widzi powodu, aby nie powtórzyć manewru z 2010 roku.
Dlaczego jego prawą ręką w Tarnowie staje się Grzegorz Gotfryd, który już po raz drugi umawiał ministrowi spotkania i oprowadzał go po mieście?
– Ma podobnie jak ja poglądy chrześcijańsko‑konserwatywne, a ponadto posiada wysokie kompetencje – odpowiedział Gowin. Nie ustosunkował się natomiast do zamieszania towarzyszącego wnioskowi o zawieszenie G. Gotfryda w prawach członka PO, bo – jak odparł – słabo zna tę sytuację.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o