W trumnie czy w urnie?

0
291
REKLAMA

Po śmierci bliskiej osoby to jej rodzina zajmuje się zorganizowaniem pogrzebu i wybrać musi sposób pochówku. W Polsce rozpowszechnione są pochówek w trumnie i kremacja zwłok. Ten pierwszy ciągle jest najbardziej popularny. Zwolennicy pochówków w trumnie odwołują się przede wszystkim do tradycji i przekonań religijnych.
Stopniowo przybywa osób decydujących się na kremację i pochówek prochów urnie. Szacuje się, że tylko w 2011 roku przeprowadzono w Polsce ok. 20 tys. kremacji. Na wysoką popularność tej formy pogrzebu wpływ mają m.in. mniejsze, niż ma to miejsce przy tradycyjnym pochówku, koszty; względy ekologiczne i estetyczne. Poza tym urna z prochami zajmuje zdecydowanie mniej miejsca i można umieścić ją w rodzinnym grobowcu, w którym nie ma już miejsca na dodatkową trumnę bez względu na termin poprzedniego pochówku w tym miejscu. Urnę można też pochować w tradycyjnej mogile ziemnej, również w formie tzw. dochowania do istniejącego grobu; nie można jednak tego zrobić wcześniej niż 20 lat po ostatnim pogrzebie.
Pochówki w urnie przeprowadzane są także w Tarnowie i regionie tarnowskim.
– W ubiegłym roku na czterech naszych cmentarzach komunalnych odnotowaliśmy sto pogrzebów urnowych. Na cmentarzu w Klikowej dysponujemy specjalnymi miejscami do pochówków w urnie – to kolumbarium na 80 miejsc dostępne od 2010 roku. Opłata za miejsce urnowe, łącznie z opłatą 20‑letnią, to blisko 3 tys. zł. Miejsca do tradycyjnego pochówku nie przybywa znacząco, stąd jest taka tendencja, by ciała zmarłych poddawać kremacji – mówi Maria Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Cmentarzy w Tarnowie.
Brzeskie Zakłady Komunalne i działający tu zakład pogrzebowy zlecenie pochówku w urnie otrzymują sporadycznie – raz, dwa razy w miesiącu. Firma korzysta wtedy ze spopielarni na Śląsku. Na terenie brzeskiego cmentarza komunalnego wydzielono miejsce do pochówków urnowych, a w planach jest przygotowanie takich miejsc na jednej ze ścian kaplicy cmentarnej.
Trudno jednoznacznie ocenić, który z pochówków jest tańszy. Koszt kremacji to kilkaset złotych, ale to nie jedyny wydatek z tym związany, bo trzeba nabyć także trumnę kremacyjną, a taka kosztować może od 200 do 800 zł.
Przyjmuje się, że koszt pochówku urnowego może być ok. 30 proc. tańszy od tradycyjnego pochówku w trumnie. Sporo zależy od kosztów wybranej urny lub trumny, odległości do najbliższej spopielarni, ew. konieczności wykupienia nowego miejsca na cmentarzu.
Właściciele zakładów pogrzebowych w Tarnowie przyznają, że zainteresowanie pochówkami urnowymi wzrasta. I choć może nie widać tego w zestawieniach zlecanych kremacji, to pytających o taką możliwość przybywa.
– Zainteresowanie urnami wynika chociażby z tego, że opłaty za nowe miejsce na cmentarzu są wysokie. Stąd też sporo osób o taki rodzaj pochówku dopytuje, a w miesiącu organizujemy kilka pogrzebów urnowych, korzystając z usług spopielarni w Bytomiu. Sama urna to wydatek od 250 do 900 zł, a ceny trumien zaczynają się od 900 zł. Po zmianach w wysokości zasiłków pogrzebowych ludzie inaczej patrzą na koszty pogrzebu – mówi Piotr Piątek, prowadzący wspólnie z żoną zakład pogrzebowy w Tarnowie. Druga ze spopielarni, z której korzystają zakłady pogrzebowe z naszego regionu, mieści się w Rudzie Śląskiej. Niedawno otwarto kolejną, tym razem w Stalowej Woli.
Kilka zleceń na przygotowanie pochówku urnowego trafia w ciągu miesiąca do innego zakładu pogrzebowego w Tarnowie. Jak podkreśla jego współwłaścicielka, dotyczą one osób zmarłych z Tarnowa, ew. osób zmarłych poza granicami kraju, które pochowane mają być w naszym regionie.
– To dobre rozwiązanie w sytuacji, kiedy zmarłej osobie bardzo zależało na pochowaniu w istniejącym już rodzinnym grobowcu ze zmarłymi wcześniej rodzicami czy małżonkiem, a nie ma tam miejsca na kolejną trumnę. Sporo osób przychodzi i pyta o pochówek w urnie, o ceny, o to, czy w jakiś sposób powinny zaznaczyć, że chciałyby zostać skremowane. Doradzamy wtedy, by o takiej woli informować najbliższą rodzinę, można też taki zapis uczynić w testamencie. Mieliśmy już taką sytuację, kiedy po przygotowaniach do pochowania ciała w trumnie nagle okazało się, że rodzina zmarłego znalazła notatki tej osoby, z których jasno wynikało, że chce pochówku w urnie. Zdążyliśmy na czas wszystko zmienić – mówi Beata Steinhoff.
Jak dodaje Beata Steinhoff, pochówkiem urnowym zainteresowane jest szczególnie pokolenie dzisiejszych 30‑40‑latków.
Do coraz powszechniejszej praktyki chowania zmarłych, odnieśli się w ubiegłym roku polscy biskupi. W specjalnym liście pasterskim Episkopatu o szacunku dla ciała zmarłego i obrzędach pogrzebu w przypadku kremacji hierarchowie polskiego Kościoła nie zakazują kremacji, ale zalecają wiernym biblijny zwyczaj grzebania ciał zmarłych, czyli pochówek w trumnie. Przypominają też, że obrzędy pogrzebowe z mszą i z ostatnim pożegnaniem włącznie powinny być odprawiane przed kremacją ciała ludzkiego. Natomiast po spopieleniu zwłok sprawowany jest obrzęd związany ze złożeniem urny w grobie.
Od podwójnego obrzędu, a to na jakiś czas zmniejszyło zainteresowanie pochówkami urnowymi, podano dwa wyjątki. Zatem obrzędy pogrzebowe można sprawować nad samą urną, jeśli przemawiają za tym szczególne racje duszpasterskie lub powody natury praktycznej. Może to mieć na przykład miejsce wtedy, gdy czyjaś śmierć nastąpiła daleko od miejsca zamieszkania i kremacja ułatwia sprowadzenie doczesnych szczątków osoby zmarłej, a także kiedy uczestnicy pogrzebu przybywają z daleka i trudno im być na dwóch częściach pogrzebu, co w praktyce mogłoby oznaczać uroczystości pogrzebowe trwające 2‑3 dni.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o