Wakacje z zakłóceniami

0
133
REKLAMA

W lipcu br. upadło co najmniej sześć biur podróży: z bardziej znanych warszawski Sky Club Blue Rays, Alba Tour, Africano Travel z Poznania, a także dolnośląska Elektra czy Atena z Oświęcimia. Odwołał także loty przewoźnik lotniczy OLT Express. Wcześniej głośne były przypadki biur Kopernik, Orbis Travel, Selectours czy Triada. Obecnie jednak zapowiada się nam podobno rekordowy pod względem upadłości touroperatorów (!) sezon.
Popularne tarnowskie biura podróży nie miały na szczęście klientów, którzy „utknęli” w znanych turystowiskach, skutki tegorocznych upadłości były jednak dostrzegalne także z ich perspektywy.
– Zawsze ma to wpływ na ruch w biurze – mówi Sławomir Maciak z tarnowskiego Biura Podróży „Turysta”. – Trudno się temu dziwić – klienci planują wakacje, przeznaczają na nie oszczędności, a w efekcie nie wiedzą, czy istotnie mają przed sobą oczekiwany cały rok wypoczynek, czy tylko stres i kłopoty. Rozumiem to – gdybym się znajdował po drugiej stronie biurka, też byłbym zaniepokojony czy zmartwiony. Szczególnie, że przypadki upadłości biur podróży – nawet jeśli dotyczą biur niewielkich i odległych – są zwykle nagłaśniane w mediach.
Reakcje są różne. Klienci, którzy wakacje od dawna planowali, czasem postanawiają przesunąć je na następne lata – zatem zmieniają zamówienie. – Rezygnują z wczasów w Tunezji, Turcji czy Egipcie, kupują turnusy krajowe, najchętniej w miejscowościach niezbyt odległych – mówi Sławomir Maciak. – Bywa też, że postanawiają zmienić cel i charakter wypoczynku – np. zamiast pobytu na egzotycznych plażach decydują się na wycieczkę objazdową po Francji czy Włoszech, zwiedzanie Wiednia, Paryża czy Pragi. Wycieczki objazdowe, a także wczasy krajowe, sprzedają się obecnie bardzo dobrze.
– Zdarza się, że klienci wybierają ostatecznie oferty droższe, ale dłużej funkcjonujących, lepiej znanych na rynku biur, czasem z gwarancjami – jak np. wyższe ubezpieczenie i warunek zwrotu dużej części wpłaty – mówi Ewa Ciężadło z Biura Podróży „Barbara”. – Niektóre biura przygotowują też pod tym kątem specjalne oferty, akcentujące właśnie zabezpieczenia i gwarancje. Jak dotąd, jedno biuro – Eco‑Holiday – daje gwarancje stuprocentowego zwrotu gotówki w razie odwołania wyjazdu… Oferta nazywa się „Bezpieczne wakacje”. Czy pojawi się więcej tego typu ofert, zobaczymy.
Przedstawiciele popularnych tarnowskich biur podróży podkreślają, że nie było dotychczas tego lata kłopotów tego typu, że ktoś nie wyjechał na dawno zaplanowane wakacje lub „utknął” bez powrotnego transportu w miejscu wakacyjnego pobytu. – Mogą jednak jeszcze wyniknąć pewne problemy w związku z odwołaniem lotów przez OLT Express – mówi Ewa Ciężadło. – Te linie obsługiwały sporo czarterowych przelotów, z których korzystały biura organizujące wczasy zagraniczne. Z niedawnych komunikatów OLT co prawda wynika, że zamierzają wywiązać się przynajmniej z niektórych rejsów, ale nie można wykluczyć komplikacji, jeśli ktoś wykupił wyjazd obsługiwany przez tego przewoźnika. Oczywiście, wybór przewoźnika to sprawa organizatora wyjazdu – wykupując wczasy, klienci pytają raczej o atrakcyjność miejsca i warunki w hotelu niż o to, jakimi liniami polecą. Na pewno w dzisiejszych realiach pewniejsi są przewoźnicy zrzeszeni w IATA, ale też ich ceny są z reguły wyższe niż tzw. tanich linii.
Pechowi pasażerowie OLT mogą próbować wracać – przynajmniej na części trasy – pociągiem. PKP Intercity ogłosiło, że pod określonymi warunkami niedoszłych pasażerów OLT Express, posiadających niewykorzystane bilety tego przewoźnika, będzie przewozić taniej – po cenie miejscówki w pociągach ekspresowych. Dla zawiedzionych podróżnych będzie to jednak tylko ułamek dodatkowych kosztów.
W czerwcu br. w rejestrze dłużników Erif Big SA figurowały dane o zadłużeniu ponad 150 polskich touroperatorów. Jeszcze przed ścisłym sezonem wakacyjnym Piotr Krupa, prezes Kruk SA, radził, jak unikać wyjazdu z zadłużonym biurem podróży.
– Warto przed zakupem wycieczki sprawdzić dane na temat wybranego przez nas operatora – np. na stronach Ministerstwa Sportu i Turystyki (turystyka.gov.pl), Polskiej Izby Turystyki czy w urzędzie marszałkowskim, które sprawuje kontrolę nad pracą biur turystycznych – zalecał. – Informacji o kondycji finansowej biura można też szukać w urzędzie skarbowym. Jeśli biuro zalega z odprowadzaniem podatków, powinno to być dla klientów lampką ostrzegawczą.
Takie „śledztwo” bywa jednak czasochłonne, a spragnieni odpoczynku potencjalni klienci biur często nawet nie wiedzą, jak się do tego zabrać. W tej sytuacji skłonni są raczej zaufać znajomym, którzy już podróżowali z jakimś biurem, rekomendacji pracownika pośredniczącego biura, jeśli już go znają, ewentualnie opiniom w Internecie. Na forach internetowych wielu amatorów zagranicznych wakacji wymienia doświadczenia dotyczące różnych biur podróży i ofert. Temat ubezpieczeń od niepowodzenia wycieczki, wynikłego z przyczyn organizatorów, stał się ostatnio gorący.
– Wysokie ubezpieczenia i tego typu gwarancje nie są na pewno stuprocentowym zabezpieczeniem – ocenia wyniki tych dyskusji Sławomir Maciak z „Turysty”. – Takie oferty budowane są głównie na obawach klientów. W gruncie rzeczy rzetelność i szanse przetrwania większości funkcjonujących dziś na rynku biur są bardzo trudne do zweryfikowania. Owszem, jest kilka niewielkich biur, za które mógłbym ręczyć na podstawie długiej z nimi współpracy – są to zwykle nieduże, lokalne biura, które co roku sprzedają własną, niezbyt rozbudowaną ofertę – kilka stałych kierunków. Ale w przypadku ofert dużych biur działających na skalę ogólnopolską czy niewielkich, nowych biur z różnych regionów, o ich sytuacji ekonomicznej wiem mniej więcej tyle, co moi klienci. To zawsze trochę loteria, nie da się ukryć. Ale jest i trochę tak, że upadłość biur podróży jest nagłaśniana bardziej niż upadłość firm innych branży, a w gruncie rzeczy – przy liczbie operatorów turystycznych, funkcjonujących obecnie na rynku – upadające podmioty to niewielki procent.
– Oczywiście, są na rynku biura, które zaczynają działalność tylko po to, by przetrwać krótki okres lub wręcz nastawione na jednorazowy zarobek – mówi Ewa Ciężadło. – W ostatnich latach zdarzyło się jednak także kilka upadłości dużych i przez wiele lat funkcjonujących na rynku firm – jak choćby Orbis.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o