Walka o wschodnią obwodnicę

2
265
Nie ma społecznego poparcia dla inwestycji, co pokazał podczas grudniowej sesji RM protest mieszkańców | fot. Dorota Jucha

Dla jednych budowa wschodniej obwodnicy Tarnowa w wariancie wybranym do realizacji to błąd. Inni uważają, że taka obwodnica musi powstać, by odciążyć ruch na tarnowskich osiedlach i odwlekanie rozpoczęcia prac jest działaniem na szkodę kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Tarnowa. O porozumienie coraz trudniej. Kolejna dyskusja w tej sprawie ma się odbyć 12 lutego w trakcie nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Tarnowie.
Prace zmierzające do wybudowania wschodniej obwodnicy Tarnowa trwają już kilkanaście lat. Samego pomysłu wybudowania drogi, która zmniejszyć ma ruch na al. Jana Pawła II, nikt nie neguje. Trudniej o zgodę, gdy rozmowa dotyczy planowanego przebiegu wschodniej obwodnicy.
Do realizacji wybrano wariant III, tzw. niebieski o długości 6,3 km, przebiegający w większej części po terenie należącym do Tarnowa (3,5 km). Konieczne będą wyburzenia w Rzędzinie i Woli Rzędzińskiej. Chodzi o 35 budynków mieszkalnych, 45 gospodarczych; nowego miejsca do życia szukać będzie około 150 osób. Wydana jest już ostateczna i prawomocna decyzja środowiskowa, krakowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jest gotowy do budowy, a miejski samorząd wydał na prace przygotowawcze ponad 600 tys. zł.

Kto za, a kto przeciw?
Nie ma jednak wystarczającego społecznego poparcia dla tej inwestycji, co pokazał podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej w Tarnowie protest mieszkańców ulic Marusarz i Hanausek. Podczas sesji radni nieoczekiwanie zdecydowali, że miasto wycofuje się z partycypacji w kosztach budowy wschodniej obwodnicy Tarnowa, którą miałaby realizować GDDKiA. Najpierw przegłosowano wniosek radnego Józefa Gancarza o zmniejszenie wydatków na budowę obwodnicy o ponad 878 tys. zł i przeznaczenie tych pieniędzy na spłatę kredytu. W konsekwencji radni przyjęli uchwałę o zaniechaniu realizacji przedsięwzięcia. O skutkach decyzji planowano rozmawiać podczas sesji, która odbyła się 23 stycznia. Ostatecznie taki punkt nie znalazł się w porządku obrad, bo w sesji nie mogli uczestniczyć przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
W tzw. międzyczasie odbyło się spotkanie z udziałem m.in. prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli, przewodniczącego tarnowskiej Rady Miejskiej Jakuba Kwaśnego, kilku radnych oraz przedstawicieli rad osiedli najbardziej zainteresowanych planowaną budową wschodniej obwodnicy Tarnowa. Tadeusz Rzepecki z rady osiedla Westerplatte mówił, że al. Jana Pawła II jest ciągle rozjeżdżana i miasto musi ją remontować. – Nie mamy u siebie kopciuchów, a wdychamy spaliny. Radni nie dbają o mieszkańców. Rozważamy blokowanie al. Jana Pawła II. Ile jeszcze wypadków śmiertelnych ma tam być? Ruch jest bez przerwy – dodawał.
Niezmiennie inne jest stanowisko mieszkańców osiedla Rzędzin. – Jestem mieszkańcem tej części Tarnowa, reprezentuję około 700 osób. Mówimy stanowcze nie obwodnicy w wybranym wariancie. Już cztery lata temu przekazywaliśmy pierwsze pisemne informacje o braku naszej zgody. Czy logiczne jest przesuwanie tak potężnego ruchu tylko o kilometr dalej? Czy tak duże wyburzenia mają sens? A tam ciągle powstają nowe domy, ludzie budują w pasie planowanej drogi, nie mają pojęcia, co się szykuje. Przesunięcie obwodnicy poza granice Tarnowa byłoby z korzyścią dla wszystkich – przekonywał Adam Kowalski.
Z kolei radny Józef Gancarz wskazywał na bałagan i brak szerokich konsultacji z mieszkańcami przy projektowaniu inwestycji.
– Konieczne jest poszukanie rozwiązania, które będzie dobre dla wszystkich mieszkańców i wszystkich osiedli; które nie będzie wymagało wyburzeń budynków; które spowoduje wyprowadzenie części ruchu z Tarnowa. Szukać też trzeba innych rozwiązań ograniczających ruch w mieście, jak np. przedłużenie ul. Ablewicza, zjazd z autostrady w okolicy pól klikowskich – mówił radny Gancarz. Trudno jednak nie zauważyć, że zmiana wariantu przebiegu wschodniej obwodnicy Tarnowa oznaczać będzie w praktyce rozpoczęcie od nowa żmudnego procesu uzgodnień.

Tarnowianie piszą do premiera
Prezydent Roman Ciepiela nie krył podczas tego spotkania niezadowolenia z decyzji radnych, dokonującej radykalnego zwrotu w pracach nad obwodnicą. Mówił, że jako mieszkaniec uważa, że jest to zła decyzja, ale jako prezydent musi tę uchwałę wykonać.
A tymczasem w internetowym serwisie umożliwiającym zamieszczenie dowolnej petycji i zbieranie pod nią podpisów, pojawiła się petycja mieszkańców Tarnowa. Skierowana jest do premiera RP Mateusza Morawieckiego i dotyczy budowy wschodniej obwodnicy miasta. Podpisy zbierane są także w sposób tradycyjny, pod wydrukowaną petycją.
Tarnowianie apelują do premiera, aby umieścił wschodnią obwodnicę miasta na tworzonej przez Ministerstwo Infrastruktury mapie wszystkich obwodnic, które powinny być budowane w ciągach dróg krajowych w całej Polsce oraz wpisał inwestycję na listę 100 obwodnic, jakich budowę w najbliższych latach zapowiedział w imieniu rządu. Wskazują, że mieszkańcy bloków i domów przy al. Jana Pawła II narażeni są na duży hałas i zanieczyszczenia powietrza, spowodowane ogromnym ruchem – dziennie tą ulicą przejeżdża w każdym kierunku 15 tysięcy pojazdów. Obwodnica jest zatem niezbędna. Petycję podpisał już prezydent Ciepiela. Na swoim facebookowym profilu wyjaśniał, że zrobił to, bo jest mieszkańcem Tarnowa: „nie jest mi obojętne, jakie trudności i zagrożenia powoduje tranzytowa droga krajowa przebiegająca przez środek największych osiedli naszego miasta”.
Teraz ruch ponownie jest po stronie miejskich radnych. Będzie sesja nadzwyczajna w sprawie wschodniej obwodnicy Tarnowa.
– Pilność debaty publicznej wynika z faktu, iż dobiegają końca prace nad rządową listą 100 obwodnic, które będą zrealizowane w najbliższym czasie. Jeżeli mamy mieć jakiekolwiek szanse na sfinansowanie budowy wschodniej obwodnicy z funduszy rządowych, to z Tarnowa musi wyjść jednoznaczny sygnał. Jeżeli po debacie okaże się, że miasto nie życzy sobie, by rząd budował nam drogi, to też będzie jasny sygnał skierowany do ministra infrastruktury. Ale nie wierzę w taki scenariusz. Są głosy, które nie chcą obwodnicy, ale są też środowiska, które chcą, by do prac przystąpiono jak najszybciej. Te dwie postawy muszą być omówione – mówił podczas styczniowej sesji prezydent.
Dziś już wiadomo, że wschodnia obwodnica Tarnowa znalazła się na wspomnianej liście 100 obwodnic. Oznacza to, że inwestycja zostanie dofinansowana przez państwo i będzie realizowana. Przetarg na inwestycję miałby zostać ogłoszony w drugiej połowie 2021 roku, zakończenie budowy to rok 2025.
Sesja nadzwyczajna odbędzie się dzisiaj, 12 lutego o godz. 14 w Sali Lustrzanej w Tarnowie. Powinni wziąć w niej udział przedstawiciele GDDKiA. Pomysł zwołania takiej sesji nie wszystkim przypadł do gustu. Radny Józef Gancarz mówił, że rada miejska wyraziła swoje stanowisko już w grudniu.

2
Dodaj komentarz

2 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
2 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
jojo

Zawsze, niezależnie jaki będzie miała obwodnica przebieg będą przeciwnicy i będą protesty. Ale jak protestować zaczną mieszkańcy osiedla Zielonego, to którędy TIRy pojadą?

"Niezależne media"

Na przełomie stycznia i lutego 2020 roku Zarząd Powiatu Tarnowskiego wyraził zgodę na zawarcie umów na „kontynuację współpracy komercyjnej z wybranymi mediami lokalnymi i regionalnymi na pierwszą połowę roku 2020”: a) Umowa nr SK.0531.11.2020 z RDN Małopolska za zagwarantowaną emisję 10 minutowego wywiadu w ramach audycji „Słowo za słowo po godzinie 8:10” (z tematem, osobą i pytaniami wskazanymi przez Zamawiającego) – 6.600zł brutto b) Umowa nr SK.0531.12.2020 z Władysława Filar Agencja Reklamy i Promocji Telewizji Tarnowska.TV za co najmniej 4 materiały reporterskie w miesiącu składające się na 10 minutowy program „Raport regionu” – 15.000 zł c) Umowa nr SK.0531.13.2020 z… Czytaj więcej »