Wieżowiec ponurych historii

0
1446
11-piętrowy blok upodobali sobie samobójcy | fot. Tadeusz Koniarz
REKLAMA

Kilkanaście dni temu doszło do sytuacji, w której ktoś zawiadomił policję i straż pożarną, że nieznana osoba przypuszczalnie chce wyskoczyć z jednej z kondygnacji budynku. Na szczęście tym razem był to fałszywy alarm.
– Niech się pan nie dziwi, że niektórzy są tacy wyczuleni – mówi kobieta, która spaceruje z kilkuletnim dzieckiem obok osławionego bloku. – Ja tu mieszkam od niedawna, ale co się nasłuchałam od sąsiadów! Opowiadali, że w przeszłości niektórzy specjalnie tu przychodzili, a nawet przyjeżdżali, żeby ze sobą skończyć. Nikt nie wie, dlaczego akurat wybierali ten blok. Przecież takich bloków w Tarnowie jest sporo, nawet tutaj, w pobliżu.
Pan Kazimierz, który zdradza nam tylko swoje imię, przypomina sobie wiele tragedii z przeszłości, które się tu wydarzyły.
– Najbardziej zapamiętałem, jak kilka lat temu z dziesiątego piętra rzucił się 16-letni chłopak. Chodził do szkoły średniej. Kiedy giną tacy młodzi, trudno o tym zapomnieć. Straszne też było, gdy po swoim ślubie do domu wracała wraz z gośćmi młoda para i na ich oczach wyskoczył z tego bloku człowiek. No, to mieli potem tamci wesele, nie? Mieszkała też tu taka kobieta, samotna, po sześćdziesiątce, jakieś były kłopoty. Któregoś dnia rzuciła się z 9. piętra.

REKLAMA

Fałszywy alarm
Niejeden mieszkaniec tego bloku zapamiętał jakąś tragedię, bo było ich dość sporo. Niektórzy policzyli, że w ciągu dwudziestu lat – czternaście albo piętnaście. Ale był okres, że już się wydawało, iż wreszcie zapanuje spokój. Samobójcy odpuścili ten blok. Do czasu. Już w tym roku odnotowano kolejny desperacki krok. Zginął tu 56-letni mieszkaniec Tarnowa.
Kilkanaście dni temu policja otrzymała sygnał, że w wieżowcu przy ul. Lwowskiej 59 znajduje się człowiek, który prawdopodobnie nosi się z zamiarem popełnienia samobójstwa. Bliższych informacji na ten temat nie było.
– Do akcji wyjechały trzy zastępy strażaków, dwa wozy ratowniczo-gaśnicze, podnośnik o zasięgu 40 metrów, mieliśmy też do dyspozycji skokochron – informuje Paweł Mazurek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Tarnowie. – Po dokładnym sprawdzeniu na miejscu okazało się, że informacje o przypuszczalnym samobójcy nie potwierdziły się. Skontrolowaliśmy między innymi przejścia w tak zwanych przewiązkach i włazy na dach budynku. Były one zabezpieczone, nikt tych zabezpieczeń nie naruszył.

To wszystko przez was
Możliwe, że ludzie stąd reagują już na wątpliwe, ich zdaniem, zachowania nieznanych osób, które pojawiają się w bloku, ponieważ dobrze znają ponurą przeszłość tego miejsca.
– To wszystko przez was, przez dziennikarzy. Wymyśliliście „blok samobójców” i tak już zostało. Trudno będzie pozbyć się tej łatki – mówi trochę poirytowana pani, która wraca do domu z zakupami.
To byłoby jednak zbyt proste, poza tym określenia „blok samobójców” nie wymyśliła prasa. Lokalna sława wieżowca zataczała szerokie kręgi bez udziału dziennikarzy, choć bez wątpienia media też do niej się przyczyniły. Ale ich rolą jest informowanie o przypadkach dość niezwykłych. Przypadek wieżowca przy Lwowskiej zapewne taki jest, choć spoglądając na problem w szerszym kontekście można nabrać innego przekonania.Kiedy kilka lat temu reporter rozmawiał z jednym z tarnowskich psychiatrów usłyszał, że niektóre osoby o szczególnych cechach osobowości, mające zamiar rozstać się z życiem, mogą wybierać wieżowiec przy Lwowskiej dlatego, iż są pod wrażeniem krążącej od dawna pogłoski, że jest to „blok samobójców”.

Albo cieki, albo fatum
Na całym świecie dochodzi do analogicznych sytuacji. Niektórzy ludzie myślący o sposobie rozstania się ze swoim życiem wybierają okoliczności bardziej spektakularne. Przecież słynna paryska wieża Eiffla też była ulubionym miejscem samobójców. A Pałac Kultury i Nauki w Warszawie? Dopóki na tarasie widokowym nie zamontowano krat ochronnych, wypadło stamtąd na własne życzenie 7 osób. Gdy już były kraty, jakiś mężczyzna dostał się do stołówki mieszczącej się na 24. piętrze, otworzył tam okno i skoczył w otchłań…
Czy także w Tarnowie samobójcy wybierają wspomniany wieżowiec z powodu rozgłosu, który go dotyczy? Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Są tylko spekulacje w tej sprawie. Mówi się o żyłach wodnych, podziemnych ciekach, które przebiegają pod budynkiem i oddziałują na ludzi, a najbardziej przesądni po cichu wspominają o fatum.
Kilka lat temu z okna klatki schodowej na 9. piętrze wyskoczyła 53-letnia mieszkanka Tarnowa. Zginęła na miejscu. Ale to się zdarzyło w bloku obok, bardzo podobnym do tego przy Lwowskiej 59.
Wtedy niektórzy komentowali: Chyba chciała skoczyć z tego sławnego wieżowca, pewnie pomyliła bloki….

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o