Mogłoby się wydawać, że wysokość opłat za korzystanie z windy, które co miesiąc uiszczają lokatorzy, powinna zależeć od dwóch czynników: liczby lokatorów i usytuowania mieszkania. Tak przynajmniej podpowiada logika; im częściej i dłużej korzysta się z windy, tym więcej powinno się płacić.
Taka logika obowiązywała do niedawna również w Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaskółka” w Tarnowie. Dziś jednak obowiązuje inna – wysokość opłaty za windę skalkulowana jest w oparciu… o metraż mieszkania. Im mieszkanie większe, tym wyższa opłata. Tylko czy naprawdę jest to logiczne? Co mają metry kwadratowe do użytkowania windy?
– Od dłuższego czasu opłaty za windy w naszych wieżowcach regularnie rosły, lokatorzy byli zaniepokojeni tym faktem – mówi Roman Kusek, prezes SM „Jaskółka”. – Okazało się, że powodem tego są przede wszystkim wyjazdy wielu mieszkańców za granicę – wymeldowali się i przestali wnosić opłaty. Dość powiedzieć, że tylko w 8 budynkach było 40 nieużytkowanych mieszkań.
Wtedy problemem stały się windy. Za tych, którzy opuścili Tarnów, musieli płacić pozostali – każdego roku coraz więcej.
– Budynki wielolokalowe mają swoją specyfikę – tłumaczy prezes „Jaskółki”. – Koszty pewnych rozwiązań ponoszą wszyscy. Są to czasem koszty stałe, na które składa się suma wszystkich opłat. Jeśli w tym systemie pojawiają się luki, ktoś za kogoś musi te luki zapełnić. Tak jest przypadku wind. Za ich eksploatację i użytkowanie płacą wszyscy. Dozór, konserwacja i naprawy kosztują.Ponieważ część lokatorów wyjechała i obciążenia w stosunku do pozostałych były coraz wyższe, w „Jaskółce” podjęto decyzję, że za windę będzie się płacić nie od liczby lokatorów, ale od metrów kwadratowych w zajmowanym mieszkaniu. Uznano, że tak będzie sprawiedliwiej, choć nie wszyscy są tego zdania.– Ja na 60 metrach kwadratowych mieszkam tylko z żoną. Z domu wychodzimy rzadko – mówi pan Marian, emeryt mieszkający na czwartym piętrze w budynku „Jaskółki”. – Piętro wyżej na 48 metrach mieszka czteroosobowa rodzina. Ona za windę płaci mniej od nas tylko dlatego, że ma mniejszy metraż…
– Jeden fakt jest niepodważalny. W tym roku, gdy już przeszliśmy na metraż, opłaty za windy nie wzrosły – odpowiada prezes Kusek. – Pamiętajmy też, że w niektórych mieszkaniach przebywają osoby niezameldowane, które znajdują się poza zasięgiem opłat. System metrażu eliminuje sytuacje, w których ktoś powinien płacić, a tego nie robi.
Winda od „metra” nie jest autorskim pomysłem „Jaskółki”. W Polsce już wielu zarządców budynków wprowadziło ten system, często budząc spory i kontrowersje wśród mieszkańców.
W Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej opłaty za windę wciąż uzależnione są od liczby lokatorów.
Metr kwadratowy mieszkania często staje się podstawowym kryterium naliczania opłat tam, gdzie zużycie różnych dóbr lub skali korzystania z różnych usług nie da się zmierzyć licznikiem.
To dlatego dwa lata temu, gdy miała wejść w życie rewolucja „śmieciowa”, niejeden zarządca zastanawiał się, jaką przyjąć podstawę do naliczania rachunku za wywóz odpadów komunalnych: według liczby lokatorów, stopnia zużycia wody czy wielkości mieszkania.
To ostatnie kryterium jest o tyle wygodne, że jest ono mało wrażliwe na zjawisko ubywania mieszkańców, z którym w znacznym stopniu ma do czynienia Tarnów. Miasto ma jeden z najwyższych w kraju wskaźników migracji, głównie zarobkowej. To stawia w trudniejszej sytuacji na przykład firmy, które sprzedają media. W 2000 roku spółka Tarnowskie Wodociągi dostarczała miastu ponad 7,6 mln metrów sześc. wody, obecnie jest to w granicach 5‑6 milionów. Nie ma zapotrzebowania na więcej, ponieważ mieszkańców jest coraz mniej (w ciągu ostatnich 10 lat ubyło ich 7 tys.), a ci, którzy są – oszczędzają bardziej niż w przeszłości. Ale problem spółki wodociągowej polega na tym, że niezależnie od wielkości sprzedaży wody koszty stałe nie maleją.
MPEC w Tarnowie, kolejna spółka z „kosztami stałymi”, największe problemy z uzyskaniem planowanych przychodów może mieć nie z powodu migracji ludności, ale ze względu na zmiany klimatyczne. Wpływ na sytuację mogą mieć dalsze postępy w termomodernizacji budynków i większa liczba zamontowanych u odbiorców energii cieplnej liczników indywidualnych. Tzw. podzielniki ciepła, o których niedawno pisaliśmy, nie zawsze budzą entuzjazm wśród mieszkańców, ale niektórzy zarządcy twierdzą, że w skali całych budynków zużycie energii cieplnej jest niższe o jedną piątą. Na szczęście dla wszystkich znacznie potaniały paliwa, gdyż w przeciwnym razie mieszkańcom Tarnowa przyszłoby w tym roku płacić za ciepło więcej niż o 1 procent.
Winda płacona od „metra”
REKLAMA
REKLAMA

![Dom zasypany odpadami na Piaskówce. Problem trwa od lat [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/DSC0159-218x150.jpg)




![Pożar domu w Woli Rzędzińskiej. 29 strażaków w akcji, jedna osoba ranna [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/04/Pozar_na-Woli_Rzedzinskiej-3-218x150.jpg)
















![Prezydent RP Andrzej Duda z wizytą w Lusławicach [ZDJĘCIA] Andrzej Duda, fot. Sebastian Czapliński](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/12/IMG_4348_edited-100x70.jpg)