Wolno pójść na spacer, ale… nie ma gdzie

0
163
tarnow-Zakaz-wstepu-do-lasu
Z podtarnowskich lasów również zniknęli spacerowicze, ale zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich ten zakaz krajowy jest nielegalny
REKLAMA

Kiedy tydzień po tygodniu następują kolejne obostrzenia związane z wprowadzonym w kraju stanie epidemii, coraz więcej wątpliwości wzbudza kwestia, czy dopuszczalne jest opuszczenie mieszkania w celu przechadzki. Coraz więcej osób nie wie, czy może się udać na zwykły spacer, tym bardziej że czasem pojawiają się niejednoznaczne informacje w tej sprawie, także ze strony rządu.

REKLAMA

Pierwszą wątpliwość zasiał premier Mateusz Morawiecki ogłaszając, że od 1 kwietnia w związku z trwającą epidemią koronawirusa wolno wychodzić z domu tylko w uzasadnionych potrzebach, czytaj: w razie konieczności. Natychmiast część rodaków zaczęła pytać, czy spacer jest jeszcze taką koniecznością, czy już nie, bo zakupy w sklepie lub aptece albo wizyta u lekarza bądź dojazd do pracy to całkiem inna bajka.
Jeszcze tego samego dnia Łukasz Szumowski, minister zdrowia, w rozmowie z dziennikarzem TVN przyznał, że spacery, tak jak wcześniej, są nadal dopuszczalne, choć pod pewnymi warunkami.

Las tylko dla zwierząt
A więc możemy wychodzić, wprawdzie tylko dwójkami i zachowując odpowiednią odległość, ale na szczęście istnieje taka sposobność. Trzeba tylko omijać miejsca, w których spotkać można więcej osób. Na rządowych stronach znajduje się taki zapis: „Ograniczenie dotyczy przebywania na terenach zielonych, pełniących funkcje publiczne. Zakaz dotyczy więc parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych i zoologicznych czy ogródków jordanowskich. Zakaz obejmuje również plaże. Nie będzie można także korzystać z rowerów miejskich”.
Proszę zwrócić uwagę, że w tym zapisie nie ma ani słowa o lasach, chyba że mają być one tu rozumiane jako „tereny zielone, pełniące funkcje publiczne”. Do tej pory wielu mieszkańców miast uciekało na spacer do lasu, zaszywając się w nich w miejscach odludnych. Zdaniem władz, z tej możliwości korzystało jednak zbyt wiele osób i od 3 kwietnia wstęp do lasów został zakazany. Na forach internetowych ten zakaz wzbudził dużo krytyki, Rzecznik Praw Obywatelskich uznaje go za nielegalny. Kiedy piszę te słowa, wejście do lasu ma być zabronione do 11 kwietnia, co później – nie wiadomo.

Mandat za rolki
W takim razie gdzie można zażywać świeżego powietrza? W lesie nie, w parku nie, na bulwarach nie… I tak dalej. Jeżeli ktoś ma swój dom i kawałek ogródka, sprawa jest dużo prostsza. Ale co mogą zrobić mieszkańcy bloków? Wychodzić na spacer na balkon?..
Czy może dobrym rozwiązaniem jest zwykłe wyjście na ulicę w mieście? To wątpliwe. Wprawdzie trudniej teraz napotkać tam ludzi, ale jeśli wielu wpadnie na pomysł spaceru po mieście, to zrobi się tłumek. Być może wyjściem z sytuacji byłby krótki wyjazd samochodem za miasto i spacer polnymi drogami? Nie wiem jednak, jak taką wycieczkę potraktowałyby władze. W kraju już posypały się mandaty (500 zł!) dla samochodziarzy za „jazdę bez celu”.
Policjanci z Dąbrowy Tarnowskiej ukarali młodego mężczyznę, mieszkańca woj. podkarpackiego, który przejechał na rolkach dystans 20 km. Funkcjonariusze stwierdzili, że ów mężczyzna naruszył zakaz przemieszczania się po kraju, bo władze podają, że jeśli ktoś musi wyjść, to niech wychodzi, ale tylko w pobliże swego domu. Ale co to znaczy? Pół kilometra, kilometr czy tylko sto metrów?… Co ciekawe, Rzecznik Praw Obywatelskich wyraźnie zasygnalizował, iż „Rada Ministrów nie ma uprawnienia do wprowadzenia generalnego zakazu przemieszczania się”. Do tego potrzebna jest specjalna ustawa, a nie ministerialne rozporządzenie.

W obronie działkowiczów
Kilka dni temu powstał spór o to, czy ludziom wolno wyjechać na działkę, jeśli, rzecz jasna, ktoś ją ma. Także w tym przypadku brakowało jednoznaczności, do tego stopnia, iż Polski Związek Działkowców musiał przedstawić swoje stanowisko i wykładnię prawa; policjanci już próbowali na niektórych właścicielach podmiejskich ogródków nałożyć mandaty. PZD dowodzi zatem, że „działkowiec posiada tytuł prawny do indywidualnej działki (…) przysługuje mu prawo własności do naniesień i nasadzeń zlokalizowanych na tej działce. Zakaz przebywania na działce byłby zatem równoznaczny z wprowadzeniem wobec działkowca ograniczenia w korzystaniu z chronionych ustawą praw majątkowych, a nawet prawa własności. W obecnych warunkach żaden przepis prawa powszechnego nie statuuje takich ograniczeń.”
Na pewno nie można korzystać z rowerów miejskich, lecz w rozporządzeniu nie wymienia się hulajnóg ani skuterów, których użytkownicy dotykają w co najmniej takim samym stopniu…

W coraz większym stresie
Chociaż są teraz dziesiątki ważniejszych problemów, problem wychodzenia z domu wcale nie jest taki banalny. Sporo osób po prostu wymaga ruchu, wymaga świeżego powietrza. To nie są fanaberie, to nie sposób na zabijanie nudy. Dłuższa izolacja domowa w niejednej rodzinie już powoduje różne kłopoty – napięcia, awantury, a nawet uruchamia przemoc psychiczną lub fizyczną. Tym bardziej że gros tych ludzi siedząc w domach z coraz większym niepokojem myśli o swojej przyszłości: czy przetrwa ich stanowisko pracy, czy będą pieniądze, co stanie się później. Niektórzy już stracili nadzieję. Stres jest coraz większy, niektórzy nie mogą spać, dokuczają im inne schorzenia. Zwykły spacer i ruch wprawdzie nie rozwiązują tego problemu, ale mogą wspomóc osłabioną psychikę, pozytywnie wpłynąć na nastrój. Pamiętajmy też, że w domach zamknięte pozostają również osoby z wcześniej stwierdzonymi zaburzeniami – depresjami lub nerwicami.

Mniej przestrzeni
Te uwagi nie oznaczają jednak, iż decyzja o konieczności pozostania w domach jest błędna, choć niektóre decyzje są prawnie wątpliwe. Sytuacja epidemiologiczna jest poważna, jeszcze bardziej poważna ma być w najbliższych tygodniach. W dużym zaś skrócie można powiedzieć, że dwa podstawowe leki na ograniczenie zasięgu pandemii to czyste ręce oraz izolacja domowa. Bez tego walka z koronawirusem może być jeszcze bardzo długa. Wiemy również, że większość państw dotknięta tą samą sytuacją wprowadziła podobne restrykcje. Pozostaje tylko pytanie: jak długo można je utrzymywać i z jakim skutkiem?
Problem pozostaje. Spacer, ruch, świeże powietrze będą wraz z upływem czasu coraz bardziej istotne. Dla wielu staną się nawet zdrowotną koniecznością. Ważne jest tylko, aby każdy, kto będzie opuszczał swój dom, znalazł dla siebie kawałek bezpiecznej przestrzeni. Niestety – w wyniku urzędowych rozporządzeń – szybko jej nam teraz ubywa.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o