Wraca smog, który zabija

0
140
Nadal palimy w piecach czym się da…
REKLAMA

Prezydent miasta zastanawia się, jak zdobyć dotację na zakup drona do badania jakości powietrza. A szef ochrony środowiska w magistracie przewiduje, że taki zakaz jak w Krakowie zacznie za kilka lat obowiązywać również u nas.
Od 1 września Kraków jest pierwszym miastem w Polsce, w którym nie można palić węglem ani drewnem. Pierwszą informację dotyczącą łamania przepisów przyjęto dwie minuty po północy. Pod wskazanym adresem właściciel posesji tłumaczył, że rozpalił kominek jeszcze przed północą, ale dymiło się dłużej. Mandatu zapłacić nie chciał, więc skierowano wniosek o ukaranie do sądu. Od tego czasu strażnicy miejscy codziennie otrzymują kolejne zgłoszenia. Do likwidacji pozostało tu jeszcze około 4 tysiące pieców, czyli prawie tyle samo co w Tarnowie. I tam, i tu powody są podobne: nieprzeprowadzone postępowania spadkowe (nie można wtedy przyznać dotacji), brak zgody współwłaściciela nieruchomości, problemy społeczno-socjalne i finansowe, zły stan techniczny budynków. Tymczasem według Europejskiej Agencji Środowiska, co roku umiera w Polsce z powodu smogu nawet 48 tysięcy osób.

REKLAMA

Widzisz czarny dym? Zgłoś to!
W Tarnowie nie ma całkowitego zakazu palenia węglem i drewnem, ale obowiązuje tu całkowity zakaz spalania najgorszej jakości węgla oraz mokrego drewna. Nie można palić w kotłach, piecach i kominkach – miałem, mułem i flotem węglowym oraz mokrym drewnem i biomasą o wilgotności powyżej 20 procent. Drewno przed spaleniem powinno być sezonowane co najmniej dwa lata.
W mieście trwa wymiana pieców będących źródłem tak zwanej niskiej emisji i prowadzone są podłączenia kolejnych obiektów do sieci Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Dział informatyczny MPEC kończy właśnie pracę nad interaktywną mapą wszystkich tarnowskich nieruchomości, z których każda będzie miała przyporządkowany status informujący, czy korzysta z miejskiego ciepła, czy jest w rejonie, w którym z tego ciepła może skorzystać już teraz, a jeśli nie, to w jakim terminie.
Stworzona przez MPEC mapa zostanie poszerzona o możliwość zaznaczania na niej nieruchomości, z których unosi się z komina czarny dym. Identyfikacja dokonywana będzie na dwa sposoby. Za pomocą drona oraz z pomocą tarnowian, którzy otrzymają dostęp do internetowego serwisu i będą mogli zgłaszać domy oraz inne obiekty, jakie niezdrowo dymią. Prace nad system trwają, ma on ruszyć wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego, czyli na przełomie września i października.
– Nie chcemy administratorów czy właścicieli dymiących nieruchomości w żaden sposób piętnować, ale chcemy do nich dotrzeć i pomóc im poprzez podpowiedzenie sposobów na wymianę źródeł ciepła – tłumaczy prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela. – Z pewnością nie wszyscy wiedzą o możliwościach skorzystania z dotacji na ten cel, nie wszyscy wiedzą o możliwości nieodpłatnego podłączenia się do sieci MPEC. Nie wszyscy też wiedzą, że gdy nie mają pieniędzy, aby dołożyć do dotacji, to mogą uzyskać środki z pomocy społecznej.
Dodatkowo prezydent zaproponował, by zwrócić się do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska o sfinansowanie zakupu specjalistycznego drona, który jest swoistym latającym laboratorium badającym skład powietrza – z takich dronów korzystają już niektóre miasta w Polsce.
– To jest doskonała informacja – nie kryje zadowolenia Krzysztof Tomasik, komendant Straży Miejskiej w Tarnowie. – Z tym, że tego typu dron kosztuje od 150 tysięcy złotych w górę. Natomiast dron, którym teraz dysponujemy nie posiada aż takich możliwości. Strażnicy przeszli odpowiednie szkolenia organizowane przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego z zakresu kontroli palenisk domowych. Przyznają, że nie zlecają laboratoryjnego badania próbek popiołu, bo każda taka ocena wiąże się z kosztami sięgającymi tysiąca złotych. W codziennych działaniach wykorzystują elektroniczny wilgotnościomierz HIT-3, który ma zastosowanie w przypadku wielu gatunków drewna. A także uczą mieszkańców, jak należy palić w piecu. Żeby nie generować dymu zalecają rozpalanie od góry. Mandaty wystawiają między innymi za palenie zużytym olejem silnikowym, płytami meblowymi, panelami czy drewnianymi okiennicami powleczonymi farbą.

Cel – 2 800 pieców do likwidacji
– Każda informacja jest weryfikowana i dopiero potem uzupełnia naszą bazę źródeł niskiej emisji – uspokaja Marek Kaczanowski, dyrektor miejscowego Wydziału Ochrony Środowiska. – Weryfikacja jest konieczna, bo wystarczy na przykład mieć dobrej jakości węgiel, ale wilgotny i on wtedy powoduje czarne zadymienie. Nie jest to zakazane, jednak przyciąga uwagę innych i budzi niepokój.
Wspominając o uchwale antysmogowej dla Małopolski mówi: – Ona wprowadza kolejne ograniczenia. W 2023 roku kończy się możliwość używania starych pieców, pozostaną tylko te klasy III, IV i V z automatycznymi podajnikami. Natomiast od 2027 roku funkcjonować będą już tylko piece V kategorii. Obecnie obowiązują przepisy, które normują standardy jakości paliw stałych i punkty handlujące węglem muszą się do nich stosować. Teraz czekamy na kolejną zmianę ustawy, która da inspektorom handlowym dodatkowe uprawnienia do kontroli tych punktów.
Zamiarem tarnowskich urzędników jest wyeliminowanie do 2023 roku 2 800 pieców na paliwo stałe. – Obecnie jesteśmy w połowie tego procesu. Do końca roku zniknie prawie 1 400 pieców i zostaną nam jeszcze cztery lata na likwidację pozostałych. Teraz się rozpędziliśmy, bo mamy program pomocowy z RPO, mamy pieniądze własne, a do tego MPEC rozpoczął szeroką akcję przyłączania budynków do sieci ciepłowniczej, w ubiegłym roku przyłączył ich 48, w tym roku kolejne. Poza tym są firmy, mieszkańcy, którzy sami zmieniają ogrzewanie z węglowego na gazowe.Nasz rozmówca podkreśla, że mieszkańcy bardzo chętnie wymieniają piece, jeśli spotykają się z zachętą, pomocą, zainteresowaniem. Dotacja z Unii Europejskiej może wynieść nawet 14 tysięcy złotych (wpłynęło 115 wniosków, wiele z nich czeka na audyt Urzędu Marszałkowskiego, który niestety zaczyna się opóźniać). Współfinansowanie z programu miejskiego sięga maksymalnie 5 tysięcy złotych (w tym roku złożono 74 wnioski, z tego podpisano już 54 umowy). Wnioski mieszkańców, którzy mają ocieplone domy i zmienili ogrzewanie są takie, że płacą prawie tyle samo, co przy ogrzewaniu węglowym, a komfort jest nieporównany.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o