Z narażeniem życia

0
134
strazacy1
REKLAMA

Kilka minut po północy z 12 na 13 października 2004 pracownicy lokalu zauważyli wydobywający się z kominka dym. Natychmiast wezwali straż pożarną i do akcji wyruszyły dwa zastępy tarnowskich strażaków. Ogień szybko rozprzestrzeniał się i objął znaczną część budynku, kiedy do środka weszli na rozpoznanie dwaj strażacy: 43‑letni Roman Rogoziński i 21‑letni Grzegorz Wolak. Ich zadaniem było zlokalizowanie źródła ognia i ustalenie sposobu prowadzenia gaszenia. Chwilę po ich wejściu runął strop, przygniatając śmiertelnie obu strażaków. Młodszy z poległych był kawalerem, starszy zostawił żonę – wypełnili ślubowanie, ponosząc najwyższą ofiarę.
– Zanim strażak zacznie swą służbę z narażeniem życia i zdrowia, musi zostać do niej profesjonalnie przygotowany… – zaznacza rzecznik komendanta Miejskiego PSP w Tarnowie młodszy brygadier Paweł Mazurek.– Najpierw, bezpośrednio po rozpoczęciu służby, zostaje skierowany na szkolenie co najmniej podstawowe. Teraz są to półroczne szkolenia łączone na poziomie podstawowym i podoficerskim. Po ukończeniu kursu wraca do macierzystej jednostki, gdzie kontynuuje służbę i uczestniczy w akcjach.
W międzyczasie ma możliwość doskonalenia zawodowych umiejętności na kursach specjalistycznych, m.in.: kwalifikowanej pomocy medycznej, ratownictwa chemiczno – ekologicznego dla podoficerów PSP, czy szkoleniach płetwonurków i stermotorzystów. Niemniej ważne od wyszkolenia i psychofizycznej sprawności jest wyposażenie w sprzęt, w tym środki ochrony osobistej. Strażak ruszający do akcji powinien posiadać: ubranie koszarowe i specjalne typu Nomex, buty „Skutery” lub gumowe dielektryczne, kominiarkę niepalną, rękawice skórzane, hełm z przyłbicą, pas z toporkiem, sygnalizator bezruchu. Jeśli występuje duże zadymienie lub gazy trujące, strażacy mają do dyspozycji aparaty ochrony dróg oddechowych, znajdujące się na wyposażeniu każdego samochodu ratowniczo – gaśniczego.
Starszy brygadier Tadeusz Sitko, komendant tarnowskiej PSP zapewnia, że komenda dba o bezpieczeństwo swoich funkcjonariuszy…
– Jeśli mamy fundusze na zakup wyposażenia, to w pierwszej kolejności wydajemy je właśnie na środki ochrony osobistej dla strażaków i pod tym względem spełniamy najwyższe standardy. Nasi strażacy idą do akcji maksymalnie chronieni, ale ratując życie i mienie innych ludzi, muszą zawsze liczyć się z ryzykiem wypadku, utraty zdrowia, a nawet życia. Tak też było w 2004 roku…
Zawód strażaka do bezpiecznych istotnie nie należy. Czarnym rokiem w dziejach polskiej straży pożarnej pozostaje 1971, kiedy podczas kilkutygodniowego gaszenia płonącej rafinerii w Czechowicach – Dziedzicach zginęło aż 37 strażaków. W tym wieku najgorszym był rok 2001 z jedenastoma śmiertelnymi ofiarami w skali kraju.
Statystyki tarnowskiej komendy PSP z ostatnich lat nie są, na szczęście, tak dramatyczne. Dwóch strażaków zostało lekko rannych w bieżącym roku, podobnie było w 2013, a w 2010 niegroźne rany odnieśli w trakcie służby trzej zawodowi strażacy.
W środowisku tarnowskich pożarników od początku pielęgnowana jest pamięć o zmarłych w tragicznych okolicznościach kolegach. W 2005, w pierwszą rocznicę ich śmierci, przed budynkiem Komendy Miejskiej PSP przy ul. Klikowskiej postawiono obelisk z pamiątkową tablicą, co roku zamawiana jest msza w ich intencji. W tym roku w Zaborowie odsłonięto na budynku OSP tablicę pamiątkową dedykowaną pochodzącemu stąd Romanowi Rogozińskiemu – strażakowi, który poniósł najwyższą ofiarę.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments