Za darmo w autobusach

0
259
autobusy za-darmo
REKLAMA

Z ulgi ustawowej gwarantującej bezpłatny przejazd autobusami komunikacji miejskiej korzystają posłowie i senatorowie oraz inwalidzi wojenni i wojskowi wraz z osobami im towarzyszącymi. W Tarnowie darmowe przejazdy mają zagwarantowane również honorowi obywatele miasta, pracownicy tarnowskiego MPK i ich dzieci, policjanci podczas pełnienia obowiązków służbowych, a przez miesiąc mogą jeździć bez biletu także krwiodawcy po każdorazowym oddaniu krwi.
– Jesteśmy chyba jedynym miastem w Polsce, które wprowadziło taką ulgę – zapewnia Krzysztof Kluza, dyrektor Tarnowskiego Organizatora Komunalnego.
Ponadto z bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską mogą korzystać mężczyźni, którzy oddali 18 litrów krwi i kobiety po oddaniu 15 litrów, inwalidzi pierwszej grupy ze znacznym inwalidztwem oraz niepełnosprawne dzieci do ukończenia 18 lat bez względu na to, jak bardzo są dotknięte schorzeniem.Dwa lata temu w Tarnowie został obniżony wiek dla starszych mieszkańców miasta, mogących podróżować bezpłatnie. Obecnie już po ukończeniu 70. roku życia można wsiąść do autobusu za darmo, w innych miastach wciąż obowiązuje granica 75 lat.Szef TOK przyznaje, że w Tarnowie rozszerzana jest lista uprawnionych do autobusowych przejazdów ze zniżką. Na takie ulgi oprócz uczniów i studentów mogą liczyć również osoby niesłyszące i niezdolni do pracy renciści.
Pięć lat temu jeden z tarnowskich radnych zaproponował, by z darmowych przejazdów korzystały również kobiety w ciąży.
– Muszą systematycznie odwiedzać lekarza, często źle się czują. Dzięki uldze pokażemy, że nasze miasto sprzyja rodzinie, a ubożsi mieszkańcy na pewno zaoszczędzą – tłumaczył, ale dość oryginalny pomysł nie zyskał akceptacji pozostałych radnych.
– Pojawiły się wątpliwości, jak dać wiarę, że kobieta jest we wczesnej ciąży, niewidocznej jeszcze gołym okiem. Uznano, że kontrolerzy w autobusach mogliby mieć z tym problem – zauważa Krzysztof Kluza. Inny pomysł dotyczył przyznania ulg niewielkim szkolnym wycieczkom podróżującym miejską komunikacją, ale też nie zyskał przychylnej opinii większości radnych.
Tymczasem niektóre miasta, chcąc zachęcić mieszkańców do podróżowania komunikacją publiczną, systematycznie rozszerzają listy grup uprawnionych do ulg, czasem za darmo podróżują nawet poszukujący pracy bezrobotni.
– W Tarnowie nie ma takiego udogodnienia, zresztą nigdy nie pojawił się podobny pomysł. Jest to sprawa kontrowersyjna, bo jak należałoby traktować osoby niezainteresowane znalezieniem pracy, ale zarejestrowane w urzędzie. Wprowadzając darmowe przejazdy dla bezrobotnych, wydawalibyśmy publiczne pieniądze również dla tych, którzy mogliby wykorzystywać szansę bezpłatnego podróżowania po mieście w zupełnie innym celu niż szukanie zatrudnienia – przyznaje dyrektor TOK.
Jego zdaniem na darmowe przejazdy mogą sobie pozwolić jedynie duże miasta, a nie ośrodki średniej wielkości, mające od 100 do 200 tysięcy mieszkańców, gdzie do komunikacji miejskiej trzeba dopłacać spore pieniądze.Rocznie w Tarnowie sprzedawanych jest około 13,5‑14 milionów biletów autobusowych. Liczba ta systematycznie maleje, bo coraz mniej tarnowian chce korzystać z publicznej komunikacji. Tymczasem rosną dotacje miasta do działalności Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, w ubiegłym roku trzeba było dopłacić prawie 12 milionów złotych.Wprowadzenie darmowych przejazdów dla kolejnej uprawnionej grupy spowodowałoby, że do komunikacji należałoby dołożyć jeszcze więcej. Już teraz darmowe przejazdy dla krwiodawców kosztują miasto 400 tysięcy złotych rocznie.
– Tarnowa po prostu nie stać na finansowanie bezpłatnego podróżowania autobusami – komentuje Krzysztof Kluza.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments