Za dużo tarnowian umiera na raka!

0
95
W Tarnowie choroby nowotworowe są przyczyną blisko 30 proc. zgonów – to znacznie więcej niż ogólnopolska i wojewódzka średnia

Zdaniem niektórych, suche statystyki nie powinny skłaniać do szczególnego niepokoju, ale mogą dać do myślenia. Jedno tylko potwierdza się w tych danych: w mniejszych miejscowościach na raka umiera się rzadziej niż w dużych miastach, choć wyjątkiem jest niewielki Szczucin.
Według danych GUS, do których dotarliśmy, w 2013 roku w Tarnowie choroby nowotworowe były przyczyną 27,5 proc. zgonów. W 2014 już 31,2 proc. – w tym czasie średnia wojewódzka wynosiła 27,4, a ogólnopolska 26,6.
Każdego roku w Tarnowie na raka umiera około 300 osób, na przykład w 2014 liczba ta wynosiła 306. Wskaźnik z 2014 roku jest niepokojący, choć nie wiadomo, czy pod względem liczby zgonów z powodu raka był to rok wyjątkowy, czy mamy do czynienia z pewną tendencją wzrostową, niezależną od coraz większej liczby zachorowań na nowotwory w całym kraju. Jak się dowiedzieliśmy, Urząd Statystyczny nie opublikował jeszcze najnowszych danych na ten temat, choćby z końca 2015 roku.

W poszukiwaniu przyczyny
Najnowsze informacje pochodzą z 2014, a wynika z nich, że w tym okresie częściej – w stosunku do ogółu zgonów – umierało się na raka w Tarnowie niż w Krakowie, Warszawie, a nawet w śląskich miastach. Na przykład w Krakowie ten wskaźnik wynosił 29,8, w Nowym Sączu 29,2. Wymieniamy miasta, w których zanieczyszczenia powietrza są większe niż w Tarnowie, lecz to Tarnów ma bardziej niekorzystne statystyki.
– Oczywiście, zanieczyszczone powietrze może być źródłem zachorowań na niektóre rodzaje raka, ale moim zdaniem, trudno będzie wyodrębnić jeden zasadniczy powód wysokiego wskaźnika przyczyn zgonów z powodu chorób  nowotworowych w ogóle – podkreśla  lek. med. Maria Srebro – Stańczyk, specjalistka onkologii z Tarnowa. – Na powstawanie raka wpływa splot różnych czynników i okoliczności zarówno zewnętrznych, związanych ze środowiskiem, jak i przypisanych konkretnym przypadkom: niektóre cechy osobnicze, uwarunkowania genetyczne, styl życia, dieta itp. Nie występują proste zależności, które wyjaśniałaby istotę problemu. On jest dużo bardziej złożony i bywa wypadkową wielu przesłanek.
Rzeczywiście, trudno znaleźć główny klucz do zrozumienia dużej liczby zgonów z powodu chorób nowotworowych w Tarnowie. Jeśli weźmiemy pod uwagę sytuację innych miast, w których na czoło wybija się duży przemysł chemiczny, mający wpływ na jakość powietrza, również nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się dzieje.


Wyjątkowy Szczucin
Tylko w przypadku Kędzierzyna – Koźla, gdzie pracują zakłady azotowe, mamy do czynienia z wysokim wskaźnikiem występowania raka jako przyczyny zgonu, zbliżonym do tarnowskiego (30 proc.). Ale w „chemicznych” Puławach i Policach wskaźniki te porównywalne są z przeciętnymi ogólnopolskimi. Z kolei w Nowej Sarzynie, w której znajduje się największy w Polsce zakład produkcji środków ochrony roślin, już tylko nieco ponad 20 proc. zgonów powoduje rak. Z tym że Sarzyna jest małym miasteczkiem, a z prezentowanych danych wynika przynajmniej jedna prawidłowość, którą trudno podważyć: w małych miejscowościach choroby nowotworowe występują rzadziej.
Wyjątek stanowi Szczucin w pow. dąbrowskim, w którym do lat 90. czynny był zakład korzystający z azbestu jako surowca do produkcji. Udowodniono już, że azbestowe środowisko w Szczucinie i okolicy było przyczyną zachorowań – wśród dawnych pracowników i mieszkańców – na międzybłoniaka opłucnej, bardzo trudnej do leczenia choroby nowotworowej.  W 2014 roku w Szczucinie aż wśród 30,6 proc. przyczyn śmierci  był rak, ale brak informacji, czy był to przede wszystkim rak płuc, co mogłoby uprawniać do formułowania bardziej zdecydowanych wniosków.

Tuchów wygrywa… z uzdrowiskiem
Co ciekawe, w niewielkim Tuchowie, który ze względu na obecność w powietrzu pyłu zawieszonego PM10 zaliczany jest obecnie do dwudziestki najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie, choroby nowotworowe stanowią niespełna 26 proc. przyczyn zgonów, nieznacznie mniej niż w Brzesku, Czchowie czy… uzdrowiskowej Szczawnicy.
– Same suche liczby nie wszystko wyjaśniają, często statystyki obarczone są błędami. Dopiero lektura dokładnych raportów, które opisują każdy stwierdzony w kraju przypadek choroby nowotworowej i które sporządza się na potrzeby resortu zdrowia, mogłaby wyjaśnić niektóre wątpliwości – twierdzi lek. med. Marcin Kuta, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. E. Szczeklika w Tarnowie. – Gdybyśmy wiedzieli na przykład, na jakiego rodzaju raka mieszkańcy danej miejscowości czy gminy najczęściej zapadają, czy to jest na przykład  rak płuc, krtani, czy jelita grubego, można by łatwiej określić ewentualny związek przyczynowo-skutkowy.
Ale, jak się wydaje, również i w tym przypadku mógłby pojawić się kłopot. Z powszechnie dostępnych materiałów wynika, że na większości obszaru Polski ludzie najczęściej umierają na raka płuc, jelita grubego, piersi i gruczołu krokowego.
– W Polsce nakłady na służbę zdrowia są żenująco niskie, nie tylko na profilaktykę lub leczenie chorób, ale również na pogłębione analizy – uważa prof. dr hab. Paulin Moszczyński, internista i hematolog. – Jeśli w Tarnowie odsetek zgonów powodowanych przez raka jest wyższy niż w Krakowie, w którym smog jest poważniejszym problemem, może warto byłoby sprawdzić specyfikę zanieczyszczeń w obu miastach. Smog smogowi nie jest równy, różne jest jego pochodzenie, skład chemiczny, charakter.

Sercu lżej
Smog, który corocznie przyczynia się do 45 tys. przedwczesnych zgonów w Polsce, wywołuje również choroby układu krążenia (zawał, udar, zator tętnic). W całym kraju od lat są one pierwszą przyczyną śmierci, w Tarnowie również. W 2014 roku na skutek tych chorób w mieście zmarło 421 osób. Pod tym względem miasto ma wskaźnik wynoszący 42,9, wyraźnie niższy niż w województwie małopolskim (50,1), także w porównaniu ze średnią ogólnopolską (45,1). W Krakowie jest to prawie 51 proc., a w Tuchowie tylko o pół procentu mniej. Również i w tym przypadku trudno o jednoznaczne wnioski, zwłaszcza że z powodu schorzeń układu krążenia dość dużo umiera Polaków zamieszkałych na wsi, gdzie łatwiej o dobre powietrze. Tam z kolei pokutuje niższa niż w większych miastach, głównie wśród starszego pokolenia, potoczna świadomość zdrowotna.
Wracając do zachorowań na raka, trudno także przypuszczać, że mieszkańcy Tarnowa mniej dbają o zdrowie niż w porównywalnych ośrodkach – mniej wiedzą na ten temat czy rzadziej się badają. Dane z 2014 roku wprawdzie są niepokojące, ale dopiero dane z kolejnych lat mogą stworzyć bardziej klarowny obraz sytuacji. Wtedy okaże się, czy niekorzystny – na tle Polski i woj. małopolskiego – trend utrwala się, czy był to tylko statystyczny incydent.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o