Zafałszowany obraz Tarnowa

0
148
Co ranking, to inne wnioski dla miasta nad Białą. Zestawienia polskich miast na zasadzie porównań stały się modne i powszechne, dlatego tym bardziej trzeba uważać z wyciąganiem szybkich wniosków
REKLAMA

Zestawienia polskich miast na zasadzie porównań stały się bardzo modne i bardzo powszechne, dlatego tym bardziej trzeba uważać z wyciąganiem szybkich wniosków. Niekiedy bowiem prowadzą na intelektualne manowce. Najbardziej jaskrawym chyba przykładem był ranking sprzed kilku lat, według którego Tarnów okazał się najzdrowszym dla mężczyzn miastem w Polsce.
Z rankingami podobno jest tak samo, jak z sondażami. Uzyska się w nich to, co chce się uzyskać. To, rzecz jasna, generalna opinia, bo na pewno zdarzają się raporty na tyle rzetelnie przygotowane, że coś istotnego (i prawdziwego!) mówią o pewnym wycinku rzeczywistości. Zatem zadajmy pytanie, czy prawdziwy jest obraz Tarnowa zawarty w raporcie magazynu fDI Inteligence?
Według rankingu magazynu, obejmującego 50 polskich miast, Tarnów jest „miastem przyszłości”. Zajął on wysokie lokaty w kilku kategoriach, zwłaszcza gdy chodzi o potencjał ludzki i poziom życia, koszty opłacalności inwestycji czy dostępność komunikacyjną. Nie po raz pierwszy fDI Inteligence wyróżnił w ten sposób Tarnów.

REKLAMA

Raz dołem, raz górą
Zapewne dane, na których autorzy raportu się oparli, są prawdziwe, ale czy na ich podstawie można już wyciągać jakieś miarodajne wnioski? Jeden tylko przykład: możliwe, że koszty opłacalności inwestycji są w Tarnowie korzystne, ale dlaczego miasto od lat nie może doczekać się budowy dużego, nowoczesnego zakładu, który zatrudniłby przynajmniej kilkaset osób? Co ciekawe, kilka lat temu redakcja Forbesa przedstawiła „Ranking miast atrakcyjnych dla biznesu”. W grupie ośrodków liczących 50‑100 tys. mieszkańców Tarnów zajął niezłą 16 pozycję. Ale niestety, dla miasta znad Białej niewiele z tego wynikało.
Natomiast w rankingu Wprost, w 2016 roku, gdy badano otwartość na biznes, Tarnów znalazł się w drugiej dziesiątce. W Rankingu Miast Zrównoważonych 2018, firmowanym przez Arcadis, firmę projektowo – doradczą, Tarnów został sklasyfikowany na 28 pozycji (na 50 miejsc). Wtedy dość nisko oceniono gospodarkę miasta i stan środowiska. Jakość życia w Tarnowie, wysoko sklasyfikowana przez fDI Inteligence, też nie jest oceniana jednoznacznie, w zależności od rankingu.Tak samo jest w przypadku zamożności miasta. W sieci łatwo odnaleźć raport, z którego wynika na przykład, że wydatki inwestycyjne w Tarnowie, w przeliczeniu na mieszkańców, są wyższe niż w Krakowie. Dobrze to brzmi, ale jakie ma praktyczne znaczenie?

Siedlisko bandytów?
Bez wątpienia obraz czerpany z rankingów może być zafałszowany. Głośny jest przypadek popularnego raportu Perspektyw dotyczącego najlepszych liceów i techników w kraju, w którym – nawiasem mówiąc – tarnowskie szkoły wypadają bardzo przeciętnie. Gdański nauczyciel odkrył w nim ważne błędy, które rzutowały na wyniki rankingu, ale redakcja przyznała mu rację dopiero po kilku latach.
O ile jednak ten ranking, mimo zarzutów, które się pojawiają, ma już pewną utrwaloną pozycję, to wiele innych wzbudza tylko śmiech. Przed laty pismo Mens Health wzięło pod uwagę liczbę mężczyzn, liczbę lekarzy urologów, długość ścieżek rowerowych oraz stan powietrza i wyszło, że Tarnów jest najzdrowszym dla panów miastem w Polsce! W ubiegłym roku GUS podał, że przeliczając liczbę przestępstw na 1 tys. mieszkańców Tarnów ma najgorszy wskaźnik, gorszy od Krakowa, Katowic czy Poznania. Ale czy można od razu wysnuwać wniosek, że jest to miasto złoczyńców, miejsce na mapie szczególnie groźne? Czy w Krakowie ludzie czują się bardziej bezpiecznie? Przecież tak nie jest.

Ostrożnie z wnioskami
Również ranking miast, z których najwięcej migruje mieszkańców, tylko z pozoru cokolwiek mówi. Jak wiadomo Tarnów znajduje się tam w niechlubnej czołówce i prędko nasuwa się myśl, że jest to miasto wyjątkowo biedne, zaniedbane i pozbawione perspektyw. Dopiero jednak dokładne badania odpowiedziałyby na pytanie, dlaczego tak wielu tarnowian opuszcza swoje miasto, w sytuacji gdy mieszkańcy wielu innych ośrodków, będących w znacznie gorszym położeniu ekonomicznym i społecznym, są wyraźnie mniej skłonni do wyjazdów.
– W swojej pracy, do rankingów podchodzę z dużym dystansem – mówi dr Łukasz Zaborowski, ekspert od polityki regionalnej w Instytucie Sobieskiego. – Pomijając już kwestię zróżnicowanych metod i kryteriów, którymi posługują się autorzy zestawień, warto zwrócić uwagę na zbyt mały zakres danych wyjściowych, co uniemożliwia trafnie formułować wnioski natury ogólnej. Jeden z przykładów. Wiadomo mi, że gdy chodzi o edukację Tarnów pod niektórymi względami dobrze wypada na tle kraju, lecz co z tego, jak niemal całe roczniki absolwentów szkół średnich wybierają potem naukę w innym mieście, a już nieliczni powracają w rodzinne strony. Tak więc w jednych rankingach, mimo że dotyczą tych samych dziedzin, Tarnów będzie na górze, w innych na dole, jeszcze w innych w środku, co także o czymś świadczy, ale o powodzeniu w rozwoju zadecydują wyłącznie realia. Nie rankingi, nawet najbardziej pomyślne, ale choćby pozyskanie w ramach polityki równowagi infrastruktury wyższego rzędu, której Tarnów został pozbawiony po reformie administracyjnej kraju, będzie decydować o lepszej przyszłości.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o