Zamaskowane miasto

0
152
Zamaskowane-miasto
Zasłanianie ust i nosów to od tygodnia obowiązek
REKLAMA

W związku z trwającym stanem epidemii, od ubiegłego czwartku do odwołania wszyscy mieszkańcy Polski obowiązani są zasłaniać twarz (usta i nos) w miejscach publicznych. Wprowadzony nakaz noszenia maseczek nie był zaskoczeniem, wiele osób już wcześniej używało je na co dzień, robiąc zakupy, czy spacerując. Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że zakrywanie twarzy pomoże ograniczyć roznoszenie koronawirusa przez osoby chorujące bezobjawowo i mogące nieświadomie zarażać innych.

REKLAMA

O ochronnych maseczkach głośno było już przed kilkoma tygodniami, a ich brak dotkliwie odczuwa przede wszystkim personel medyczny z pierwszej linii zmagań z epidemią. Sytuacja ulega stopniowej poprawie, także dzięki spontanicznym akcjom szycia maseczek, społecznym zbiórkom pieniędzy na ich zakup itp. Do kraju docierają też lotnicze transporty z ochronną odzieżą zakupioną za granicą przez m. in. spółki skarbu państwa.
Od tygodnia już każdy obywatel – z niewielkimi wyjątkami – powinien w miejscach publicznych (na ulicy, na spacerze, w urzędach, sklepach, autobusach, zakładach pracy) mieć zakrytą twarz. Za zlekceważenie tego nakazu grozi nawet pięćsetzłotowy mandat.

Maszyna… na trudne czasy
Na wieść o takiej decyzji rządu, uaktywniło się wielu producentów i sprzedawców masek. Ich oferty są wszechobecne, zwłaszcza w internetowych sklepach, gdzie dyktują zwykle wygórowane ceny. Epidemia jest dla jednych czasem nierównej walki z wirusem, a niektórzy widzą w niej okazję do bezwzględnego wzbogacenia się. Wśród propozycji dla wielomilionowej klienteli jest kilka rodzajów masek. Od tych jednorazowych (najczęściej bawełnianych) po kilka złotych za sztukę, po wielokrotnie droższe z włókniny, z wymiennymi filtrami. Jak się okazuje, ich funkcję spełniają całkiem dobrze filtry do kawy i odkurzacza, czy też ściereczki z mikrofibry. To kolejny dowód, że potrzeba jest matką wynalazków.
Mamy więc do wyboru i do koloru maski: chirurgiczne, antywirusowe, antybakteryjne, przeciwpyłowe, kosztujące nawet kilkaset złotych za kilkadziesiąt sztuk. Gdzie je kupić? Odpowiedzi na handlowym rynku nie brakuje i nie tylko u internetowych sprzedawców. Popularna w Polsce sieć sklepów skierowała do sprzedaży ok. ośmiu milionów jednorazowych maseczek w opakowaniach po dziesięć sztuk za 16 złotych. Firma zapewnia, że nie będzie mieć z tego zysku. W kilku miastach, między innymi w Krakowie stanęły już pierwsze tzw. maseczkomaty. Kupić w nich można: maseczki medyczne, rękawiczki jednorazowe, żele antybakteryjne. Sprzedają je także apteki, gdzie jednorazowe maseczki kosztują od 3 do 8 zł. Mobilny punkt zaopatrzenia w produkty do ochrony przed koronawirusem stanął na placu przed Centrum Handlowym „Świt” w Tarnowie. Dostępne są maseczki ochronne, płyny do dezynfekcji, żele antybakteryjne oraz jednorazowe rękawiczki. Produkty są wydawane przez specjalne okno. Maseczki trzywarstwowe i żele dezynfekujące można kupić również w dwóch nowych lokalizacjach w Tarnowie: przy ul. Lwowskiej 2 (tymczasowy punkt obsługi PLAY) oraz w C.H. Świt (Biuro Ogłoszeń TEMI – parter).
Dobrą koniunkturę wyczuli przy okazji producenci maszyn do szycia reklamując je jako dobrą inwestycję… na trudne czasy. Tak więc, maseczki możemy sobie sami uszyć. Wystarczą dobre chęci i umiejętności oraz maszyna za 200‒300 złotych, zdolna do 750 albo 860 i więcej wkłuć na minutę.

Wystarczy szalik lub chusta?
Pani Maria jest emerytką i zachowuje godny podziwu spokój. Po tygodniu oczekiwania otrzymała jedną z kilkunastu tysięcy maseczek zakupionych przez Urząd Miasta Tarnowa dla seniorów. – Mam już teraz dwie maski – mówi z zadowoleniem. – Jedną od miasta, a drugą od córki, która dostała ją w prezencie od krawcowej. Przetrzymam w nich zarazę.
Bawełniane maseczki proponują w jednej z tarnowskich kolektur Lotto. – Siedem złotych za jedną szmatkę?! – irytuje się stały bywalec totalizatora. – Panie, za te pieniądze mam dwa kupony i szanse na wygranie milionów. Na twarzy mam zwykłą chusteczkę i to wystarczy – minister mówił w każdym razie, że wystarczy.
Osłoną twarzy może być istotnie kawałek zwykłego płótna, chusta lub szalik. Najważniejsze, by osoby chore bezobjawowo nie zakażały innych, a zasłanianie twarzy minimalizuje to zagrożenie. Należy przy tym pamiętać, by maseczki wielokrotnego użytku i inne osłony wyprać po każdym użyciu w gorącej wodzie. W wielu publikacjach pojawiają się precyzyjne instrukcje jak je skutecznie i bezpiecznie używać… – Zawsze dokładnie umyj ręce przed i po założeniu/zdjęciu maski. Zakładaj ją łapiąc za uchwyty na uszy, nie za materiałową część. Nie noś maski poniżej nosa i zbyt luźno, powinna przylegać do twarzy. Zakrywaj nią podbródek, nie naciągaj jej na szyję, żeby z kimś porozmawiać. Wracając do domu zdejmij ją dopiero w mieszkaniu, nie w windzie, czy na klatce schodowej, gdzie może czaić się wirus. Jeśli masz maskę wielokrotnego użytku – myj i susz ją codziennie.

Maski… psychologiczne
Niektórzy specjaliści uważają, że większość masek noszonych przez osoby chore bezobjawowo należy traktować bardziej jako „element psychologiczny” niż rzeczywistą ochronę medyczną. Te bawełniane, najczęściej używane, właściwie nie zatrzymują koronawirusa. W kontaktach międzyludzkich zmniejszają jedynie ilość wydychanego powietrza, ale nie są maskami filtrującymi. Tak, czy owak, każde maseczki minimalizują w jakimś stopniu ryzyko zakażenia. Z tych powodów należy je zakładać – dla własnego i innych dobra – przekonują wirusolodzy. Od tygodnia Tarnów i cała Polska są… zamaskowane i ta obowiązkowa maskarada ma trwać do odwołania. Dziś nie wiadomo, kiedy odzyskamy twarz. Być może rząd pozwoli zdjąć maski przed planowanymi wyborami prezydenckimi.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o