Zamiast do aptek za granicę?

0
73
leki2

Nielegalny wywóz leków w Polsce trwa już od kilku lat. Apteki sprzedają medykamenty hurtowniom, a te wywożą je za granicę, gdzie obowiązują wyższe ceny. Tak było do niedawna choćby z insuliną, która trafiała głównie do Wielkiej Brytanii, oraz z lekami zakrzepowymi czy stosowanymi w chorobie Alzheimera. Zjawisko zamiast słabnąć nasila się, a inspektorzy farmaceutyczni, mający czuwać nad prawidłowością obrotu lekami, bezradnie rozkładają ręce.Eksperci przekonują, że na odwróconym łańcuchu dystrybucji można zarobić lepsze pieniądze niż na handlu narkotykami. Tymczasem blisko 200 rodzajów medykamentów brakuje na aptecznych półkach.W Małopolsce proceder nie jest rozwinięty na tak dużą skalę, jak ma to miejsce w innych województwach.
– Podczas kontroli aptek nasi inspektorzy nie stwierdzają większych nieprawidłowości, choć generalnie zjawisko jest zauważalne – przyznaje Józef Łoś, Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Krakowie.
Najpoważniejsza sprawa, jaka w ostatnich latach trafiła do tarnowskiej prokuratury, dotyczyła sprzedaży leków z magazynów aptek do hurtowni farmaceutycznych. Procederem trudnił się Krzysztof K. i Marta A., mieszkanka Krakowa. Mężczyzna zajmował się gromadzeniem, transportem i sprzedażą leków w dwóch tarnowskich spółkach posiadających zezwolenie na prowadzenie aptek w Tarnowie, Dąbrowie Tarnowskiej, Dębicy i Jaśle. Jego znajoma była wspólnikiem w jednej spółce, a w drugiej pełniła funkcję dyrektora. W 2013 roku na podstawie 116 faktur sprzedali dwóm hurtowniom farmaceutycznym wcześniej nabyte u producenta lub w innych hurtowniach deficytowe na rynku krajowym leki przeciwzakrzepowe oraz specyfiki stosowane w leczeniu astmy i alergii. Sprzedane medykamenty warte były w sumie ponad milion złotych. Część leków trafiła następnie do Wielkiej Brytanii. Proceder zarzucony Krzysztofowi K. i Marcie A. wymagał stosownego zezwolenia, na który zgody nie mieli.
Niedawno Prokuratura Krajowa zapowiedziała, że prokuratorzy w całej Polsce będą bardziej zaangażować się w zwalczanie tego procederu nie tylko w ramach przysługujących im uprawnień, lecz także w sferze administracyjnej.
– Do tej pory prawo farmaceutyczne było nieprecyzyjne, dlatego apteki mogły odsprzedawać leki hurtowniom. Po zmianie przepisów w lipcu 2015 roku zakazane jest zbywanie produktów leczniczych przez aptekę ogólnodostępną lub punkt apteczny do hurtowni farmaceutycznych. Kto narusza zakaz, podlega grzywnie, ograniczeniu albo pozbawieniu wolności do dwóch lat. Tego typu przestępstwa będą ścigane – zapowiada Mieczysław Sienicki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.Prawo zostało zmienione, ale placówki świadczące usługi medyczne zaczęły wykorzystywać lukę w przepisach. Niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej zamawiają w aptekach leki na podstawie zapotrzebowań, a jeśli prowadzą również własne hurtownie farmaceutyczne, to za ich pośrednictwem mogą legalnie sprzedawać nadwyżkę medykamentów w krajach Unii Europejskiej.– W Małopolsce nie działają podmioty świadczące usługi medyczne, które w swojej strukturze organizacyjnej mają zarówno lecznice, jak i hurtownie farmaceutyczne – zastrzega Małopolski Inspektor Farmaceutyczny.
Niemniej jednak zapotrzebowania na leki w naszych aptekach składają ZOZ‑y z innych województw, choćby wielkopolskiego czy mazowieckiego. Pracownicy inspektoratu farmaceutycznego nie mają możliwości kontroli takiej działalności, stwierdzają jedynie, że w aptekach są kupowane spore ilości medykamentów, dlatego problem braków nadal istnieje.
Obecnie tarnowska prokuratura prowadzi jedno postępowanie dotyczące fałszowania recept oraz pozyskiwania leków w aptekach w oparciu o zapotrzebowania nieistniejących placówek medycznych. Prokuratorzy podejrzewają, że zamieszane w proceder osoby mogły w ten sposób pozyskiwać większe partie leków, by je sprzedawać za granicą.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o