Zimą rośnie zapylenie

0
114
REKLAMA

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma w planie wydać 800 mln zł na krajowy program likwidacji niskiej emisji.
– Zapewne część tej kwoty zostanie wydana także w Tarnowie, który również zmaga się z poważnym problem niskiej emisji jako skutkiem funkcjonowania m.in. domowych pieców grzewczych, wykorzystujących opał niskiej jakości – mówi Krystyna Gołębiowska, kierowniczka tarnowskiej delegatury WIOŚ w Krakowie. – Obecnie firma zewnętrzna analizuje sytuację w województwie i przygotowuje program działań poprawczych.
Chociaż ze statystyk wynika, że Tarnów w porównaniu z innymi małopolskimi miastami nie wypada pod tym względem najgorzej, w ciągu pierwszych 20 dni grudnia 2012 roku dopuszczalna norma obecności w powietrzu pyłu zawieszonego PM 10 była przekroczona w czasie 6 dni. Norma wynosi 50 mikrogramów na metr sześc., a przykładowo 8 grudnia urządzenia pomiarowe odnotowały w Tarnowie 162 mikrogramy.
Ze względu na trujące składniki PM 10, zagrożone jest ludzkie zdrowie; pył atakuje drogi oddechowe, układ krążenia, wywołuje alergię, astmę, może przyczynić się także do powstawania chorób nowotworowych. Jeszcze bardziej podstępny jest drobniejszy pył PM2,5, który dostaje się bezpośrednio do płuc i do krwioobiegu. Dotarliśmy do danych za I półrocze 2011 roku, z których wynika, że w Tarnowie ten rodzaj pyłu występuje w ilości od 12 mikrogramów wzwyż (norma wynosi do 25 mikrogramów).
Na pewno część pyłu zawieszonego dociera do Tarnowa z Krakowa. W Krakowie normy dopuszczalne stężenia PM10 są czasami przekroczone 5‑6‑krotnie, do stanów alarmowych. Pył ten jest w stanie docierać w miejsca odległe o 1 tys. km, jego frakcja drobniejsza, PM2,5 – pokonuje dystanse nawet do 2 tys. km. Można zaryzykować więc twierdzenie, że Tarnów po części oddycha także kiepskim krakowskim powietrzem.
– Niska emisja to raz, spaliny samochodowe to dwa, przemieszczający się pył z zachodu to trzy – mówi Krystyna Gołębiowska. – Jeśli chodzi o pierwszy problem, z przyczyn technicznych występuje kłopot z doprowadzeniem centralnego ogrzewania do wielu budynków w śródmieściu. Niemożliwe jest to na przykład w przypadku naszej siedziby przy ul. Krasińskiego. Mamy do dyspozycji kotłownię gazową, teraz montujemy jeszcze bardziej ekologiczny i oszczędny piec tego typu. Gdyby gaz ziemny był tańszy, na pewno więcej prywatnych domów korzystałoby z niego jako ekologicznego paliwa grzewczego. Owszem, ostatnio gaz staniał o 10 procent, ale nie wiem, czy to wystarczy, by większa liczba właścicieli domów porzuciła opał marnej jakości.
Tarnów od kilku lat objęty jest programem ochrony powietrza, w ramach którego m.in. dofinansowuje się mieszkańców, którzy decydują się na likwidację pieców i kotłów węglowych oraz montaż ogrzewania proekologicznego.
– W 2011 roku dofinansowaliśmy wymianę 26 pieców i 7 kotłów, w 2012 podpisaliśmy umowy na 71 pieców i 13 kotłów opalanych węglem – informuje Janusz Lorek z Centrum Usług Ogólnomiejskich UMT. – Dokładamy pieniadze także na zakup kolektorów słonecznych, realizujemy program kompleksowej termoizolacji obiektów użyteczności publicznej. Wszystkie te działania przyczyniają się zmniejszenia zanieczyszczeń, lecz pył przemieszcza się wraz z masami powietrza i ograniczenie lokalnych źródeł jego emisji nie zawsze przynosi zadowalającą poprawę stanu atmosfery.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o