Zmniejszono „alkoholowe” odległości

0
57
REKLAMA

Przeciwnicy liberalizacji alkoholowych odległości nawoływali, by niczego nie zmieniać, bo tarnowianie mają gdzie kupować trunki.
Grupa radnych z propozycją zmniejszenia alkoholowych odległości w całym mieście wystąpiła już w ubiegłym roku, ale ostatecznie nie doszło do głosowania, a pomysł został skrytykowany przez organizacje i stowarzyszenia katolickie, i ówczesnego biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca.
Teraz projekt wrócił pod obrady. – Nasza propozycja ujednolicenia kryteriów stosowanych wobec przedsiębiorców ubiegających się o zezwolenia na sprzedaż alkoholi cały czas była aktualna, tylko odłożyliśmy głosowanie w czasie, by sprawę lepiej przedyskutować – zapewnia radny Bartłomiej Babuśka. – Cały czas otrzymywaliśmy listy od prowadzących działalność gospodarczą, którzy protestowali przeciwko nierównemu traktowaniu podmiotów. Okazało się również, że różne regulacje w tej kwestii, obowiązujące w różnych częściach miasta, są niezgodne z Konstytucją. Radny Babuśka twierdzi, że zmniejszenie w całym mieście alkoholowych odległości ze 100 do 30 metrów zapobiegać będzie różnym kombinacjom przedsiębiorców, którzy wyznaczali kręte drogi od szkoły czy kościoła, by sprostać przepisom. – Wychodziły węże, zygzaki… To wcale nie służy walce z alkoholizmem – uważa. – Mamy wolne limity na handel trunkami i niech rzeczywistą liczbę punktów oraz miejsce sprzedaży reguluje wolny rynek.
Pomysł torpedowali radni związani z prawą stroną sceny politycznej. – Przecież tarnowianie nie narzekają na brak miejsc, gdzie można kupować alkohole – przekonywał radny Stanisław Klimek. Według radnego Kazimierza Koprowskiego zmniejszanie odległości od miejsc ustawowo chronionych kłóci się z miejskim programem przeciwdziałania alkoholizmowi, który niedawno uchwaliła rada miejska. Jego zdaniem robi się „prezent” uczniom, którym starczy czasu na przerwie, by wyjść ze szkoły i wypić piwo.
– Nie przesadzajmy, przecież siedemdziesiąt metrów, bo o tyle zmniejszamy odległość, pokonuje się pieszo w dwadzieścia sekund. Te metry nie są i teraz żadną przeszkodą w zakupie i spożyciu napojów alkoholowych – stwierdził radny Maciej Morawski. – Walczmy z alkoholizmem, przestrzegając przepisów i przeprowadzając kontrole zakazu sprzedawania trunków nieletnim i pijanym. Może dobrym rozwiązaniem byłoby zainstalowanie miejskich kamer we wszystkich sklepach oferujących alkohole?
Wniosek radnych PiS o zdjęcie z porządku obrad uchwały o zmniejszeniu „alkoholowych odległości” został odrzucony, a uchwała została przegłosowana. Jej przeciwnicy przestrzegają, że magistrat może teraz zostać zasypany wnioskami o koncesje i wkrótce okaże się, że zwiększać trzeba limity punktów sprzedających alkohol.
Obecnie w Tarnowie można wydać 175 koncesji na handel mocnymi trunkami do spożycia poza miejscem sprzedaży, a w miejscu sprzedaży 125. Jeden i drugi limit jest wykorzystany w około 80 procentach.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o