Znika Karpacka Spółka Gazownictwa

0
53
KSG3
REKLAMA

PGNiG podjął decyzję o połączeniu sześciu obecnie istniejących spółek gazownictwa, nowa spółka dystrybucyjna siedzibę będzie mieć w Warszawie. To wywołało niezadowolenie w Tarnowie, bo zlikwidowana zostanie Karpacka Spółka Gazownictwa, a w mieście pozostanie jedynie oddział warszawskiej firmy. Do protestów samorządowców i ugrupowań opozycyjnych wobec rządu przyłączyli się nawet działacze… Platformy Obywatelskiej.
W ubiegłym tygodniu do Tarnowa przyjechała prezes PGNiG, Grażyna Piotrowska‑Oliwa, by – jak oświadczyła – uspokoić sytuację. Spotkała się m.in. z pracownikami KSG.
– Łączenie spółek nie będzie się wiązało z redukcją zatrudnienia – zapewniała. – Zmiany mają na celu przede wszystkim spłaszczenie struktur zarządzania, a to wiązać się będzie ze zmniejszeniem liczby stanowisk kierowniczych. Zastrzegam tu jednak, że zmiana stanowiska nie musi oznaczać zwolnienia z firmy.
Jak podała pani prezes, w nowym zarządzie pracować będzie siedem osób, a teraz w zarządach spółek pensje płaci się 18 osobom. Również siedmioosobowa będzie nowa rada nadzorcza, a aktualnie za pracę w radach nadzorczych wynagrodzenie wypłaca się 33 osobom. Mają być wspólne i oszczędniejsze zakupy, dokładniej planowane inwestycje i kontrolowane finanse, spójne procedury obsługi klienta, a przez to mniejsze koszty działalności. Szefowa gazowego giganta roczne oszczędności w wyniku tych działań szacuje na 200 do 400 mln zł.
– Cięcia będą przede wszystkim na kosztach operacyjnych, ale jeśli komuś nowe warunki zatrudnienia nie będą odpowiadać, to opracujemy program dobrowolnych odejść i będziemy wypłacać wysokie odprawy – zapowiada G. Piotrowska‑Oliwa.
Władze Tarnowa roczne straty z likwidacji KSG i przeniesienia siedziby gazowej spółki do Warszawy oszacowały na około 3 mln zł. W tej kwocie ujęto też prawdopodobne zaprzestanie finansowania wielu regionalnych przedsięwzięć kulturalnych czy sportowych. Prezes Piotrowska‑Oliwa twierdzi, że w tym również sporo jest przesady.
– Przecież z miasta nie wycofujemy się całkowicie. Będzie tu oddział i nie wyobrażam sobie, aby nie było mecenatu. Wiele zależeć będzie od lokalnych władz, bo to one będą musiały przygotować ciekawe przedsięwzięcia i zachęcić nas do ich finansowego wsparcia. Natomiast obliczyliśmy, że w pierwszym roku po likwiadacji KSG do kasy miasta z tytułu podatku CIT wpłynie tylko siedem tysięcy złotych mniej – stwierdziła.
Proces połączeniowy ma się zakończyć do końca czerwca 2013 roku, a integracja wewnętrzna do końca października. Nowa spółka nazywać się będzie SPV 4, ale jest to tylko tymczasowa nazwa robocza. Po zakończeniu integracji nazwa firmy ulegnie zmianie i będzie odzwierciedlała działalność, jaką obecnie prowadzą spółki dystrybucyjne.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o